Wywiady

Last Blush

2017-05-15

Warszawski duet Last Blush opublikował pod koniec kwietnia nową ep-kę, która jest przedsmakiem debiutanckiej płyty mającej się ukazać jesienią tego roku. Z tej okazji porozmawialiśmy z wokalistką Dorotą Morawską i muzycznym mózgiem zespołu Adamem Nowakiem

Rozmowa z: Dorota Morawska / Adam Nowak

- Ukazała się Wasza nowa EP-ka zatytułowana „Distant”, na której, oprócz singla „About you” znalazły się dwie nowe kompozycje. Jest to zapowiedź debiutanckiego albumu Last Blush, który ma się ukazać jeszcze w tym roku. Dlaczego musiało minąć aż tyle lat, byście przygotowali pierwszego „długograja”?

- D: To nie bylo tak, że powstaliśmy i od razu podpisaliśmy kontrakt płytowy. Przez tych 7 lat nie było ciszy z naszej strony. Wydawaliśmy ep-ki w wersji cyfrowej, graliśmy koncerty, dojrzewaliśmy artystycznie.

- A: Wydaje mi się, że nie byliśmy po prostu gotowi na wydanie tego albumu. Ja osobiście czuję się dobrze w tej konwencji ep-kowej. To bardzo wygodna forma prezentacji nowego materiału. Wychowałem się na tzw. concept albumach i gdzieś w tyle głowy zawsze miałem przeświadczenie, że płyta długogrająca to poważna sprawa i dlatego też przez tyle lat dystansowałem się od tego tematu. Ale czuję, że nadszedł właściwy moment, by zmierzyć się z tym tematem.

- D: Głównym impulsem, który nas dopinguje do nagrania debiutanckiej płyty jest podpisanie kontraktu z wytwórnią Universal. Zawdzięczamy to piosence „Stay Alive”, którą sami wydaliśmy. Sami sfinansowaliśmy klip do tej kompozycji i z ilości odtworzeń na Youtube widzimy, że utwór bardzo się ludziom podoba.

- W jednym z wywiadów powiedzieliście, że macie dane wskazujące na to, słuchają was przede wszystkim ludzie z Polski. Dlaczego więc teksty piosenek Last Blush są w języku angielskim?

- D: Zawsze śpiewałam po angielsku. Od samego początku czyli od 13 roku życia. Według mnie język angielski brzmi lżej niż polski i wydaje mi się, że po prostu bardziej pasuje do muzyki elektronicznej. Absolutnie nie jestem przeciwna tworzeniu tekstów w języku polskim, ale w elektronice muszą one być bardzo dobre. Ja po prostu bardzo dobrze czuję się w języku Szekspira.

- A: Na samym początku działalności Last Blush zaczęliśmy pisać kompozycje w języku angielskim i tak się już tego trzymamy. Nie wykluczamy tego, że kiedyś zrobimy jakiś utwór po polsku, ale na razie jest nam dobrze tak, jak jest.

- Jak i czy zmienił się Wasz sposób pracy nad nowymi kompozycjami pod opieką dużej wytwórni w porównaniu z tym, gdy działaliście na własną rękę?

- A: Praktycznie w ogóle się nie zmienił. Universal dał nam wolną rękę w kwestii nagrywania muzyki. Nie jesteśmy niczym ograniczani…

- Ale czy nie jest tak, że kiedyś mieliście więcej czasu na pracę w studio nagraniowym, co z pewnością może mieć wpływ na brzmienie piosenek?

 - D: Raczej nie. W kwestii czasu bardziej kierujemy się tym, że ludzie chcą nas teraz coraz częściej słuchać i czekają na nasze kolejne premierowe kompozycje. Nie odczuwamy żadnej presji czasowej. Po prostu robimy swoje, co mamy uzgodnione z naszą wytwórnią. 


- Czy wiecie już jaka będzie tematyka tekstów na debiutanckiej płycie?

- A: Chyba jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Ale tu już powinna wypowiedzieć się autorka tekstów.

- D: Miłość, smutek, cierpienie i melancholia (śmiech). Jestem dość wrażliwą osobą, więc teksty będą dotyczyły miłości i różnych sytuacji dotyczących tego zagadnienia. W tej chwili trudno jest mi powiedzieć dokładnie czego będą dotyczyły te teksty, gdyż tworzę je pod wpływem chwili i do konkretnych utworów. Właśnie najczęściej piszę słowa do gotowej muzyki. Wtedy działa moja wyobraźnia.

- A: Na najnowszej EP-ce „Distant” teksty traktują o relacjach międzyludzkich i o wpływie mediów społecznościowych na ludzi.

- D: „About You” jest przykładem piosenki Last Blush, do której tekst wyjątkowo nie powstał do konkretnego utworu. Wracałam samolotem z Monachium i obok mnie siedziała dziewczyna, która prawdopodobnie przed odlotem samolotu pożegnała się ze swoim chłopakiem. Ja słuchałam muzyki, a ona przeglądała zdjęcia. Miałam pod ręką coś do pisania i od razu zaczęłam pisać tekst utworu. Tu chcę jeszcze powiedzieć, że teksty na „Distant” mają za zadanie również zmuszać do myślenia. Są tam za językiem angielskim ukryte pewne niedopowiedzenia i historie o których śpiewam nie są opowiedziane wprost.

- Mój ulubiony utwór Last Blush to „Blindness”. Jest tam świetnie brzmiąca partia gitary. Czy na debiutanckiej płycie planujecie więcej takich, nazwijmy to, rockowych brzmień?

- A: Na nowej EP-ce, pod koniec jednego z utworów, pojawia się gitara. Jak będzie na płycie, jeszcze nie wiemy. Na pewno nie będzie żywej perkusji, która największe wrażenie robi na koncertach. Aby znaleźć dobrego perkusistę i dobrze nagrać oraz wyprodukować brzmienie bębnów potrzeba dużo czasu i pieniędzy. Poza tym zawsze najbardziej ceniłem brzmienie gitary, gdyż może być fajnym dopełnieniem elektronicznych brzmień. Jako ciekawostkę powiem, że często do naszych utworów dodaję gitarę, której nie praktycznie nie słychać, a która jest jakimś dopełnieniem brzmienia danej kompozycji. „Blindness” to rzeczywiście utwór, w którym ten instrument słychać najwyraźniej.

- Macie na koncie remiks dla projektu Adre’n’alin. Czy tworzenie remiksów to coś, co was bardzo pociąga i czemu będziecie chcieli w przyszłości poświęcić więcej czasu?

- A: Czemu nie? Ja bardzo lubię robić remiksy i gdy Igor z Adre’n’alin poprosił nas o zrobienie remiksu utworu „Mold” z przyjemnością się zgodziłem.

- D: Ja remiksami się nie zajmuję, ale „Mold” to świetny kawałek i fajnie jest przerabiać utwór, który się podoba.

- A: Tworzenie remiksów to zupełnie inna praca niż tworzenie własnych utworów. Remiksowanie daje możliwość eksperymentowania z dźwiękiem i poczucie totalnej wolności artystycznej niezależnej od albumów czy ep-ek. Nie muszę wtedy myśleć o tym, że dany remiks musi współgrać z innymi naszymi piosenkami. Jest to po prostu fajna zabawa.

- Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek