Recenzje

2013-03-21
Opera - "Opera"
Pierwsze wydanie kompaktowe albumu "Opera" grupy Opera w skład której wchodzili: Robert Gawliński i muzycy Republiki.
Wykonawca: Opera
Wytwórnia: MJM Music
Rok wydania: 2013

Kup w

Po 24 latach dostaliśmy do rąk fonograficzny zapis jednej z najbardziej niezwykłych kooperacji muzycznych w historii polskiego rocka. Na albumie "Opera" znalazło się osiem kompozycji zarejestrowanych między marcem a listopadem 1988 roku przez zespół, w skład którego wchodzili: Robert Gawliński oraz trzej muzycy Republiki: Sławomir Ciesielski, Zbigniew Krzywański, Paweł Kuczyński. Skład grupy uzupełniał klawiszowiec Jacek Rodziewicz, który później grał między innymi z Kultem i Atrakcyjnym Kazimierzem.

Dołączając do Opery, Robert Gawliński był tuż po rozstaniu z zimnofalowym Madame i jego współpraca z nowym zespołem mogła wywołać u wielu zdziwienie. Słuchając "Opery" ciężko domyślić się, że za warstwę muzyczną odpowiadają tu artyści, którzy kilka lat wcześniej nagrywali z Republiką takie płyty jak: "Nieustanne Tango" czy "Nowe Sytuacje". Muzyka na "Operze" ociera się bowiem o klimaty poprockowe, jest elegancka, wygładzona, ale jednocześnie intrygująca i nie pozostawiająca słuchacza obojętnym. W kilku numerach pojawia się saksofon Włodka Kiniorskiego, kobiece chórki autorstwa Lusi Łączyńskiej (Tubylcy Betonu) oraz Beaty Sawickiej. Jednocześnie, uważnie słuchając tego materiału, można usłyszeć dalekie nawiązania do zimnofalowej przeszłości Roberta. Najlepszy dowód to: motoryczne "Ocali Cię Arka" czy najlepszy na płycie "Andżahar", który jest symbolicznym pomostem między tym, co Robert Gawliński nagrywał z Madame, a tym, co znalazło się dwa lata później na debiutanckim albumie Wilków.

"Opera" jest nie tylko ciekawym wydawnictwem dokumentującym współpracę znakomitych muzyków, ale też punktem wyjścia do rozważań, co by się stało, gdyby w 1990 roku nie rozeszły się drogi Roberta Gawlińskiego oraz Sławomira Ciesielskiego i Zbigniewa Krzywańskiego. Na to pytanie nie znajdziemy już jednak odpowiedzi. Natomiast jedno jest pewne: ten materiał świetnie się broni po 24 latach. Płyta nie tylko dla fanów Republiki.

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load