Recenzje

2016-06-13
We Draw A - "Ghost"
Wrocławski duet We Draw A kontynuuje swoją artystyczną drogę, wypełnioną delikatnymi, atmosferycznymi melodiami i ciepłą elektroniką.
Wykonawca: We Draw A
Wytwórnia: Brennnessel Records
Rok wydania: 2016

Nie zmieniła się także silnie wyczuwalna linia równoległa, którą obok duetu podąża grupa Kamp! Nic dziwnego – wszak Radosław Krzyżanowski jest jej motorem, a i w We Draw A w lwiej części odpowiada za dźwięki. Piotr Lewandowski zaś uzupełnia stronę wokalną oraz wzbogaca gdzieniegdzie podkłady gitarą. I właśnie od jej dźwięku rozpoczyna się blisko czterdziestominutowa podróż przez „Ghost”. Otwierająca krążek miniatura „All We Had”, brzmi bowiem jak próbka, zapożyczona od któregoś z młodych songwriterów w stylu Eda Sheerana. Chwilę później startuje ta właściwa część płyty. Ciepły, „ejtisowy” klawisz w połączeniu z pulsującym, klubowym beatem stawia „Tomorrow” na szczycie charakterystycznych fragmentów całości. Dalej dźwięki już bowiem trochę się różnicują. Następna „Tilia” ma w sobie nieco mniej ciepła i skręca jeszcze bardziej w stronę klubu. „Private Ghost” kontynuuje ten trend, a jednocześnie dzięki wyeksponowanemu bitowi i wyraźniejszej linii wokalnej, niepostrzeżenie rozkręca zabawę. Z kolei „Lighthouse” ma w sobie coś z niepokojąco-opętańczych dokonań Underworld. Gdyby bit intensywniejszy, można by się wręcz nabrać, że słuchamy legendy z Cardiff. Podobnie jest z „Sad Supernova”, gdzie odbija się pokłosie kultowego dziś „Cowgirl” (długość obu utworów nie jest tu zdaje się bez znaczenia). A jednak wokal, który pojawia się w drugiej części numeru, łamie wspomniany schemat. Na tym tle wyróżnia następująca kolejno „Aurora”, która wkręca już w dużo bardziej taneczny klimat, a dość gruby bit sprawia, że od razu człowiek chce wbić na parkiet, gdzie dj-ejem zdaje się być... Jean Michele Jarre. Uspokojeniem, a jednocześnie zwieńczeniem „Ghost“ jest kolejny post-ejtis w postaci nastrojowego „Anyway“, który oprócz partii klawiszowych wyróżnia delikatne brzmienia gitary w tle, a przede wszystkim dość zagęszczony bit.

Drugi album We Draw A to idealna płyta na letnią imprezę gdzieś nad brzegiem wody, gdzie niekoniecznie musi płonąć ognisko, ale gdzie sztuczne oświetlenie może okazać się nieodzowne, by dopełnić klimatu.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load