Recenzje

2016-06-15
Jesus Chrysler Suicide - "Wybaczam wam wszystko"
Rzeszowska formacja Jesus Chrysler Suicide nie rozpieszcza swoich słuchaczy zbyt często nowymi nagraniami. Kiedy jednak decyduje się na wydanie płyty, efekt zwykle okazuje wart oczekiwania.
Wykonawca: Jesus Chrysler Suicide
Wytwórnia: Stowarzyszenie Studentów i Absolwentów Uniwersyt
Rok wydania: 2016

Na siódme studyjne dzieło zespołu z premierowym materiałem przyszło czekać aż 10 lat. 8 lat temu ukazała się jedynie pół-premierowa kompilacja „The Rest Of”, zawierająca wcześniej niepublikowane nagrania zespołu oraz remixy. „Wybaczam wam wszystko” można zatem uznać za zupełnie nowe wydawnictwo, choć... też nie do końca. Materiał na płycie sięga bowiem roku 2013, kiedy to zostały opublikowane nagrania z cybersesji nagraniowej, zrealizowanej w sali prób grupy. Wówczas premierowo można było usłyszeć takie utwory jak „Robdrajv”, „Polska chora”, czy przede wszystkim interesujące podejście do „Ludzi Wschodu” z repertuaru grupy Siekiera. „Wybaczam wam wszystko” uzupełnia jednak kilka dodatkowych nagrań. Płytę otwiera wspomniany „Robdrajv”, który po krótkim elektronicznym wstępie, jedzie motoryką godną Ministry. Nie jest to niczym nowym, gdyż wpływy industrialu są obecne w twórczości zespołu od samego początku, czyli... od ćwierćwiecza. Następna „Polska chora” ładuje jeszcze mocniej. Słychać tu inspiracje zwłaszcza ostatnim (póki co) obliczem Sweet Noise. A i sam wokal Tomka Rzeszutka przypomina tu nieco Glacę. Zaś ciekawa gra słów w refrenie, będąca odwzorowaniem okrzyku na meczach polskiej reprezentacji, jest dość charakterystycznym zabiegiem w tym utworze. Na tym tle interesująco wypada antymedialny „Pan Telewizor”, który brzmi jak skrzyżowanie Luxtorpedy (w zwrotkach) z... Acid Drinkers ( w refrenach). Z kolei „Nielegalny” to zdecydowanie najlepszy moment całej płyty. Motoryczny rytm, świetne, wkręcające, a zarazem ciężkie riffy oraz zimny klawisz, tworzą tutaj niepokojący, nerwowy klimat, które silnie koresponduje z tekstem utworu. Nieco mantrowy śpiew numerze tytułowym jest natomiast bardzo dobrym wprowadzeniem do utworu „Głowy” – miarowego, a zarazem plemiennego, zwłaszcza w końcówce. Płytę wieńczy wspomniany wyżej cover Siekiery. „Ludzie Wschodu” w wydaniu Jesus Chrysler Suicide ma zacięcie mocno zimnofalowe, zachowujące jednak postapokaliptyczny charakter, znany wszakże z oryginalnego wykonania.

Słychać, że „Wybaczam wam wszystko” to album przemyślany, porządnie zrealizowany i zagrany. Mimo iż liczy zaledwie 27 minut, nie wywołuje uczucia niedosytu, co często zdarza się przy płytach o podobnym przedziale czasowym Życzyłbym sobie tylko, żeby Jesus Chrysler Suicide częściej nagrywał i wydawał premierowy materiał. Miejmy nadzieję, że na kolejne nagrania grupy nie przyjdzie czekać kolejnej dekady.

 

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load