Recenzje

2016-06-06
Vökuró - "Creatures"
Warszawska grupa Vökuró zaprezentowała debiutancki album zatytułowana "Creatures". Oto nasza recenzja wydawnictwa.
Wykonawca: Vökuró
Wytwórnia: Requiem Records
Rok wydania: 2016

W czasach technologicznego i merytorycznego nasycenia coraz ciężej o znalezienie w muzyce bodźców, które przywołują te najważniejsze dla każdego poszukiwacza dźwięków emocje. Obfitość niweczy w słuchaczu głód, potem apetyt, aby na końcu popaść w jakże nieporządane uczucie sytości. Muzyka to chyba jedyna dziedzina życia, gdzie łakomstwo nie jest grzechem, lecz cnotą. Tylko taka cecha pozwoli bowiem przekopać się przez stosy owoców twórczej epigonii, aby odnaleźć złote runo. Chwała tym, którzy tworzą, oraz chwała tym którzy odnajdują takie właśnie perły, jak debiutancki album „Creatures” warszawskiego projektu Vökuró.

Nazwę swoją zapożyczyli od tytułu jednej z tradycyjnych islandzkich pieśni, spopularyzowanej przez Björk. I na tym podobieństwa nie kończą się, jako że w podobny sposób co królowa Islandii łączą w swojej muzyce organiczność i syntezę. Ich muzyka pielęgnuje w sobie pierwiastek senności i plemienności, niczym narkotycznie indukowane wizje prosto z rytualnej kivy Indian Pueblo. Kompozycje są długie i rozwijane bez pośpiechu; oniryczny głos Pauliny Ołdakowskiej nadaje im posmaku kołysanek ze szczyptą pejotlu, a ich adresat budzi się gdzie indziej, ale nie tam gdzie zasnął. A do tego te odrealnione słowa chwalące metafizyczne wymiary, z dużym wkładem Blake’a i Joyce’a.

Dźwiękowo, jak już wspomniałem, biologia i technologia. Brodzimy sobie w islandzkim przeręblu bez przekonania próbując schwytać złotą rybkę; po chwili zaś, gdy sen schodzi z powiek, zastaje nas kontynentalne megalopolis w epoce powszechnej cyfryzacji. W obu tych realiach czeka piękno i tajemnica i Vökuró zachęca do ich eksploracji; jak głosi truizm, muzyka to wieczna ucieczka przed rzeczywistością w idyllę wyobraźni. Taki właśnie jest cały sens tej wspaniałej płyty, która nie stara się wytłumaczyć dlaczego uciekamy, lecz wskazać bezpieczny kierunek pełen natchnienia i optymizmu. Tym bardziej, że „Creatures” słucha się po wielokroć, odkrywając kolejne elementy tej zagadki. 

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load