Recenzje

2016-08-10
Taco Hemingway - "Wosk"
„Wosk” pojawił się dość niespodziewanie, ale zawartość potwierdza nie tylko umiejętności autora tekstów, ale także rozwój w warstwie muzycznej.
Wykonawca: Taco Hemingway
Wytwórnia: Asfalt Records
Rok wydania: 2016

Kariera Filipa Szcześniaka gwałtownie ruszyła po „Trójkącie Warszawskim”, a zwłaszcza po ep-ce „Umowa o dzieło”. Kawałek „Następna stacja” dotarł nawet do pierwszego miejsca Listy Przebojów „Trójki”.  „Wosk” rozpoczyna utwór tytułowy oparty o rytmiczny i dość mroczny podkład z zapadającym w pamięć wersem w refrenie: Biodra kręcą się jak wosk i przejmują salon. Filip trafnie punktuje w nim sytuację, która spotkała go po wydaniu „Umowy o dzieło” (Zeszło epek ponad dziesięć patoli/Między nami spoko/Weszło drugie miejsce na OLiS), odpowiada na określanie go mianem głosu pokolenia (Jestem głosem pokolenia, które nie ma nic do powiedzenia) oraz na sugestie dotyczące tekstów (Ktoś wywołał mnie bym pisał teksty polityczne/Nie, dziękuję/Wolę pisać o sobie/Wolę pisać o ludziach/Wolę pisać o Tobie). Zwrotem ku współczesnym trapowym brzmieniom jest z natomiast kawałek „BXL” z równie wbijającym się w pamięć refrenem (Jadę autem mojej mamy po Brukseli/Słucham Starszych Panów/Przyszłość jest niepewna/Na wszelki wypadek nie mam żadnych planów/Jadę autem mojej mamy po Brukseli/Słucham Republiki), a przede wszystkim swoistą deklaracją autora (Nie chcę być nowym 2Pac'iem, chcę być nową Nosowską). Lekkim spadkiem formy jest z kolei utwór „Szczerze”, w którym powtarzana po każdym wersie fraza „szczerze mówiąc” przypomina manierą refren z „Placka z haszem” VNM-a. Dla odmiany „Wiatr” to najlepszy kawałek na „Wosku”. Z rytmicznym klawiszem i świetnym werblem, zaprasza do specyficznego „warszawskiego” tańca  Z celebryckim stylem życia raper rozprawia się w minimalistycznym „515”. Ep-kę zamyka kawałek „Koła” z gościnnym udziałem Dawida Podsiadło i jeszcze jednym pamiętnym tym razem wspólnym refrenem obu panów (W sumie dziwna to geometria, nie Dawid? Że kwadraty i trójkąty robią tyle koła/Że trójkąty i kwadraty robią tyle koła/Stary, stary, chylę czoła) i niemniej ważnym wersem (Zależy mi, żebyś znał te teksty, jak się zna kolędy)

„Wosk” można traktować zdaje się jako zapowiedź „Marmuru” – pełnego albumu, który Taco Hemingway zapowiedział na jesień. Pytanie tylko: w którym kierunku artysta pójdzie?

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load