Recenzje

2020-07-10
The Rookles - "Draw The Line"
Otwocka grupa The Rookles przygotowała następcę bardzo dobrze przyjętego debiutanckiego albumu "Open Space" z 2015 roku.
Wykonawca: The Rookles
Wytwórnia: Soltan Art Group
Rok wydania: 2020

Pisząc recenzję i szukając w internecie artykułów o The Rookles trafiłem na zdanie: „Jurorzy „Must Be The Music” nazwali ten zespół polskimi Beatlesami”. I na ich pierwszym albumie sporo było rock’n’rollowego, prostego grania. Już trochę osiągnęli – finaliści konkursu „Skoda Auto Muzyka”, kilkanaście koncertów w Anglii i Finlandii. Grupa z Otwocka wraca z drugą płytą mówiąc o tym, że „muzycznie staraliśmy się zrobić wszystko, by nie iść po linii najmniejszego oporu ani nie powtórzyć wypracowanego przy debiucie schematu”.

Dalej jest sporo energicznego i bardzo przyjemnego rockowego brzmienia. Dalej mieszanka polskich i angielskich tekstów. Sporo chwytliwości. Beatlesowsko przyjemny i słodki „Biały plan”. Spokojna ballada „This Song”. Przyjemnie pulsujący „The Traveler”. Countrowsko-bluesujący „Undecided Outlook”. Próbujący pożenić beatlesowskie brzmienia z hardrockiem „Eden”. Bardziej podostrzona gitara  i solówka w „Don’t Give Up The Fight”. Ale także zbudowany na zasadzie typowego rozpędzacza „Follow Your Heroes” - zaczynający się nieco balladowo przez budowanie napięcia do energetycznego refrenu. Ale…


Właśnie, nie tylko przyjemnym graniem ta płyta żyje. Bo jest sporo detali urozmaicających. Czasem pojawiają się nagle, czasem mniej zaskakująco, ale nie da się ich nie zauważyć. Jak dęciaków wchodzących z buta w bigbandowym duchu na początku „Jestem sam”. Pojawiają się nie tylko tu, ale też np. w „H.I.F.” czy pod koniec „Edenu”. Takie ozdobniki pojawiają się co jakiś czas. Tu syntetyczny, nieco psychodeliczny początek „Follow Your Heroes”. Tu funkująca discogitara w „Ostatnim słowie”. Tam harmonijka ustna w „All The Things To Do”. Tu saksofon w „The Traveler”. Tam fortepianowe nutki i trąbka w „This Song”.

Warto zwracać uwagę na detale, szczegóły dodające treści. Taka nauka płynie z drugiej płyty The Rookles. Zespołu, który takimi zabiegami ciekawie poszerza formułę swojego grania. A w ogóle to przyjemnie sobie posłuchać tego albumu. Czasami robi się trochę za ładnie, ale warto sobie to samemu ocenić i sprawdzić.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load