Recenzje

2021-03-26
cEvin Key & The Subconscious Electronic Orchestra - "Resonance "
cEvin Key czyli muzyczny mózg legendarnej kanadyjskiej grupy Skinny Puppy wydał kolejny solowy album studyjny, na którym możemy usłyszeć trzech znakomitych gości.
Wykonawca: cEvin Key & The Subconscious Electronic Orchestra
Wytwórnia: Artoffact Records
Rok wydania: 2021

Muzyka elektroniczna jest jak lek przeciwbólowy – szybka w produkcji, dostępna wszędzie, łatwa w przyjęciu. Trochę uzależnia, ale przynosi ulgę – jest scenografią dnia roboczego i krwiobiegiem weekendu, może być naszym cichym towarzyszem podróży, jak i głównym motorem napędowym. Niezależnie od gatunku, warunek jest jeden – za sterami musi zasiadać geniusz w swoim fachu, a nie parweniusz, którego dzieła nie odróżnimy od generowanych software’owo bitów i ambientów. Takim geniuszem, a na pewno mistrzem swojego rzemiosła, jest cEvin Key – dawna siła Skinny Puppy, współtwórca abstrakcyjnego The Tear Garden, post-industrialnego Download, platEAU i wielu innych. cEvin to stachanowiec, oraz wizjoner muzyki elektronicznej, którego muzy wciąż nie opuszczają. Tym bardziej, gdy w trudnym i ponurym czasie pandemicznym muzyka jest nam podwójnie potrzebna. 

Z okazji nowego albumu, cEvin przywołał do życia jeszcze inny ze swoich projektów, Subconscious Electronic Orchestra, której ostatni album, Music For Cats, ukazał się po koniec lat 90-tych. Wówczas, po śmierci Dwayne’a Goettela, wiernego towarzysza cEvina z Download, była to spontaniczna grupa znajomych, która nagrała luźny stylistycznie mariaż elektroniki dynamicznej i statycznej, ambientu i industrialu, eksperymentu i nowatorstwa. Wtedy, cEvinowi towarzyszyli Phil Western (Download) i Genesis P-Orridge (Throbbing Gristle) i Mark Spybey (Dead Voices On Air). Dziś, po wielu latach, w kompletnie innym kosmosie, z innymi przyjaciółmi, cEvin powraca do tej idei, przynosząc nam album Resonance, nagrany wspólnie z innym wieloletnim partnerem Edwardem Ka-Spel (Legendary Pink Dots, The Tear Garden), Chrisem Cornerem (IAMX), oraz Otto Von Schirachem (Skinny Puppy).


Resonance miał pierwotnie nosić tytuł X̱wáýx̱way, co jest rdzenną nazwą malowniczego Stanley Park na obrzeżach Vancouver. To miejsce, gdzie cEvin się wychowywał i które inspiruje go po dziś dzień, nie tylko jednym z najpiękniejszych leśnych krajobrazów na świecie, ale i mroczną historią: to teren rdzennych mieszkańców Kanady, wysiedlonych plemion Saliszów Nadmorskich. Resonance dobrze oddaje ten kontrast: cEvin transmituje w muzyce zarówno refleksyjne piękno, jak i technologiczny horror. Resonance to starcie harmonii z hałasem, poezji z industrialem, ukojenia z przerażeniem. A czasami, obu równocześnie, jak choćby w popisowym „Night Flower” z doskonałym wokalem Ka-Spela, czy też „Anger Is An Acid” z niezwykle dramatyczną, emocjonalną partą głosu Cornera. Te dwa słusznie singlowe numery ustawiają resztę płyty w napięciu, koncentracji i apetycie słuchacza.

I cEvin z drużyną jak zwykle nie zawodzi. Cały Resonance jest kolejnym dowodem na to, że kanadyjski weteran syntezatorów wie, co robi. Jego formuła porywa, intryguje, przyciąga i elektryzuje; a ów firmowy post-industrial wciąż udanie oscyluje pomiędzy słuchowiskiem z kanapy, transmisją techno oraz eksperymentem. cEvin już dawno znalazł sposób na siebie i innych, zarówno w klasycznym Tired Eyes Slowly Burning The Tear Garden, Music For Grass Bars platEAU, jak i jednorazowym, ale cenionym Doubting Thomas. Jego doświadczenie electro-technologiczne słychać w doskonałym „Orange Dragonfly” czy „Tomahawk”, ale także zmysł czysto estetyczny w „Thunderbird” czy „Dark Trail”. Resonance jest płytą wielu warstw i poziomów, serwowaną bez pośpiechu, ale z pełną mocą i bogactwem. Owszem, łatwo jest ją skrócić o 1-2 nadgorliwe numery; ale poza tym, jest doskonale.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load