Recenzje

2015-10-05
IAMX - "Metanoia"
3 lata po nieco nierównym muzycznie „The Unified Field”, Chris Corner postanowił skierować swoją muzykę na dużo mroczniejsze rejony.
Wykonawca: IAMX
Wytwórnia: PledgeMusic
Rok wydania: 2015

Otwierający album „Metanoia” utwór „No Maker Made Me” jest całkiem dobrym przykładem tego kierunku. Rytmiczna i wykręcona elektronika, kojarzy się z dawnymi nagraniami Nine Inch Nails, czy samego Gary’ego Numana. Wpływy Depeche Mode słychać z kolei w „Happiness”. Taneczny „North Star (X Edit)” rozkręca całość, zaś „kosmiczny” w posłuchu „Say Hello Melancholia” nieco tonuje ten nastrój. Wszystko przyspiesza ponownie w „The Background Noise”, który jest niejako wprowadzeniem do półambientowej „Insomnii”. W podobnym klimacie utrzymany jest także mroczny „Look Inside”. Z kolei „Oh Cruel Darkness Embrace Me” to jeden z najmocniejszych fragmentów krążka. Brzmiący niczym triphopowe Depeche Mode, wprowadza w dość halucynogenny trans przed kapitalnym, roztańczonym „Aphrodisiac”. Świetnie wypada także niepokojący, powolny i trochę industrialny „Surrender”. Prawdziwą ozdobą płyty jest jednak jej zakończenie, czyli mroczna ballada „Wildest Wind”. Oparta na prostej partii fortepianu i okraszona różnymi elektronicznymi patentami oraz powolnym, a zarazem ciężkim bitem, jest jednym z najciekawszych utworów w całym dotychczasowym dorobku IAMX.

Słychać, że Chris Corner stara się rozwijać swoje umiejętności kompozytorskie. I nawet jeśli jego patetyczny momentami wokal nieco drażni, to trzeba przyznać, że „Metanoia” to jedno z lepszych dokonań IAMX.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load