Recenzje

2021-02-03
Smith & Burrows - "Only Smith & Burrows Is Good Enough"
Angielski duet Smith & Burrows powraca z nowym krążkiem, chociaż w zasadzie powinniśmy tu mówić o czymś w rodzaju ponownego debiutu.
Wykonawca: Smith & Burrows
Wytwórnia: PIAS Poland
Rok wydania: 2021

Ich poprzedni album Funny Looking Angels ukazał się 10 lat temu i był, krótko mówiąc, przygodą – jednorazową odskocznią od macierzystych zespołów Toma Smitha (Editors) i Andy’ego Burrowsa (Razorlight, We Are Scientists). Kto słyszał tą płytę, ten wie, że nie jest to materiał ‘na sto procent’ – dziwna mieszanka piosenek świątecznych („When the Thames Froze”, „As the Snowflakes Fall”) i coverów (m.in. „Only You” Yazoo, „Wonderful Life” Black). Tom i Andy dobrze się przy nim bawili, twórcza chemia sprzyjała historii jednej znajomości, po czym każdy udał się w swoją stronę. Po 10 latach okazało się, że nie zapomnieli o sobie i swojej przygodzie.

W sytuacji, gdy świat muzyczny stanął przed opuszczonym do odwołania szlabanem, Only Smith & Burrows Is Good Enough przychodzi z pomocą, muzykom i słuchaczom, niosąc dobrą nowinę. Nowy materiał zaskakuje pod każdym kątem - profesjonalizmem, przebojowością, a przede wszystkim ‘powagą’. To bardzo wesoła, folk-indie-rockowa muzyka, ale tym razem przygotowana na ‘serio’, przez dwóch muzyków, którzy wiedzą, czego od niej chcą. Tom i Andy różnią się pod wieloma względami: począwszy od głosu, śpiewu i twórczego stylu, po ekspresję i sposób bycia. Ale od dawna wiadomo, że w duetach najciekawsze są przeciwieństwa; dlatego też, gwiazdorski, rockowy baryton Smitha tak ciekawie brzmi obok, oraz w duecie, z marzycielskim, folkowym śpiewem Burrowsa.


Każda z tych dziesięciu piosenek nosi znamiona przeboju – „All The Best Moves”, „Spaghetti”, „Old TV Shows”, „I Want You Back In My Life”, czy też największa ozdoba tego albumu, czyli „Parliament Hill”. Angielskość obu muzyków jest ewidentna, a ten beztroski, londyński pop dobrze oddaje zarówno radość i energię, jaka drzemie w ich sercach, jak i frustrację i tęsknotę związaną z lockdownem. Tom Smith jest najbardziej dumny właśnie z „Parliament Hill”, a tekst tej piosenki mówi sam za siebie. Mamy już dosyć, chcemy wyjść, chcemy spotykać się na ulicach, w parkach, w pubach i klubach – bez masek skrywających uśmiech i łzy radości. Za tą beztroską i pozornym tumiwisizmem kryje się sporo nagromadzonej frustracji i lęku, którego wciąż jesteśmy uczestnikami, podobnie jak Smith i Burrows.

Only Smith & Burrows Is Good Enough to płyta, która działa niczym miła, dosyć nieoczekiwana kartka pocztowa z przyszłości, na której muzycy przesyłają życzenia cierpliwości i siły. Radość płynąca z tych piosenek jest zaraźliwa – nie sposób nie zacząć tańczyć do tych numerów, ani mimowolnie nucić ich pod nosem, pomimo szarzyzny za oknem i w sercach. Być może taki właśnie jest jego sens – nie dołować się, tylko raźno czekać końca tej mgły. Only Smith & Burrows Is Good Enough to dobra rzecz dla sympatyków Elbow, The Divine Comedy, Future Islands, Travis, George’a Ezra czy Toma Odella. To rzut oka i ucha na Anglię, serce światowej muzyki, która jeszcze nigdy nie była nam tak odległa.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load