Recenzje

2015-10-04
Mikromusic - "Matka I Żony"
Natalia Grosiak po raz kolejny sięgnęła po pióro i napisała teksty oraz większą część muzyki na nowy album zespołu, w którym śpiewa – mowa oczywiście o Mikromusic.
Wykonawca: Mikromusic
Wytwórnia: Warner Music
Rok wydania: 2015

Producentem płyty jest Dawid Korbaczyński, który współtworzył z Natalią większość kompozycji, a także w zespole gra na gitarze. Na płycie nie ma większych zaskoczeń, chociaż zespół kojarzy się z melancholijnymi brzmieniami, tym razem sięga po mocniejszy rytm.

Dużym atutem aranżacji jest piano, które zgrabnie przeplata się z gitarami, trąbką i instrumentami perkusyjnymi. Nie zbliża kompozycji do muzyki klasycznej, ale uzupełnia folkowo-alternatywne brzmienia albumu oraz urozmaica piosenki swoimi solówkami. Tak dzieje się już w otwierającym płytę, singlowym utworze „Krystyno”. Zaraz potem mamy piosenkę o bardzo stosownej nazwie „Zakopolo”. Niewykluczone, że nazywając utwór w ten sposób zespół nawiązywał do stworzenia nowego pseudogatunku muzycznego łączącego zakopiański folklor z odmianami muzyki, których ostatni człon nazwy to „polo”. Są też aranżacje bardziej marszowe – „Lato 1996” (plus za najkorzystniej brzmiący wokal Natalii Grosiak) czy „Dom”, w którym mamy do czynienia z mniej udanym chórkiem. Jest też smutna, molowa „Kostucha” czy „Pocałuj pochowaj” z wreszcie lepiej słyszalną trąbką. Ciekawiej brzmi również w „Pięknym chłopie”, gdzie tembr wokalistki przyjmuje ciekawe barwy. Ze względu na często powtarzający się szlagwort i melodyjny rytm szybko nuci się „Po co ja tu jestem” – chyba najlepsza propozycja na przyszły singiel. Rytmicznych uderzeń nie brakuje też w „Matce Teresie”, a album kończy „Nie umrę”, które we właściwy sposób podsumowuje album. 

Na zakończenie postanowiłam zostawić „Bezwładnie” – piosenkę, w której gościnnie pojawił się znany jako Skubas Radek Skubaja. Wokalista swoją obecnością znacznie ubarwia album. Ponadto, piosenka pojawiła się również w filmie „Chemia” w reżyserii Bartka Prokopowicza. Na płycie jest to trzecia piosenka z kolei, a merytorycznie mój numer jeden. Zaraz potem „Lato 1996” i „Po co ja tu jestem”. Nie wątpię przy tym, że pozostała część albumu również znajdzie swoich zwolenników i tego życzę zespołowi.

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load