Recenzje

2015-11-01
Marika - "Marta Kosakowska"
Tym razem Marta Kosakowska występująca jako Marika zdecydowała się podpisać płytę nie tylko pseudonimem artystycznym, lecz także swoim imieniem i nazwiskiem.
Wykonawca: Marika
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2015

Marika karierę muzyczną rozpoczynała w 2002 roku jako wokalistka Bass Medium Trinity. Pomimo kolejnych dokonań, szerszej publiczności zapamiętała się dopiero pięć lat później dzięki piosence „Moje serce”, z którą rozwinęła karierę solową. Jaki jest jej piąty album?

Nazwa albumu ściśle łącząca się bezpośrednio z samą wokalistką pojawia się nie bez przyczyny. Najprościej byłoby opisać album używając jednego słowa: kobieta. Wszystkie piosenki są przepełnione kobiecością: wspólnym nam spojrzeniem na świat i stanami samopoczucia. Dla równowagi wokalnie album współtworzą też mężczyźni! W bardzo przyjemniej piosence „A jeśli to ja” pojawia się Gooral, a „Niebieski ptak” jest efektem współpracy z Grubsonem. Jedyna anglojęzyczna propozycja „Trees” jest nastrojowym połączeniem barwy Mariki i Buslava. Zupełnie odmienną wokalną twarz artystki spotykamy w duecie ze Skubasem zatytułowanym „Jak rozmawiać”. Łagodny głos wokalisty styka się z tym razem chwilami zachrypniętym tembrem Mariki powodując niemałe zaskoczenie.

Wśród utworów śpiewanych samodzielnie mamy przepełnione niepokojem i pożądaniem „1000 lamp”, chyba najbardziej elektroniczne „Idę” i „Drugi dzień”, zmysłowa „Łodyżka” oraz nastrojowy, bogaty aranżacyjnie „Pakt”. Album kończy duet Mariki z XXANAXX „Tabletki” (ta piosenka jako pierwsza ujrzała światło dzienne – premiera odbyła się w czerwcu podczas jednego z koncertów artystki w Warszawie) oraz dwa remiksy DJa BRK do „A jeśli to ja” oraz „Tabletek”.

Marta Kosakowska ma w sobie więcej spokoju od Mariki. Rytmiczne reggae delikatnie detronizuje nostalgia, a sama wokalistka (jak śpiewa w jednej z piosenek) „odrzuca strach, w końcu rozwija skrzydła”. I niech je rozwija jak najdłużej, bowiem mam wrażenie, że jeszcze nieraz nas zaskoczy!

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load