Recenzje

2021-03-22
Schema - "Pierwsze Zauroczenie"
Warszawscy doom-metalowcy z grupy Schema nagrali nowy album "Pierwsze Zauroczenie", który ukaże się w kwietniu.
Wykonawca: Schema
Wytwórnia: Schema
Rok wydania: 2021

Lipiec 2017 –> październik 2020 – w tym okresie powstawał debiutancki album warszawskiego zespołu Schema. Rzut oka na listę utworów, na której jest pięć pozycji może wywołać zdziwienie: „Jak to? Trzy lata?”. Jednakże nie należy się sugerować tylko nią, bo kompozycje są długie (od 7,5 minuty do blisko 12 minut).

Doom metal słyszalny jest nie tylko w muzyce. „From Whence Doom Comes” jest opisany jako spłacenie długu natchnienia zaczerpniętego od Aarona Stainthorpe’a, wokalisty My Dying Bride. „Pierwsze zauroczenie” zawiera w sobie fragment dzieła Arthura Rimbauda, a „Katedralny pył” – Biblii. Obok pokłonów w stronę zagranicznych natchnień znajdziemy  inspirację z naszego krajowego podwórka – utwór „Nim wstanie dzień” z tekstem Agnieszki Osieckiej.

Schema balansuje między metalowym łupnięciem, mocniejszymi grzmotami a lirycznym spokojem, wyciszeniem. Między melorecytacją a krzykiem i growlem. Z obu tych stylów bije jednak posępny nastrój. Sprzyja temu wolne, walcowate tempo, w „Latarniku” w pewnym momencie trochę je podkręcono. Dominują ciemne barwy wypełnione tajemnicą, sugerowane już okładką albumu. Utwory są długie, a nierzadko sprzyja to wątpliwościom o przerost formy nad treścią. W tym przypadku na szczęście nie trzeba się obawiać, bo udało się zachować balans między wszystkimi składowymi. Warto to docenić, bo w długich formach istnieje większe niebezpieczeństwo wyłożenia się.

Komu ta płyta może się spodobać? Osobom lubiącym długie, rozbudowane kompozycje roztaczające aurę tajemnicy. Także fani doom metalu powinni na nią spojrzeć z zaciekawieniem. Klimatyczne, ale również mocne granie.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load