Wywiady

Paweł Małaszyński (Cochise)

2015-11-09

Nasz wywiad z aktorem i wokalistą grupy Cochise - Pawłem Małaszyńskim przeprowadzony z okazji premiery nowej płyty tego zespołu zatytułowanej "The sun also rises for unicorns".

Rozmowa z: Paweł Małaszyński

Na wywiad z Pawłem Małaszyńskim byłam umówiona nieopodal jego domu. Będąc na miejscu miałam zadzwonić. Tak też zrobiłam – okazało się jednak, że muszę jeszcze parę minut zaczekać, ponieważ jest na zakupach. Dla mnie, dość zestresowanej adeptki sztuki dziennikarskiej, nie była to najlepsza wróżba. Gdy przyjechał ze swoją żoną Asią, zaprosiła mnie na górę. Paweł nie sprawiał wrażenia zadowolonego z tego faktu – w końcu słynie z ochrony swojego życia prywatnego, a tymczasem jakaś dziennikarka ma wejść do jego mieszkania, zobaczyć jego prywatność. Jednak po kilku minutach napięcie opadło, a ja zrezygnowałam z jednego z przygotowanych pytań: jaki jest Paweł Małaszyński? Odpowiedzi na nie udzielił sam między słowami składając podczas rozmowy elektroniczną solniczkę.

Natalia Zakolska: Pamiętasz pierwszy koncert Cochise?

Paweł Małaszyński: Pierwszy raz zagraliśmy w 2005 roku w Gwincie w Białymstoku na przeglądzie zespołów Rockfest. Festiwal był podzielony na parę dni. Startowało kilkanaście kapel i codziennie została wybierana jedna. Wygraliśmy w dniu naszego występu. Nagrodą był występ w nieistniejącym już białostockim amfiteatrze podczas dużego koncertu. Teraz jest tam Opera Podlaska. A my, jako jedni z laureatów, wystąpiliśmy przed takimi zespołami jak Pidżama Porno, Kult i Hunter. To był mój debiut, reszta zespołu już wcześniej zaliczyła wiele koncertów ze swoimi zespołami.

NZ: Pomimo aktorskiego obycia, mocno się denerwowałeś?

PM: Tak, to podobny rodzaj emocji. Tak samo denerwuję się przed każdym koncertem, nawet teraz, po zagraniu ich ponad 250 i podobnie przed każdym spektaklem w teatrze czy przed premierą filmu czy serialu. Zawsze pojawia się lekki strach przed niewiadomą, obawa, co się wydarzy. Jest to o tyle mile widziane, bo każdorazowo napędza, powoduje samodyscyplinę. Myśle. że to naturalne uczucie u każdego, kto uprawia jakikolwiek rodzaj sztuki. Wszystko, co robimy, robimy dla siebie. Każdy artysta powinien być egoistą, bo robi coś, co kocha dla siebie. Robiąc coś pod publiczność, byłoby to nie fair zarówno w stosunku do innych, jak i siebie samego. A tak, dzielimy się owocami swojej pracy z innymi i oni mogą to ocenić. Albo się spodoba, albo nie. Tak było zawsze, tak jest i będzie. 

NZ: Czy masz wrażenie, że sława, jaką przyniosło Ci aktorstwo, przelewa się na popularność zespołu?

PM: Zespół powstał, kiedy nie byłem popularny. Kończyłem szkołę gdy zaczynaliśmy pierwsze próby.

NZ: Jednak później ta popularność przyszła, a zespół nadal istnieje.

PM: Zakładając zespół nie myśleliśmy nawet o nagraniu płyty. Spotkało się czterech facetów by spróbować coś stworzyć. Nie oczekiwaliśmy jakiegokolwiek sukcesu grając taką muzykę. Chcieliśmy tworzyć i rejestrować. Gdyby ktoś mi powiedział 12 lat temu, że w 2015 roku będziemy mieli na koncie 4 płyty, kontrakt z wytwórnią i setki koncertów to bym się uśmiał. Teraz to naturalny krwioobieg. Nigdy nie epatowałem tym, że jestem też muzykiem, bo nie miałem takiej potrzeby. Też nigdzie się nie pchaliśmy, na opakowaniu pierwszej płyty „Still Alive” nie znajdziesz mojego nazwiska, chociaż jestem na zdjęciu na okładce. Wysyłaliśmy ją potem, jak inne zespoły do różnych wytwórni, czasopism itd. Fajne było, że oceniano nas przez pryzmat muzyczny, a potem dopiero wczytywano się w informacje na nasz temat i recenzenci zaskoczeni dowiadywali się, że śpiewa tam „ten koleś z Magdy M.”! Potem dopiero zaczęła się napędzać kula śniegowa. Nie myślimy o tym, że moja osoba stanowi trzon naszej popularności. Oczywiście, każdy ma prawo powiedzieć, że gdyby nie moja osoba, nigdy nikt by nie usłyszał o zespole Cochise... i może mieć racje. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób chcesz zaistnieć na rynku. Nigdy też nie mówiliśmy, że chcemy na zawsze grać w głębokim off-ie i nie interesuje nas mainstream. W polski mainstream jest bardzo trudno wejść, a szczególnie z taką muzyką, jaką reprezentujemy i zdajemy sobie z tego sprawę, więc nie ma powodu by się napinać i rozbijać głową mur... Jesteśmy na to za starzy. Dobrze nam tu gdzie jesteśmy, a czas pokaże co będzie dalej z Cochise.

NZ: Jak wygląda Wasza codzienna współpraca? Ty jesteś w Warszawie, reszta zespołu w Białymstoku…

PM: W dobie Internetu nie jest to trudne. Tworze linie melodyczne, czasami nawet całe piosenki, nagrywam je na dyktafon i wysyłam chłopakom przez e-mail. Potem te moje pomysły przechodzą przez ich sito i zostają wybrane te, nad którymi można się dalej pochylić. Tak samo nasz gitarzysta Wojtek Napora. Tworzy swoje pomysły, a gdy przyjeżdżam do Białegostoku wspólnie je opracowujemy. Mamy wtedy bardzo owocne próby, bo jest ogrom materiału do opracowania. Przed zakończeniem pracy nad „118” już mieliśmy zarys, jakie utwory znajdą się na „The Sun also rises for unicorns”. Podobnie teraz, gdy zakończyliśmy pracę nad „The Sun…”, już wiemy jaki będzie tytuł kolejnej płyty, już mamy wybranych trzynaście utworów.

NZ: Coś zdradzisz?

PM: Nie mogę, to jeszcze za wcześnie! Ale już pomalutku dopracowujemy te utwory. Pracujemy jak możemy, w dobie multimediów i Internetu jest nam łatwiej pomimo odległości. Fajnie byłoby być częściej na próbach z chłopakami. Niestety z racji mojego zawodu nie jest to możliwe, moje życie jest związane z Warszawą. 

NZ: Skąd się wziął motyw jednorożca na ostatniej płycie?

PM: Prywatnie potrzebowałem czegoś żywego, mocnego, silnego. Potrzebowałem czegoś, co mnie postawi do pionu. Miałem zły okres w życiu, czasem zdarza się to każdemu. Już przy pisaniu pierwszych utworów na płytę zauważyłem, że będą bardziej nostalgiczne, być może ciemniejsze, okraszone innymi barwami niż „118”. Z drugiej strony chciałem, aby były melodyczne i mówiły o ważnych sprawach. Zszedłem więc do swego rodzaju jaskini, w której musiałem rozliczyć się z pewnymi rzeczami, z przeszłością i bardzo pomogła mi w tym muzyka: pisanie tekstów, przelewanie moich negatywnych emocji na papier. Widziałem też cały czas to tajemnicze światełko w tunelu! Wiedziałem, że musi przyjść taki moment, kiedy podniosę głowę do góry i ujrzę słońce. I dlatego wymyśliłem jednorożca. Jest to pewna ikona, symbol siły życia. Jednorożcem może być tak naprawdę każdy. Każdy może wstać i powiedzieć sobie, że warto walczyć z problemami życia codziennego, że nie należy się poddawać, tchórzyć. Dlatego też oprócz takich kawałków jak „Circus”, „Perfect place to die” czy „The Sun also rises for unicorns” są też bardzo pozytywne utwory: „Karma”, „Homeland”. Jednak i tak od początku wiedziałem, że to będzie „czarny album” w klimacie eleganckiej żałoby (śmiech). Stąd też taka, a nie inna okładka płyty, my w czarnych garniturach, jesteśmy konduktem żałobnym, który stanął na rozdrożu. 



NZ: Jesteś w stanie wyróżnić jedną piosenkę, która jest Ci najbliższa?

PM: Nie…

NZ: A wskazać ulubioną płytę Cochise?

PM: Do każdej piosenki i płyty podchodzę tak samo – to są moje dzieci. Każde swoje dziecko kocham! Patrząc z perspektywy czasu uważamy, że podnieśliśmy poprzeczkę ostatnią płytą. Ludzie też to widzą, każdy kolejny album jest lepszy od poprzedniego. To jest dla nas bardzo ważne. W tej chwili częściej jest w moich objęciach „The Sun also rises for unicorns”. Mam nadzieję, że pozostała trójka naszych muzycznych dzieci się na mnie nie gniewa (śmiech)! Ale tak jest – dziecko, które dopiero przyszło na świat jest bardziej pielęgnowane.

NZ: Gdzie był nagrywany teledysk do „Black summer”?

PM: W okolicach dolnośląskiego Miasta Skalnego. Po raz pierwszy postanowiliśmy nie ingerować w teledyski i okładkę. Zawsze mieliśmy wszystko gotowe jeszcze przed wejściem do studia. Współpracujący z nami ludzie przerzucali moją wyobraźnię na płytę i ekran. Zrezygnowałem z tego, chciałem zobaczyć, co widzą inni ludzie słysząc moją muzykę. I tak było w przypadku wszystkich nowych teledysków. Powiedziałem siostrom Bui, które były odpowiedzialne za „The Sun also rises for unicorns” i Laurze Kielar odpowiedzialnej za „Black summer” oraz „The boy who lived before” i „Pefect place to die”, które dopiero zrealizujemy: „nakręćcie to, co czujecie słuchając naszej muzyki”. Identycznie było z okładką – mieliśmy już projekt jednak postanowiliśmy postawić na znajomą Wojtka. Marta zaprojektowała nam cztery okładki, jedna została, inny projekt trafił na koszulki. 

NZ: „The boy who lived before” – kim jest ten chłopak?

PM: Tobą, mną.

NZ: Każdym?

PM: Tak. Utwór ten powstał pod wpływem obejrzanego w telewizji dokumentu pod tym samym tytułem. Godzinny dokument o chłopcu, który już kiedyś żył… Nie będę Ci teraz opowiadał, możesz obejrzeć w Internecie!

NZ: Opowiedz chociaż w kilku słowach dla czytelników!

PM: Nie będę niczego zdradzał. Na YouTube jest do obejrzenia "The boy who lived before” zachęcam. Nasz „boy” nie opowiada dokładnie o tym chłopcu, jest to raczej refleksja o tym, kim byłem kiedyś, a kim jestem teraz. Byłem ślepy, a teraz widzę. Ludzie, z którymi byłem blisko, mnie zawiedli... przestałem im ufać. Musiałem posprzątać we wspomnianej już jaskini. Zahaczam tu (podobnie jak w „Circus”) o moje życie zawodowe, o show-biznes.

NZ: Show-biznes to cyrk?

PM: Dla kogoś to może być kraina płynąca miodem dla mnie to cyrk, w którym oczywiście egzystuje. Robię to jednak na swoich warunkach… Niektórzy kochają ten cyrk, trzeba to uszanować. Piszę o tym, jak ja to widzę. 

NZ: W „Black summer” śpiewasz „I’m gonna wait for you my freedom, I’m gonna wait for you my love”. W jakim stopniu w takim razie wolność i miłość mogą się przenikać?

PM: Miłość daje wolność. Wolność to miłość. To wielka odpowiedzialność. Poszukując wolności, szukasz prawdziwej, szczerej miłości. Poszukując miłości szukasz wolności. 

NZ: Jesteś niemniej muzykiem, niż aktorem. Nie żałowałeś, że nie poszedłeś do szkoły muzycznej?

PM: Nie. Żałuje, że nie nauczyłem się grać na żadnym instrumencie. Zdecydowana większość moich muzycznych znajomych to samouki. 

NZ: Pasjonaci!

PM: Oj tak!

NZ: A odnośnie szkoły aktorskiej – jest coś, co po latach wspominasz z rozrzewnieniem, z rozbawieniem?

PM: Mnóstwo. Jedno jest pewne – cztery lata szkoły teatralnej to wspaniały okres w moim życiu! Wiele wylanych łez, potu, krwi... (śmiech), pierwsze konflikty z własnymi emocjami, rozdrapywanie blizn, a przy tym fantastyczna zabawa, cudowni ludzie wśród studentów i profesorów… 

NZ: Czy jest coś, co byś zmienił w swoim życiorysie?

PM: Parę niepotrzebnych konfliktów z przyjaciółmi. Z paroma osobami bym się nie zaprzyjaźnił, nie zaufałbym im. To by ułatwiło wiele rzeczy, a poza tym chyba jestem szczęśliwy, chociaż też pełen niedomówień i sprzeczności…

NZ: Czego Ci życzyć na zakończenie?

PM: Standardowo jak zawsze: zdrowia. Nic by mnie bardziej nie interesowało, jak obietnica, że załatwisz mi wieczne zdrowie dla mnie i mojej rodziny. Z resztą jakoś sobie dam radę.

NZ: Chciałabym mieć taką moc! Ale mogę chociaż Ci życzyć zdrowia! Dziękuję za rozmowę!

PM: Dziękuję!


Rozmawiał: Natalia Zakolska


Muchy

2018-05-21

Muchy przygotowały nie lada niespodziankę – właśnie ukazało się wznowienie płyty „Terroromans” - po raz pierwszy na winylu oraz w podwójnym CD „Xerroromans”, wzbogaconym o demo „Galanteria”. Co więcej – do składu grupy powrócili jej pierwotni członkowie – Piotr Maciejewski i Szymon Waliszewski i w tym zestawieniu zespół przygotował zupełnie premierowe nagranie. O tym, co kryje się za tak zaskakującym powrotem opowiedział naszemu wysłannikowi Maciejowi Majewskiemu frontman Much – Michał Wiraszko.

Czytaj więcej...

Igor Boxx

2018-05-16

Igor Boxx nagrał kolejną solową płytę. Materiał, któremu patronuje Fiodor Dostojewski, odnosi się jednak także do kilku znanych postaci świata muzyki. O tym, co kryje się za złożonym konceptem „Fyodora”, opowiedział mi jego twórca.

Czytaj więcej...

Agnieszka Adamczewska

2018-05-14

Agnieszka Adamczewska zadebiutowała solowo singlem "Na Wszystko Przyjdzie Czas", który od kilku tygodni podbija playlisty polskich rozgłośni radiowych. Z tej okazji Artystka opowiedziała nam między innymi o początku solowe kariery, udziale w programie "Bitwa Na Głosy" oraz współpracy z Marcinem Kindlą.

Czytaj więcej...

Steve Rothery

2018-05-08

Gitarzysta grupy Marillion Steve Rothery przyjechał do Warszawy na zaproszenie The Web Poland. W klubie VooDoo muzyk spotkał się z polskimi fanami Marillion oraz wykonał na żywo kilka kompozycji macierzystego zespołu z towarzyszeniem formacji Collage. Dzień wcześniej Rothery spotkał się w jednym z warszawskich hoteli z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem. Oto zapis tej rozmowy.

Czytaj więcej...

Grabek

2018-05-05

Długo przyszło nam czekać na trzecią solową płytę Grabka. Ale było warto - „Day One” to nowe otwarcie dla tego wyjątkowego artysty. W poniższej rozmowie opowiedział ze szczegółami m.in. o tym, co spowodowało jego twórczy zastój, co niesie ze sobą nowy album oraz do czego mogą się przydać reklamówki i szklanki.

Czytaj więcej...

Son Lux

2018-04-27

Son Lux zyskują coraz większą popularność w naszym kraju. Wielogatunkowe płyty, zjawiskowe koncerty, miliony odsłuchań w serwisach streamingowych oraz specyficzne podejście do tworzenia muzyki. O tym, a także o szczególnym podejściu do improwizacji oraz pomyśle realizacji projektu z orkiestrą opowiedzieli mi muzycy grupy Ryan Lott, Rafiq Bhatia i Ian Chang

Czytaj więcej...

Maja Hyży

2018-04-25

Maja Hyży powróciła z nowym singlem zatytułowanym "Błysk (Skin)". Z tej okazji Artystka odpowiedziała na kilka naszych pytań dotyczących między innymi jej planów związanych z kolejną płytą studyjną, a także jej wspomnień na temat udziału w programie "X Factor".

Czytaj więcej...

Shaggy / Sting

2018-04-18

Pomysł wspólnej płyty Stinga i Shaggy'ego zaskoczył nie tylko fanów obu artystów, ale i znaczną część muzycznego świata. Panowie już po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy przylecieli do Polski, by w niedzielę 15 kwietnia zagrać koncert w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Dzień wcześniej nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się z artystami, by porozmawiać o tym, jak zeszły się ich muzyczne drogi, jak przebiegał proces twórczy oraz jakie mają podejście do muzyki reggae. Poniżej zapis naszej konwersacji.

Czytaj więcej...

Gardenia

2018-04-13

Istniejąca od 31 lat warszawska Gardenia wydała na początku tego roku piąty album zatytułowany "Czarny Gotyk". Z tej okazji nasza wysłanniczka Emilia Matyjaszkiewicz spotkała się z trzema muzykami zespołu: wokalistą Radkiem Nowakiem, gitarzystą Alkiem Januszewskim oraz perkusistą Mariuszem Radzikowskim.

Czytaj więcej...

Agata Nizińska

2018-04-10

Aktorka, wokalistka i autorka tekstów Agata Nizińska opublikowała debiutancki album "NiePOKORNA". Premiera wydawnictwa była okazją, aby porozmawiać w Artystką.

Czytaj więcej...

Bolewski & Tubis

2018-04-06

Radek Bolewski to perkusista znany z grupy Fonovel, a Maciek Tubis to pianista jazzowy. Panowie nawiązali współpracę jako duet, który zaowocował jedną z najciekawszych płyt pierwszej połowy tego roku. Album „Lunatyk” przynosi brzmienia ulotne, świetnie zaaranżowane i wzbogacone idealnie doń przystającą warstwą literacką. O złożonym procesie tworzenia pod szyldem Bolewski/Tubis opowiedzieli mi sami zainteresowani.

Czytaj więcej...

Midge Ure

2018-04-04

Midge Ure zagra 3 maja w gdyńskim klubie Atlantic oraz 4 maja w warszawskiej Progresji. Z tej okazji zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym m.in. wyjaśnił, jaki jest obecnie status grupy Ultravox, kiedy wyda nowy album studyjny oraz...jakie jest jego ulubione danie.

Czytaj więcej...

MonsterGod

2018-03-29

Wrocławsko-berliński duet MonsterGod powrócił właśnie z nowym krążkiem zatytułowanym „Invictus”. Materiał nie odbiega za bardzo od charakterystycznego stylu grupy, zaskakuje natomiast obecnością gości na płycie. O jej charaterystycznych momentach w dość swobodnej konwersacji, opowiedział nam założyciel grupy, Marek Smolski.

Czytaj więcej...

Steven Wilson

2018-03-27

Steven Wilson to jeden z najambitniejszych muzyków na współczesnej scenie szeroko pojętej muzyki rockowej. Od ponad 35 lat jest aktywnym twórcą i producentem. Od niemal dekady z powodzeniem prowadzi swoją karierę solową. Obecnie jest na trasie promującej piąty album „To The Bone”, który ukazał się w drugiej połowie ubiegłego roku. W lutym wystąpił na dwóch koncertach w Zabrzu i Poznaniu. Przed pierwszym z nich udało mi się z nim spotkać. W długiej rozmowie opowiedział m.in. o koncepcie płyty, podejściu do współczesnej dystrybucji muzyki, swoich ambicjach artystycznych oraz o tym, dlaczego gra koncerty boso.

Czytaj więcej...

IAMX

2018-03-23

2 lutego okazała się nowa płyta projektu IAMX, za którym stoi Chris Corner. Album nosi „Alive In New Light” i powstawał w dość trudnym momencie w życiu artysty. A już dziś IAMX wystąpi na scenie warszawskiej Progresji. Mimo napiętego grafiku w związku z trasą, Chris znalazł chwilę na rozmowę, w ramach której opowiedział o powstawaniu płyty, współpracy z Kat Von D. i o tym dlaczego nie jest fanem Davida Bowie’ego.

Czytaj więcej...

Editors

2018-03-22

Na początku marca na dwudniową wizytę do Warszawy przybyli trzej muzycy brytyjskiej grupy Editors: wokalista Tom Smith, klawiszowiec Elliott Williams oraz gitarzysta Justin Lockey. Ich wizyta była związana z premierą nowego albumu Editors zatytułowanego "Violence". Trzej panowie znaleźli także kilkanaście minut by porozmawiać z nami na temat nowego wydawnictwa....i nie tylko.

Czytaj więcej...

Sonar

2018-03-19

W najbliższy piątek 23 marca ukaże się druga długo oczekiwana płyta warszawskiego kolektywu Sonar zatytułowana "Torino". Skąd taki tytuł? Jak powstawała płyta? Kto wziął gościnny udział w jej powstawaniu? Jaki jest związek między architekturą modernistyczną a tworzeniem muzyki? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w naszym wywiadzie z liderem Sonar Łukaszem Stachurko.

Czytaj więcej...

BAiKA

2018-03-15

Duet BAiKA tworzą wokalistka Kafi (Katarzyna Sondej) oraz znany z Hey i Indios Bravos Piotr Banach. Grupa wydała znakomity debiutancki album "Byty Zależne" i między innymi na temat tego wydawnictwa porozmawiałem z jego twórcami w warszawskim Rozdroże Cafe.

Czytaj więcej...

Jakub Krystyan

2018-03-14

Multiinstrumentalista, wokalista, kompozytor i finalista "Idola" Jakub Krystyan pracuje nad solowym debiutanckim albumem. Ma już na koncie singel "Ty mnie znasz", do którego tekst napisał Wojtek Łuszczykiewicz z Video, a w klipie zagrała wnuczka Leszka Millera - Monika Miller. Artysta spotkał się z nami i udzielił wywiadu.

Czytaj więcej...

Rome

2018-03-13

Jerome Reuter, tworzący, nagrywający i grający pod szyldem ROME, dał się poznać jako artysta poszukujący, mieszający style gatunki i piszący przenikliwie, emocjonalne teksty inspirowane historią, filozofia i literaturą. Na swojej najnowszej płycie najnowszej płycie „Hall Of Thath” zmienia kierunek twórczy, po raz pierwszy skupiając swą twórczość na kwestiach bieżących. Niebawem zagra też ponownie w Polsce. O tym, dlaczego nie został aktorem, inspirującej podróży do Wietnamu i podejściu do nowej płyty, opowiedział nam w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load