Recenzje

2015-08-24
TaLLib - "Twoje Miejsce, Twój Czas"
Połączenie reggae i dancehallu zdaje się być mieszanką wybuchową. Co z niej wynika na nowej płycie TaLLiba?
Wykonawca: TaLLib
Wytwórnia: Sony Music
Rok wydania: 2015

„Twoje Miejsce, Twój Czas” jest drugą płytą wydaną przez TaLLiba, a właściwie Tomasza Słotę. Do współpracy muzycznej zaprosił zespół D'Roots Brothers. Ponadto gościnnie słychać również kolegów ze sceny reggae: pojawił się Mesajah, Junior Stress i brat wokalisty Sztoss. Płyta została wydana przez Sony Music Poland, a za jej produkcję odpowiedzialny był wysokiej sławy niemiecki producent Umberto Echo. Jeżeli w dodatku jest się synem Jerzego Słoty, jednego z wokalistów grupy VOX, czy sukces jest gwarantowany? 

Dwunastoutworowy album promuje piosenka „Do końca”. Wakacyjna, radosna propozycja próbuje przedłużyć lato o trzy minuty. Artyście udaje się to kontynuować przez pozostałą część albumu. Rozbudowane bębny (np. w „Mamy to”) wprowadzają umiarkowany rytm urozmaicony o sekcję dętą. Do tego delikatna gitara w tle łączy instrumentarium w skład idealny powodujący chęć o rytmiczne postukiwanie o blat stołu, biurka czy podłogi. Na płycie nie brakuje też mocniejszych jak dla gatunku brzmień, jak to się dzieje w przypadku „Tańcz”. 

TaLLiba, który jest zarazem autorem swoich piosenek, wspiera wokalnie dwuosobowy chórek I Grades. Magdalena „Jazzy” Dzięgiel oraz Basia „eM” Miedzińska uzupełniają łagodny głos Słoty. Słychać to przede wszystkim w „Nieważne” czy „Słońce wzejdzie znów”. Nie jest to debiut chórzystek, bowiem na stałe współpracują z Mesajah, a ponadto zdarzało im się śpiewać m.in. z Kamilem Bednarkiem. 

 TaLLib w „Na chwilę” śpiewa: „czas się zatrzymał, wciąż jesteś tutaj, czas się zacina na chwilę...”. Jest w tym sporo prawdy, ponieważ płyta jest dość jednorodna. Nie ma w niej za dużo niespodzianek, aczkolwiek warto się w nią wsłuchać (w tym miejscu odsyłam do przejść między refrenem a zwrotkami w „18 lat”). Najbardziej wyróżniającą się piosenką jest tytułowe „Twoje miejsce, twój czas”. Owym wyróżnikiem jest wyjście na przód klawiszy, z którymi mimo wszystko, śpiew wokalisty nie brzmi najlepiej. Szczęśliwie nie można mu nic zarzucić w pozostałych piosenkach. I co najważniejsze – w przekazie utworów wyczuwalna jest prawda. Jak wiadomo jest to priorytetowy wyznacznik jakości w muzyce. Dlatego mam nadzieję, że TaLLib będzie dalej podążał muzycznie drogą, którą czuje najbardziej. 

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load