Recenzje

2015-09-05
Rysy - "Traveler"
Po EPce przyszedł czas na płytę długogrającą. W jaką podróż zabierają nas Rysy?
Wykonawca: Rysy
Wytwórnia: Warner Music
Rok wydania: 2015

Rysy współtworzy duet muzyczny: Wojtek Urbański i Łukasz Stachurko (Sonar Soul). Tworząc album zaprosili do współpracy innych artystów: Justyna Święs jest wokalistką The Dumplings, Baash jest przede wszystkim producentem muzycznym, lecz stworzył także m.in. muzykę do filmu „Płynące wieżowce” Tomasza Wasilewskiego oraz znanego z programu X Factor Piotra Ziołę. 

Nie sądzę, aby wśród zaproszonych gości była przypadkowość. Twórcy specjalizują się w muzyce elektronicznej, przez co nikogo nie dziwi obecność Baasha. Słychać go w kilku piosenkach: w „Cold inside” pomimo modyfikacji głosu wokalisty bez problemu można pokusić się o stwierdzenie, że artysta sprawdziłby się też w innych gatunkach muzycznych (nawet w duecie z Gotye!). Tymczasem w „New Order” i „Undone” śpiewa razem z Justyną Święs. Pierwsza z tych piosenek zawiera w sobie mieszankę zawierającą elementy rapu i popu, głosy artystów ciekawie ze sobą współgrają. Druga z tych piosenek natomiast jest stosunkowo spokojną, przyjemną dla ucha kompozycją. Wokalistkę słychać w „Night Sleep” (typowe elektro-techno z elektronicznie modyfikowanymi wstawkami „ooo...”). Dużo lepiej Święs brzmi w rozpoczynającym płytę „Shimmer” - chociaż utwór jest w większości instrumentalny (łagodna aranżacja, wśród skojarzeń nasuwają się spadające krople wody), głos artystki płynnie się łączy z tłem. Podobnie dzieje się w żwawym „I will fly” czy „Ego” - w piosence, która promowała EPkę. Jest to utwór z pozoru dość spokojny, chociaż za sprawą elektronicznych wstawek nabiera tempa. Album prezentuje też dwa utwory czysto instrumentalne: „The Fib” i „Brat”. Na zakończenie zostawiłam sobie piosenkę, która na płycie zajmuje ostatnią, dziesiątą pozycję: „Przyjmij Brak”. Zgodnie z zasadą „ostatni będą pierwszymi” bez wahania muszę przyznać, że spośród innych propozycji oddanych nam przez duet Urbański – Stachurko, jest to mój faworyt, wisienka na torcie. Pomijam subiektywne preferencje (jest to jedyny polskojęzyczny utwór na płycie!), największą zaletą piosenki jest doskonałe zgranie głosów Justyny Święs i Piotra Zioły. Trudno nazwać to duetem, trudno nazwać to wspólnym chórkiem. Piosenka zaśpiewana na dwa głosy, które nie tylko się uzupełniają, ale i wzajemnie się przenikają tworząc interesujące zestawienie.

Reasumując, album jest spójną mieszanką. Spójną, bo tworzy całość, którą trudno wyobrazić sobie bez jakiegokolwiek elementu. Mieszanką, ponieważ w tej spójności jest wszystko: od spokojnych brzmień po dyskotekowe uderzenia. Wszystko to pokruszone pomysłowością. Myślę, że Rysy i ich podróżnicy wykonali sporo dobrej pracy. Tylko czy aby na pewno jest to szczyt?

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load