Recenzje

2020-10-05
Mikromusic - "Kraksa"
Mikromusic dostaje jeszcze laury za zeszłoroczny projekt „Mikromusic z Dolnej Półki” z wykorzystaniem akustycznego instrumentarium. W zeszły czwartek (1 października) w końcu ogłoszono wyniki Fryderyków za dokonania 2019 roku i zespół otrzymał nagrodę w kategorii: Album Roku Muzyka Poetycka. A kilka dni wcześniej już wyszła kolejna płyta – z całkowicie nowym materiałem.
Wykonawca: Mikromusic
Wytwórnia: Mystic Production
Rok wydania: 2020

Różne mogą być inspiracje utworów. Tutaj jedną z nich jest piesek. Ich wielbiciele z pewnością rozczulą się na widok okładki „Kraksy”. Tytuł zresztą nieprzypadkowy, bo tak ma na imię adoptowany pies Natalii Grosiak. Dedykowano jemu także ostatni utwór na płycie – kompozycję tytułową będąca podziękowaniem mu za towarzyszenie w życiu, ale też próbą oswojenia się z myślą, że nadejdzie czas pożegnania. To nie koniec psich akcentów. Inny to „Łajka” – ballada z pojawiającą się sekcją dętą. 

Teksty utworów traktują nie tylko o miłości do zwierząt, ale też o innych jej odmianach. Bardzo ładna kołysanka „Pokochaj to dziecko” o akceptacji samego siebie, „Nie odchodź”, ale też „A ja co?” pisany z perspektywy kobiety myślącej co by było gdyby miała wolność działania mężczyzny. Ekologiczne przesłanie niesie „Najlepsza”. Dużo przejmujących słów, choć pojawiają się i teksty z przymrużeniem oka. Głos Natalii Grosiak otulający piosenki ubogaca je w siłę przekazu, autentyczność, emocje.


W warstwie muzycznej – sięganie korzeniami do muzyki lat sześćdziesiątych i osiemdziesiątych, ale ze sporą dawką własnego wkładu, jak to u Mikromusic bywa. Wspominałem już o dęciakach w „Łajce”. Żywy puls sekcji rytmicznej nadaje bieg „Brzozie” czerpiącej z rocka i nowej fali. To jeden z utworów zachęcających do tańca lub do ruchu, innym: „To już koniec”. Bardziej piosenkowe są „A ja co?” czy „Najlepsza”. Na płytę trafiła też inna wersja „Winnej” niż ta, którą znamy od kilku miesięcy – prostszą i z rytmicznością jako priorytetem. Mamy sporo kompozycji charakteryzujących się zwiewnością i spokojem. „Drzewiej” – bardzo, bardzo ładny utwór pachnie naturą i magią. I jeszcze ten delikatny bicik w zwrotce. Pokołysać się można przy „Operacji na otwartym sercu” z gościnnym udziałem Piotra Roguckiego. Wbijający się w głowę refren posiada płynące, zwiewne „Nie odchodź”.

Twórczość Mikromusic często porusza wrażliwą nutę u słuchacza. „Kraksa” czyni podobnie. To płyta z bardzo ładnymi piosenkami posiadającymi do tego ciekawe, poetyckie wręcz teksty. Żywość przeplatająca się z krainą łagodności.

 

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load