Recenzje

2020-11-02
Patrycja Kosiarkiewicz - "Ogólnie Chodzi O To"
Wokalistka i autorka tekstów Patrycja Kosiarkiewicz zaprezentowała odmienione oblicze na siódmej płycie studyjnej, a jednocześnie pierwszym wydawnictwie studyjnym od 7 lat.
Wykonawca: Patrycja Kosiarkiewicz
Wytwórnia: Patrycja Kosiarkiewicz
Rok wydania: 2020

Siedem – liczba uważana za symbol kosmosu, stworzenia, przestrzeni, czasu, doskonałości, mądrości. Nie wiem, czy taki był plan czy tak po prostu wyszło, ale ta cyfra związana jest też z nowym albumem Patrycji Kosiarkiewicz. Siódma płyta po siedmiu latach przerwy. Artystka największą popularnością cieszyła się w latach dziewięćdziesiątych. Co słychać u niej teraz?

Elektronika dominuje w warstwie muzycznej. Arsenał zastosowany przy tworzeniu utworów (grooveboxy, samplery, syntezatory, automaty perkusyjne) przekłada się na syntetyczne brzmienie. Choć podbudowa kompozycji jest podobna, to mają one różne oblicza: refleksyjne w „Mewie”, zalotne w „Katastrofie”, relaksujące w „Bóg nie może się dostać do nieba”, kosmiczne w „Na księżycu Ganimedes”, zwracające uwagę dyskotekowe w „Tabasco”. Nie da się uniknąć porównań z synthpopem czy muzyką lat osiemdziesiątych w „Mama mówi” (bardzo wpadającym w ucho, chyba najbardziej na całej płycie, choć konkurencja nie jest mała), „Dużo za dużo”, „Ale”, „Nadmiarze”. Najbardziej naturalnie brzmi kończąca album „Dezorientacja”, gdzie słyszymy nawet solówkę gitarową, ale słychać też wpływy trip-hopu.


Artystka mówi, że nie jest już piosenkarką „śpiewającą głosem aniołka o ptaszkach i motylkach”. Śpiewa o życiu. O tym, co ono oferuje, o jego przemijalności, o poszukiwaniu stabilizacji, o miłości, trochę też o przeszłości. Nie stroni przy tym od dosadnych słów i ciekawych porównań. W „Poizon” zderza picie kawy z wojnami dziejącymi się równocześnie w innych częściach świata. „Oliwka” ukazuje postać polityka, który po osiągnięciu sukcesu zmienia się w innego człowieka. Może i kalka przerabiana, przytaczana już kilka tysięcy razy, ale powtarzać ją warto. Zwłaszcza teraz. Wydaje się, że wiele osób mogłoby się zgodzić ze słowami z „Gdziekolwiek”: „Kocham ten kraj choć ludzie wiadomo kim są”.

Elektroniczna, syntetyczna stylistyka i głos Kosiarkiewicz dają zadowalające słuchacza połączenie. Elementy układanki ładnie się zazębiają. Płyta ładnych piosenek – o życiu, teraźniejszości, przeszłości. Muzycznie czerpiąca i z tego, co było i z tego, co jest.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load