Recenzje

2021-02-26
Jaromir Nohavica - "Mama Mi Na Krk Dala Klić"
Pochodzący z czeskiej Ostrawy uwielbiany w Polsce bard Jaromir Nohavica wydał nową płytę, na której zabiera nas w sentymentalną przeszłość.
Wykonawca: Jaromir Nohavica
Wytwórnia: Magic Records
Rok wydania: 2021

My, Polacy, lubimy Jaromira Nohavicę. Jest bardem, a paru ważnych mieliśmy w historii naszego kraju. Czeski język, czyli prawie jak polski. Łatwiej się identyfikować z pieśniami, z których można zrozumieć choć kilka słów. I wzruszy i rozbawi i jeszcze zna nasz język. Czego chcieć więcej?

Gitara akustyczna i głos – najprostsze środki wyrazu. Czasami najskuteczniejsze i to jest ten przypadek. Intymnie, ciepło, przytulnie, z przewagą ballad. Broni się to bardzo dobrze. Wspomnienia o bliskich osobach: mamie w pięknym „Máma Mi Na Krk Dala Klíč”, przyjacielu w „Emil P.” (pojawia się w nim harmonijka ustna, dylanowskie klimaty), dawnej miłości w „Moniko”, Włodzimierzu Wysockim w „Píseň Pro V. V.”, dedykowane ojcu „Je Ti To Líto”. Do tego refleksje nad życiem: bardzo ładne „Dej Nám Sílu” i „Této Noci Déšť Nepřišel”, a także „Zestárli Jsme Lásko”. Również „Den Nenávidí Noc” zwraca uwagę. Co jak co, ale pan Jaromir na pisaniu lirycznych ballad się zna.


Z innych rzeczy: marszowy rytm „Vlci”, a w „Řady” Nohavica prezentuje wręcz raperski styl śpiewania. Bardziej zaczepny, zadziorny styl objawia „Řekni Sýr”. Jak już ustaliliśmy wcześniej, obok refleksji mamy też humor i pewną dawkę optymizmu. Najwięcej tego dystansu prezentują „Staré Dobré Časy”. Tak, to reprezentant nurtu tekstowego pod hasłem „kiedyś to było”. Nadzieję przynosi wieńczące całość w ładnym stylu „Dobří Holubi”.

Myślę sobie, że ta płyta Jaromira Nohavicy to coś, czym można się wewnętrznie ogrzać. Bardzo przytulna, refleksyjna, choć nie pozbawiona żywszych, weselszych chwil. Do zajęcia sobie miejsca w fotelu wieczorową porą i słuchania. Dużo bardzo ładnych utworów. Lubię takiego balladowego Nohavicę.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load