Recenzje

2015-06-29
Lindemann - "Skills In Pills"
Debiutancki album projektu Lindemann stworzonego przez wokalistę grupy Rammstein Tilla Lindemanna i szwedzkiego producenta oraz muzyka grup Pain i Hypocrisy Petera Tägtgrena.
Wykonawca: Lindemann
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2015

Współpraca Lindemanna i Tägtgrena jest jedną z najciekawszych kooperacji na światowej scenie rockowej w ostatnich latach. Mylili się jednak ci, którzy spodziewali się, że na "Skills In Pills" obaj panowie pokażą nowe oblicza muzyczne. Ten album nie miał być raczej bardzo poważnym i długofalowym projektem, lecz wydaje się być jednorazowym "wyskokiem". Cała płyta jest utrzymana w "rammsteinowatym" klimacie, a więc dynamiczne kompozycje są zbudowane na ciężkich riffach gitar, dla których tło stanowią instrumenty klawiszowe. Niewątpliwą zasługą Tägtgrena są "symfoniczne" aranżacje, która na szczęście dalekie są od miałkości rodem z metalu symfonicznego. Do tego dochodzi charakterystyczny śpiew Tilla Lindemanna, uwaga, w całości po angielsku! I trzeba przyznać, że po blisko dwóch dekadach słuchania go w języku naszych zachodnich sąsiadów trudno się przestawić na jego śpiew w języku Szekspira, to jego angielszczyzna ma sporo uroku. Ale jednak co niemiecki, to niemiecki. 

"Skills In Pills" to płyta mająca odpowiednie tempo i obaj panowie nie zostawiają tu raczej miejsca na zaczerpnięcie oddechu. Nie oznacza to jednak, że jest to album monotonny. Nic z tych rzeczy. Muzyka toczy się jak walec, ale są tu naprawdę świetne melodie, co dziwić nie powinno, skoro autorem muzyki jest Peter Tägtgren, który też nagrał wszystkie partie instrumentów na tej płycie. A kilka z tych kompozycji z powodzeniem mogłoby znaleźć się na płytach Rammstein i nie byłoby tam zaledwie "wypełniaczami" (np. monumentalne "Home Sweet Home", zamykające płytę "Praise Abort", "Golden Shower" czy "Cowboy"). 

"Skills In Pills" to płyta warta wielokrotnego wysłuchania i na pewno będziemy do niej wracać jeszcze nie raz. Jednak wszyscy fani Rammstein przyznają, że jak dobry nie byłby to krążek, to jednak nie zastąpi on płyty macierzystego zespołu Tilla Lindemanna. Na szczęście już we wrześniu grupa zacznie pracę nad nowymi kompozycjami. 


Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load