Wywiady

Frele

2017-08-22

Frele, czyli Marta Skiba, Magdalena Janosz i Marcelina Bednarska zaistniały w Internecie głownie dzięki coverowi „Hello” z repertuaru Adele, do którego stworzyły własny tekst pt. „Achim”, który utrzymany jest w gwarze śląskiej. Piosenka szybko stała się przebojem i dziś ma ponad milion odsłon na kanale YT zespołu. Dziewczyny postanowiły pójść za ciosem i stworzyć kolejne interpretacje. Wystąpiły też na tegorocznym Off-Festivalu. Krótko po występie zgodziły się na chwilę rozmowy.

Rozmowa z: Marta Skiba / Magdalena Janosz / Marcelina Bednars

MM: Zacznę trochę prowokacyjnie, bo wystąpiłyście w pięknych strojach. Czy to garderoba z sobotniego targu, o którym śpiewacie?

MS: (śmiech) Nie, to handmade. Monika Odoj zaprojektowała dla nas te koszule. Wszystkie te motywy rysowała sama.  Jest na tych koszulach trochę tekstów piosenek i trochę ilustracji. Generalnie Monika wykonała kawał ciężkiej roboty.

MM: Pierwszy raz widziałem Was z całym zespołem.  Wykonujecie utwory, które w warstwie muzycznej są szlagierami. Nie myślałyście, by te aranże były nieco bardziej wyszukane?

MS: Chcemy zachować sznyt oryginalności tych piosenek głownie dlatego, że ludzie je kojarzą. Jeżeli całkowicie byśmy je przearanżowali, to mogliby ich nie rozpoznać. Poza tym to nie są nasze utwory w warstwie muzycznej, więc wypada byśmy się trzymały oryginalnych zamysłów autorów.

MJ: Na szybko można tak naprawdę przerobić cover i jest to wówczas niezjadliwe.

MM: Gustujecie chyba w czarniejszych brzmieniach, bo poza Adele wzięłyście na warsztat utwory Lenny’ego Kravitza i Alicii Keys?

MS: Tak, to jest to muzyka, której słuchamy prywatnie. Wychowałyśmy się na niej. Często wracamy do tego typu brzmień. Bardzo nas inspirują wokaliści tacy jak Whitney Houston, czy właśnie wspomniana przez Ciebie Alicia Keys.

MJ: I dobrze też brzmimy we trójkę w tego typu utworach.

MM: Z drugiej strony odniosłem wrażenie, że ”Geroja” właśnie pod melodię „Fly Away” Lenny’ego Kravitza śpiewacie dość nieśmiało.

MS: Trochę mogło to tak zabrzmieć, bo ten tekst jest taki trochę zawadiacki.  

MM: A ile utworów macie już opracowanych?

D2: Gdy ostatnio dopadła mnie papierologia, to z głowy wpisałam 10 propozycji, aczkolwiek samych pomysłów jest troszeczkę więcej. Musimy się znowu spotkać i wziąć coś na warsztat.

MS: Pomysłów jest bardzo dużo, natomiast nie chcemy też być zespołem, który utknie na zawsze w coverach i nie zaprezentuje nic swojego.

MJ: Pracujemy cały czas nad swoimi pomysłami. Szukamy też wspólnej nitki. Ja lubię brzmienia gospel, Marcelina elektroniczne, a Marta rockowe. To zderzenie trzech różnych gatunków, a chcemy do tego zrobić coś frelowego, więc szukamy, rzeźbimy i powolutku zmierzamy, by zrobić coś w pełnym wymiarze własnego.


MM: Podobnie było z Audiofeels, którzy wyszli od własnych interpretacji cudzych utworów, by w końcu zaprezentować swoje.

MS: Jasne, od czegoś należy wyjść. My nie spodziewałyśmy się, że nasza ścieżka rozwoju potoczy się akurat w ten sposób. Jesteśmy poniekąd dzieckiem Internetu (śmiech). Początkowo zrobiłyśmy to wszystko dla żartu, a potem zaczęło to nabierać coraz większych rozmiarów. Sprawa stała się poważna i dlatego chcemy teraz pójść w kierunku autorskich rzeczy, by nie utknąć na zawsze w tej szufladzie: „dziewczyny, które śpiewają covery”.

MM: A czy któryś z utworów macie przygotowany tylko w wersji acapella?

MJ: Wiesz, początkowo wszystkie utwory miałyśmy tylko na głosy i przy pomocy gry Marceliny, a dopiero potem dołączyliśmy chłopaków i z nimi zrobiłyśmy aranże. Za mało nas jest, żeby występować acapella.

MM: Rozumiem, że pomysłów na teksty Wam nie brakuje?

MS: Nie, te przychodzą cały czas (śmiech). Jedziemy na przykład samochodem, słuchamy radia i same wpadają.

MM: Zastanawiam się, w którym kierunku to będzie szło.

MS: Cały czas się nad tym zastanawiamy. Nie możemy się ograniczać tylko do naszych gustów, bo w zespole mamy tez trzech chłopaków, którzy grają.

MJ: Dzięki nim tak naprawdę możemy występować w pełnym składzie, a to jak wiadomo są także kolejne głowy do myślenia harmonicznego. 

MS: Bardzo się jednak lubimy i świetnie dogadujemy. Akurat my znamy się od wielu lat i bardzo dużo czasu razem spędziliśmy na studiach i poza nimi. Z chłopakami jest podobnie. Bardzo dobrze nam się współpracuje i oby tak dalej.

MM: Ustaliłyście sobie jakiś deadline na kolejny muzyczny krok? Płyta, singiel?

MS: Na płytę jest jeszcze za wcześnie. Póki co myślimy o singlu, który chcemy zrealizować jesienią.

MM: Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał: Maciej Majewski