Recenzje

2020-11-20
Midnight Oil - "The Makarrata Project"
Australijska grupa Midnight Oil powróciła z pierwszą od 18 lat płytą studyjną. Jej premiera została naznaczona tragedią, jaka dotknęła zespół.
Wykonawca: Midnight Oil
Wytwórnia: Sony Music Polska
Rok wydania: 2020

Gdy spoglądam na mapę świata z XVII wieku, w miejscu, w którym zwykle oglądamy Australię widnieje biała plama nazywana Terra Australis Incognita, czyli nieznany południowy ląd. Ta owiana mitem kraina, o której opowiadano jeszcze w czasach antycznych, stała się całkiem rzeczywistym miejscem, gdy „odkrył” ją kapitan James Cook. To, co cywilizacja białego człowieka nazywa odkryciem, dla innych było inwazją; rdzenni mieszkańcy Australii, dla których piąty kontynent był całym światem, zostali skolonizowani. Po dziesiątkach lat wykorzystywania, redukowania populacji i przymusowej asymilacji (Skradzione pokolenia), historia rdzennej ludność Australii i Cieśniny Torresa trwa bez pozytywnych konkluzji, wykorzystywana w Australii do celów politycznych. Kilka lat temu podjęto ponownie walkę odezwą Uluru Statement from the Heart, domagającą się głosu aborygenów w konstytucji Australii, oraz utworzenia apolitycznej komisji ds. dialogu nazywaną Makarrata.

To właśnie ta wciąż żywa i nienaprawiona sytuacja była inspiracją dla Midnight Oil do powrotu do studia po 18 latach celem nagrania nowego albumu. Jeden z najsłynniejszych zespołów rockowych z Australii był przez ten czas w stanie spoczynku; ale, gdy Peter Garrett przestał zajmować się polityką, Oils powrócili do czynnego koncertowania. Do pełnego powrotu brakowało tylko wisienki w postaci nowego albumu. I oto jest, z przytupem! Ta krótka, ale konkretna płyta od razu wskoczyła na szczyt listy przebojów Australii, gdzie Oils, o dziwo, nie byli od końca lat 80-tych. Od zawsze zaangażowani w sprawy społeczne, polityczne i ekologiczne, postanowili wesprzeć swoim donośnym głosem sprawę komisji Makarraty i dążeń ludności rdzennych w ich historycznych wysiłkach. W tym celu, do nagrania płyty zaprosili zastęp muzyków o aborygeńskim pochodzeniu. I nie chodzi tu o tylko o grających na didgeridoo, ale też tych reprezentujących rap, soul, pop i R&B, rocka, folk i country.

Każdy z zebranych tu numerów to inna muzyczna historia, połączona wspólną misją i przekazem. „First Nation” i „Gadigal Land” to Oils na pełnej petardzie, jakich znamy od lat, ale „Terror Australia” czy „Desert Man, Desert Woman” to już zupełnie inna, poetycka, pełna zadumy nuta. Garrett w zasadzie przekazuje mikrofon innym wokalistom, aby zarówno po angielsku, jak i w rdzennych językach, przekazali słuchaczom prawdę. Muzyka frapuje nastrojem, ale wciąga wielobarwnym brzmieniem i skłania do zbadania tego dość ‘egzotycznego’ dla nas tematu. To nie pierwszy raz, gdy Oils podejmują te zagadnienia – przecież ich największy przebój, „Beds Are Burning”, traktował o tym samym, już 33 lata temu. Na sam koniec ich nowego krążka przed mikrofonem stają działacze i obrońcy praw człowieka z Australii, deklamując Uluru Statement from the Heart. Znamy angielski, posłuchajmy i spróbujmy zrozumieć. Podobieństwa do naszej rzeczywistości nasuną się same.

PS. Tydzień po premierze albumu zmarł basista Midnight Oil, Bones Hillman.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load