Recenzje

2015-07-30
The Chemical Brothers - "Born In The Echoes"
„Born In The Echoes” to wydawnictwo przede wszystkim dla zagorzałych fanów “chemicznych braci”. Niestety niewiele wnosi do dorobku grupy.
Wykonawca: The Chemical Brothers
Wytwórnia: Astralwerks
Rok wydania: 2015

Panowie Tom Rowlands i Ed Simons co jakiś czas przypominają o swoim istnieniu w taki, czy inny sposób. Oprócz aktywnego (na polu koncertowym) wykorzystywania podsyconej nostalgią koniunktury na lata 90., grupa co kilka lat serwuje słuchaczom nowe wydawnictwo. Nie inaczej jest w przypadku ich ósmego studyjnego dzieła. W całość wprowadza singlowy, nieco transowy, ale niestety męczący „Sometimes I Feel So Deserted”. Zapętlony beat zamiast pobudzać, wpędza w mimowolne otępienie. Nieco lepiej jest w kolejnym (również singlowym) „Go”. Podkład przypomina przyspieszone jacksonowe „Billie Jean”. Pojawia się w nim także stary znajomy „braci” – Q-Tip, z którym dekadę temu stworzyli niezapomniany „Galvanize”. Tym razem efekt tej współpracy jest mniej zadowalający. Mimo swoistego popowego połysku, utworowi brakuje zdecydowanego groove’u. „Under Neon Lights” ma na celu dalsze rozkręcenie imprezy. Numer ratuje tylko gościnny udział pani Anny Clark, znanej powszechnie jako St. Vincent. Zaś następujący kolejno „EML Ritual” to bodaj najlepszy fragment płyty, a gościnnie pojawiający się w nim Ali Love wyjątkowo dobrze odnalazł się w estetyce The Chemical Brothers, wzbogacając utwór swoim mglistym wokalem oraz soczystą elektroniką. Niestety później jest już właściwie tylko gorzej. „I'll See You There” to mdła kopia kultowego “Elektrobanku” (kto pamięta rewelacyjny teledysk Spike’a Jonze’a z dwoma konkurującymi gimnastyczkami?). Żywe bębny może i dają temu kawałkowi lepszego sznytu, ale niestety są w nim jedynym wyróżniającym się elementem. Ani elektryczne bębny („Just Bang”), ani analogowe klawisze i prehistoryczna elektronika („Reflexion”, „Born In The Echoes”) nie poprawiają jakości krążka. Na tym tle wypływa jedynie ciekawie rytmizujący i powykręcany elektronicznie „Let Us Build A City”.

The Chemical Brothers stworzyli swoje charakterystyczne brzmienie 20 lat temu. Szkoda, że na przestrzeni lat niewiele ruszyli się ponad własny wypracowany styl. „Born In The Echoes” jest na to kolejnym dowodem. Niestety mocno wątpliwym.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load