Recenzje

2015-09-25
Rykarda Parasol - "The Colour Of Destruction"
Tytułowy kolor destrukcji (w domyśle: czerwony) dominuje właściwie w każdym utworze z nowej płyty Rykardy Parasol. To, co jednak wyróżnia ten album na tle dotychczasowych dokonań artystki, to swoista przebojowość.
Wykonawca: Rykarda Parasol
Wytwórnia: Chaos Management
Rok wydania: 2015

O tym możemy się już przekonać w rytmicznym i klaskanym „The Ruin And The Change”, w którym Rykardzie bliżej do Stevie Nicks, niż do zwyczajowych porównań z Patti Smith. Autorce „Horses” może się jednak spodobać mroczna i natchniona „An Invitation to Drown” oraz ”The Loneliest Girl In The World”. Obie bowiem artystycznie zbliżają Rykardę do czasów bohemy Nowego Jorku lat 60. ubiegłego wieku  Zaś słowa, zaczerpnięte z pierwszego z nich: Red was the color of her coat/A long time ago during a storm/Red is the color of new lover’s kiss/Red be the color ravaged and worn nie pozostawiają wątpliwości w kwestii odnoszącej do tytułu płyty. Dalej jest niemniej melancholijnie. Poprzedzone burzowym interludium „To Burn Or Drown” przechodzi nirvanowo-doorsowe „Your Safety Is My Concern”. Nieco dancingowo wypada natomiast „Sha La Took My Spark” z gościnnym udziałem Barta Davenporta. Nastrój płyty psuje trochę smętliwy i beznamiętnie snuący się „A Lover’s Death Wish”. Całość ratuje jednak kapitalna interpretacja „Fille du Père Noël” z repertuaru Jacquesa Dutronca – tutaj pod tytułem „Le Fils du Père Noël”. Album wieńczy natomiast chwytliwie zaaranżowane „Ready To Burn” z prostą partią fortepianu i bogatą sekcją dętą.

Muzyka Rykardy Parasol zmienia się naturalnie, choć nie drastycznie. To, co wypracowała przez lata lokuje ją mniej więcej w środku grona współczesnych autorów piosenek, a „The Color of Destruction” jest kolejnym potwierdzeniem jej umiejętności songwriterskich.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load