Recenzje

2020-07-27
Clan of Xymox - "Spider On the Wall"
"Spiders On the Wall" to już szesnasty album w dyskografii klasyków nurtu dark wave Clan of Xymox. Oto nasza recenzja płyty napisana przez Jakuba Oślaka.
Wykonawca: Clan of Xymox
Wytwórnia: Metropolis
Rok wydania: 2020

Nowa płyta Clan Of Xymox podziałała na mnie jak zastrzyk adrenaliny na Mię Wallace. Czekałem na taki nieoczekiwany impuls muzyki, który postawi mnie na równe nogi i wytęży zmysły. Wszyscy mamy dosyć tego zamknięcia, tego zatrzymania w miejscu, które nas ogłupia i uwstecznia. Jestem ciekaw, w jakim stopniu Ronny Moorings tworzył tą płytę w odosobnieniu. Kiedyś taki sposób pracy przyniósł mu najlepszą płytę Xymox, jego i moim zdaniem, czyli Twist Of Shadows. Nowy krążek ma ze swoim poprzednikiem sporo wspólnego. To ładunek przebojowości, dbałość o detale, pomysłowości w odpornym na innowacje gatunku, oraz romantycznego smutku, jaki okrasza płyty Xymox. Płyta nie jest wesoła, ale niesie radość. Na końcu wszystkich frapujących tekstów Ronny’ego czeka jego nieodmiennie dyskretny uśmiech i twórcza satysfakcja. Słuchacz wychwyci to bezbłędnie.

Spider on the Wall to hit za hitem: „Lovers”, „All I Ever Know”, no i „She”. Ten numer usłyszeliśmy na żywo w styczniu, ale dopiero z płyty dociera do mnie, jaki to dynamit. Ronny dawno nie dysponował takim przebojem. Cała pierwsza strona tego albumu brzmi w ten sposób – jest żywa, taneczna, wciągająca, poruszająca duchowo i cieleśnie. Druga strona, od utworu tytułowego, to coś innego. Tu schodzimy do piwnicy, do klimatów zaklętych. Ronny pozwolił sobie, aby ta część płyty brzmiała jak coś zdartego z The Cure, The Sisters of Mercy, albo z Medusy. Ale jemu wolno; Clan Of Xymox to wyznacznik tego, co nazywamy darkwave, ale także echo współczesności muzycznej i społecznej. Ronny nie siedzi zamknięty w krypcie i słucha tego, co gra pokolenie wychowane na jego płytach i daje temu wyraz we własnej twórczości, pozornie surowej, ale wyszukanej. Czas mu sprzyja.


Spider On The Wall poza ładunkiem przebojowości i estetyki, zawiera osobisty przekaz. Ronny otwarcie opowiada o tym, co kotłuje się w jego sercu: „I Don’t Like Myself”, „When We Were Young”, „Black Mirror”, „See You On The Other Side”. To, czym dzieli się z nami, nie jest stricte subiektywne; to przemycone emocje i obserwacje, pod jakimi podpisze się każdy zdrowo myślący człowiek. To stały element muzyki Clan Of Xymox, która zagląda w duszę nie tylko jej głównemu bohaterowi, ale także słuchaczom. Ronny potrafi zbudować więź emocjonalną, dzięki której można bez obaw otworzyć się i porozumiewać z innymi. Każdy album Xymox to spoiwo podobnie czujących serc, i Spider On The Wall nie jest tu wyjątkiem. Tym bardziej, że jego twórcy znowu przynoszą nam pełnokrwiste dzieło, pełne dyskretnych szczegółów, bez twórczego lenistwa, odcinania kuponów i grania pod fanów.

Ronny Moorings kończy w przyszłym roku 60 lat, a mimo to, wciąż chce mu się pisać i grać rzeczy niesamowite. Słuchając Spider On The Wall nie mam poczucia, że obcuję z albumem wymuszonym, wydanym z konieczności, co bywa plagą artystów walczących z czasem i własną legendą. Wszelkie style nazywane umownie gotykiem nigdy nie były intratnym interesem; to muzyka wampiryczna, skazana na wieczną niszowość, przemawianiem do konkretnego słuchacza, oraz podatna na sztampę. Mimo to, Spider On The Wall to wyborny album, który ma w sobie siłę przemawiania poza upatrzonym z góry kręgiem odbiorców. Teraz jest czas na taką muzykę, przywołującą ducha innego świata i wcielającego go do tej rzeczywistości. To muzyka ucieczki, powrotu do przyszłości, tak jak ją sobie wyobrażamy z malowniczo piszczących syntezatorów i radosnych, new order’owskich gitar.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load