Recenzje

2015-11-15
Simplefields - "Dirt On TV"
Pamiętacie nastoletniego Krzysia Antkowiaka i „Zakazany owoc”? Teraz, dorosły już Krzysztof Antkowiak, powrócił na rynek muzyczny z zespołem Simplefields. Po czterech latach współpracy ukazała się debiutancka płyta formacji „Dirt on TV”.
Wykonawca: Simplefields
Wytwórnia: Olesiejuk
Rok wydania: 2015

Na płycie mamy m.in. tytułowe „Dirt on TV”. I w tym momencie trudno o de ja vu, o którym śpiewa wokalista, bowiem jego głos dojrzał wraz z twórczością. Słuchając spotykamy się z niespodziewaną odsłoną muzyczną artysty. Jednak Simplefields to nie tylko Antkowiak, lecz także współtworzący muzyczny duet Marcin „Dex” Domurat. Pierwszy z nich odpowiada za śpiew i instrumenty klawiszowe, drugi za teksty i gitary. Wspólnie komponują i produkują swoją muzykę. I okazuje się, że nie trzeba sztabu twórców oraz muzyków do stworzenia mieszanki idealnej (rzadko zdarza mi się używać określenia „idealny”!). Panowie stworzyli album na pograniczu jazzu, swingu i funku składając całość w ramy czegoś, co można określić mianem ambitnego popu. Bo ambicji nie brakuje, jednak nie skutkuje ona klasycznymi wyniosłościami, lecz przyjemnymi dla ucha, interesującymi zestawieniami muzycznymi, w których można się zatracić (w „P 13”, „Awake at Dusk” czy „An Innocent Wizard” to właśnie instrumentarium odgrywa główną rolę). Nie może oczywiście zabraknąć aluzji do telewizji – „Henry” czy „Lullaby Waltz” to piosenki, w których radiowe wręcz wstawki głosowe umożliwiają telewizyjną wizualizację w wyobraźni. Poza tym jest sporo balladowości („Emily Scatterbrain”, „Uncle Ted”) czy żywszych, wręcz tanecznych rytmów, jak to się dzieje w „Dancing with the Devil”. Urozmaiceniem jest nieco mroczne „Flashing Flights”, w którym możemy się przenieść do horroru (jako filmu) z lat 50. Na zakończenie zostawiłam rozpoczynające album „Forever Never Comes”. Jest to piosenka owiana niesłychaną magią, którą można zrozumieć jedynie zanurzając się w krainę Simplefields.

Telewizja jest brudna – to pierwszy wniosek, jaki nasuwa się po wysłuchaniu albumu „Dirt on TV”. Czysta jest muzyka, jaką proponuje nam duet Antkowiak – Domurat. Bezpretensjonalna, wciągająca. Atutem jest wyrazista angielszczyzna wokalisty, bowiem niestety przypadłością anglojęzycznych piosenek jest to, że rzadko można odróżnić padające po sobie słowa, a tym bardziej je zrozumieć. Krzysztof Antkowiak jako jeden z nielicznych wokalistów umożliwia zrozumiałość tekstów, które w połączeniu z muzyką i radiową obudową tworzą radiową audycję na najwyższym poziomie. Całość mogę podsumować jedynie infantylnym „WOW!”, bowiem nie ma słów, które są w stanie wyrazić jakość „Dirt on TV” Simplefields. Życzę sobie i innym rodzimym twórcom/słuchaczom więcej takiej Muzyki…

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load