Recenzje

2015-09-16
In Twilight's Embrace - "The Grim Muse"
Trzeci album poznańskiej grupy przekonuje, że można grać death metal nieprzekombinowany, brutalny, a jednocześnie melodyjny i przystępny dla ucha.
Wykonawca: In Twilight's Embrace
Wytwórnia: Arachnophobia Records
Rok wydania: 2015

Otwierający płytę „The Grim Muse” majestatyczny „Postmodern Postmortem” z charakterystycznym bijącym zegarem, to właściwie swoista uwertura do opery, bowiem prawdziwą ucztę rozpoczyna intensywny i galopujący „Dystopian”. I nawet jeśli słychać w nim inspirację At The Gates, czy Dissection, to głos wokalisty Cypriana Łakomego wyróżnia się na tyle, że nie ma mowy o kopiowaniu. Jeszcze ciekawiej jest w „Der Hellseher (I Have a Dream)”, gdzie szybkie partie przeplatają się z dość melodyjnymi i po prostu nośnymi. Głowa sama się kiwa, zwłaszcza przy refrenie I have a dream/Of the world drenched in red. To zdecydowanie jeden z najlepszych momentów płyty. W „A Wolf I Remain” gościnnie swojego głosu użyczył Piotr „Rambo” Szymański z Bloodthirst. Sam numer natomiast bezlitośnie przytłacza ciężarem i gęstością blastów. Zaś niewiele ponad trzyminutowa „Liepaja” brzmi nieco lżej i ciekawie kontrastuje z poprzednikiem. Natomiast „The Fullmoon Strain” z kolejnym wokalnym gościem Pawłem Bartulewiczem z The Dead Goats, idealnie wyważa proporcję między ciężarem, a melodyjnością płyty. To kwintesencja tego albumu. „Chainclad” zaskakuje zmianami tempa. Natomiast moment kulminacyjny całości stanowią „No” wraz z utworem tytułowym - oba z udziałem samego Tomasa Lindberga ze wspomnianego wcześniej At The Gates. Pierwszy z nich po mrocznej deklamacji gościa, przechodzi w przepełnioną mocą galopadę. Drugi z kolei zaskakuje wstępem, wzbogaconym brzmieniem gitary akustycznej, a w dalszej części jeszcze bardziej potęguje wrażenie z poprzedniego numeru. Wykrzykiwane pod koniec słowa Let the grand breach expand sugestywnie podsumowują ten dublet. I kiedy wydaje się, że nic nie zaskoczy słuchacza na płycie bardziej, dostajemy wściekły, acz momentami ponownie melodyjny „Gravitate Towards The Unknown”. Album zamyka ponad siedmiominutowy „The Becoming”, w którym jak w kalejdoskopie mienią się wszystkie muzyczne inspiracje zespołu.

„The Grim Muse” ma szansę otworzyć In Twilight’s Embrace drogę ku metalowym szczytom. Udało im się bowiem w interesujący sposób połączyć potęgę metalowego ciosu wraz z ciekawą melodyjnością, której próżno szukać u wielu wykonawców w podobnych nurtach muzycznych.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load