Recenzje

2020-12-09
Puscifer - "Existential Reckoning "
Puscifer czyli jeden z kilku projektów Maynarda Jamesa Keenana wydał czwartą, a pierwszą od 5 lat płytę studyjną.
Wykonawca: Puscifer
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2020

Maynard James Keenan od dawna cieszy się mianem autorytetu muzycznego, który zna się na wszystkim i czego się nie podejmie, to jest to poważne, artystyczne lub biznesowe przedsięwzięcie. Podobnie jak Robert Fripp, Steven Wilson, Trent Reznor, Josh Homme czy Richard D. James, tak i Maynard wykracza swoją reputacją poza swoją muzyczną macierz; estyma Toola spływa na resztę jego projektów, na czele z A Perfect Circle (słusznie) oraz Puscifer (dyskusyjnie). Ten ostatni projekt, służący Maynardowi za poligon doświadczalny, nigdy nie wzbudzał mojego entuzjazmu; przeciwnie, jego brzmienie sugerowało coś w rodzaju działu zwrotów po Toolu i APC – za cienkie na Toola, za mało przebojowe na APC. Maynard oczywiście opatrzył Puscifer dawką filozofii i manifestu, aby to sprzedać; ale nawet wśród wielbicieli Toola nie znajdziemy jednoznacznego poparcia dla tychże swawoli. To powiedziawszy, nowy album Puscifera jest sporym zaskoczeniem, na wielki plus.

Maynard ma dobry czas; pomimo pandemii, która zastopowała jego dalsze plany koncertowe (a przecież Tool należy do najbardziej pożądanych koncertowo zespołów, o czym wiemy), ma na koncie dwie ostatnie, doskonałe płyty obu swoich zespołów, ozdobione wyjątkowo udanymi trasami. Ten twórczy gaz przeniósł się także na brzydkie kaczątko, czyli Puscifera. Existential Reckoning jest w mojej ocenie pierwszym tak konkretnym albumem tego projektu; można powiedzieć, tak poważnym. Coś, co do tej pory brzmiało jak nie-wiadomo-co, chociażby na poprzednim Money $hot, stało się skoncentrowanym, nowoczesnym, odważnym tworzywem, które na naszych oczach zamienia się w muzykę. Jak na twórczy strumień podświadomości Keenana, całkiem nieźle. Co więcej, Existential Reckoning jest bardzo wartościową płytą nie tylko w zamkniętym świecie frontmana Toola; to zaskakująca, „covidowa” płyta, w której brzmieniu nie na żartów – jest za to wieszczenie przyszłości.


Dlaczego „covidowa”? Po pierwsze, że brzmi domowo, izolacyjnie, jakby była przez Keenana nagrana samodzielnie, z ewentualnymi kontrybucjami reszty ekipy drogą korespondencyjną. Oczywiście Keenan nie tworzył jej sam, o czym świadczy obowiązkowy głos Cariny Round i „kobiecy pierwiastek” tego brzmienia. Rolę wiodącego surowca przejmuje elektronika, która do tej pory była w Pusciferze spychana na drugi plan, ewentualnie jako element wybuchowego koktajlu. Tutaj, ów ‘industrial’, którym zawsze Keenan lubił określać swój projekt, przybiera postać stylowego synth-popu; z uwzględnieniem jego współczesnych, zimnych, samotniczych form. Od pierwszego kontaktu wyróżnia się singlowy „The Underwhelming”, który brzmi jak echo A Perfect Circle – przebojowo, nowocześnie, ale poważnie i ambitnie. Taki „rock alternatywny”, w stylu New Order czy Radiohead, gdzie gitary stoją z boku, a na twórcy szaleją przy syntezatorach, wciąż przemawia pełnią sił i porywa do działania.

Na tym album się nie kończy, a wręcz dopiero zaczyna. Existential Reckoning ma sporo ‘ukrytych’ niespodzianek, chociażby „UPGrade”, „Theorem”, „Grey Area” czy „Personal Prometheus”. Nie ma w tej płycie chwil zawahania, niejasności, pustych przebiegów; Puscifer wydają się pewni siebie i postawionego przed tą płytą celu. Czy na kolejnym albumie to się zmieni – zobaczymy. Ale w tym momencie, ich kreatywna egzystencja zamyka się w zelektryfikowanej, inteligentnej, futurystycznej kapsule ratunkowej, szykowanej na wypadek ostatecznej ewakuacji resztek gatunku ludzkiego. Jest tu po trochu retro i futuro, The Art Of Noise i Nine Inch Nails, cEvin Key i The Hafler Trio, sampli i gier video. To ma sens. To zamknięta, spójna, doświadczalna zbroja, chroniąca przed opętanym światem, ale nadal epatująca lękiem i gniewem, jaki ów indukuje. To pierwsza taka płyta Puscifera, z którą można się zidentyfikować. Nawet, jeśli post-industrial praktykował to brzmienie już wiele lat temu.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load