Wywiady

Ania Szarmach

2016-05-19

W kwietniu ukazał się nowy album Ani Szarmach zatytułowany "Shades of Love". Artystka opowiedziała nam między innymi o: powstawaniu tej płyty, niezwykłych miejscach w Warszawie, w których została on zarejestrowana, a także o byciu artystką niezależną oraz telewizyjnych talent-shows.

Rozmowa z: Ania Szarmach

- Na Twój nowy album czekaliśmy aż 4 lata. Dlaczego tak długo?

- To wyglądało nieco inaczej z mojej perspektywy. O nowych utworach myślałam już po zakończeniu pracy nad poprzednim albumem czyli „Pozytywką” z 2012 roku. W 2013 roku pisałam muzykę ,a także graliśmy koncerty, między innymi z Frankiem McCombem, który pojawił się na „Shades Of Love”. W 2014 roku zaczęliśmy się spotykać i pracować nad nowymi piosenkami. Sam proces nagrywania tej płyty trwał rok.

- Na „Shades of Love” wystąpiła cała plejada gwiazd. Oprócz wspomnianego już Franka McComba także między innymi Marcin Wasilewski, Adam Bałdych, a produkcją zajęli się Jabco i Envee. Jak wyglądała praca nad tym albumem? Odnoszę wrażenie, że była nagrywana na tak zwaną „setkę”…

- Zgadza się. Album był nagrany właśnie w taki sposób. Korzystaliśmy z instrumentów analogowych, bo chcieliśmy by płyta była organiczna, brzmiała naturalnie i była zagrana przez żywego człowieka. Dlatego zainwestowaliśmy w instrumentarium rodem z lat 80 i 90 - Roland Juno 106 , Korg Polysix, Yamaha DX 7, Oberheim DX, Korg Poly 61. Rhodes Mark II, Yamaha TX 802. Nasycenie brzmienia i ciepło, które generują te instrumenty są nie do uzyskania przy korzystaniu z cyfrowych instrumentów. Oprócz elektroniki korzystaliśmy z instrumentów akustycznych – wibrafon, fortepian, sekcja dęta. Chciałam, by „Shades of Love” brzmiało naturalnie, ale jednocześnie miałam pragnienie „zepsucia” czegoś oraz chciałam aby album był nowoczesny. Potrzebowałam do tego odpowiedniej osoby, którą był się Maciej „Envee” Goliński. Dzięki niemu zrewolucjonizowaliśmy nasze myślenie o tym albumie.

Podczas nagrywania „Shades of Love” przychodziliśmy sobie do studia jak do pracy. Osiem godzin, od 8 do 16 lub od 16 do późnej nocy. Najlepiej pracowało nam się rano. Przynosiłam do studia piosenki i tam je wspólnie aranżowaliśmy. Było też tak, że te kompozycje dostarczałam do Grzegorza „Jabca” Jabłońskiego i tworzyliśmy szkic aranżu – wgrywaliśmy harmonię i melodię jak również programowaliśmy do tych kompozycji bębny, bas , czasami jakiś jeden charakterystyczny i potrzebny motyw czy instrument – gitara czy sekcja dęta. Po czym zanosiliśmy taką bazę do studia , do Envee’go. Jeśli uznaliśmy, że któraś z części w piosence ma potencjał by ją wydłużyć lub skrócić, to zmienialiśmy jej formę. Nie chciałam kierować się klasycznym podejściem, że formy mają być określone i zamknięte. Nie obchodził nas zupełnie czas trwania tych utworów. Ważna była muzyka i to, aby ona miała szansę zapulsować. Chcę podkreślić, że nie było to zamierzone działanie. Po prostu: jak nas poniosło, to szliśmy za muzyką.

- Na płycie pojawiły się też odgłosy miasta…

- Envee, który zna chyba wszystkie zakątki Warszawy powiedział, że istnieje tunel, którym można przejść z Saskiej Kępy do brzegu Wisły. Nad tym tunelem jeżdżą samochody, a w tunelu jest niesamowity pogłos. Poszliśmy tam którejś nocy z Enveem oraz Markiem Borettim i nagraliśmy te partie Marka, gdzie czyta on fragment poezji do utworu „Shades of Love”. Wieczorem trafiliśmy też nad ognisko, przy którym siedziało ze 20 osób. Mark zaczął czytać, ludzie zamilkli wsłuchani w niego, a my rejestrowaliśmy przepiękny głos czytającego Marka i te odgłosy ogniska. Innego dnia trafiliśmy do Parku Skaryszewskiego. Zaczynała się wiosna, śpiewały ptaki. Wiesz, to są tylko drobne elementy na tej płycie, ale jakże prawdziwe i naturalne. I ile klimatu i energii nam wniosły!

- Do kogo należało ostatnie słowo w studiu nagraniowym? Pytam o to, bo jak już wspomnieliśmy w powstawaniu albumu brało udział kilkunastu znanych muzyków oraz producentów….

- Pomysłodawcą całego projektu jestem ja. Podpisuję się pod tym, piszę piosenki i teksty. Jednak w trakcie sesji nagraniowych panowała demokracja. Wszyscy mamy bardzo silne charaktery i na początku bałam się konfliktów na tle osobowościowym. Gdy jednak naturalnie postawiliśmy sobie jako główny cel muzykę, to ciekawość i chęć poznania nowej koncepcji i nowych pomysłów drugiej osoby była zawsze istotna.

Staram się być otwarta na pomysły innych ludzi i udało się to także Envee’mu i Jabcowi. Dlatego, gdy któreś z nas mówiło, że dany dźwięk czy pomysł nie jest w porządku bądź nie pasuje, to pozostała dwójka starała się to zrozumieć. Jednak jeśli dwie osoby bardzo się nie zgadzały z opinią trzeciej osoby, to ta trzecia osoba nie miała szans (śmiech). Miałam tak fantastycznych instrumentalistów i współpracowników, że kilka dni po wydaniu „Shades Of Love”, gdy słucham tej płyty, wiem już, że nasze edycyjne dyskusje podczas pracy nie miały większego znaczenia; pytania - czy dźwięk był taki czy też trochę inny… Ważne jest ogólne wrażenie ale jak jesteś w studio to wkręcasz się i doprecyzowujesz każdy dźwięk. Natomiast nie zmienia to faktu ,że dla nas podczas rejestrowania poszczególnych instrumentalistów ważny był „spontan” i prawda.

- Jest to Twoja pierwsza płyta zaśpiewana niemal w całości po angielsku. Dlaczego zdecydowałaś się na język Szekspira?

- Decydujące w pewnym stopniu było spotkanie z Frankiem McCombem. Pierwszą piosenką, jaka powstała był utwór „Rolling Stones”, w którym zaśpiewaliśmy w duecie. Jest to utwór opowiadający o historii naszego spotkania. Gdy zaczęłam pisać kolejne piosenki, a pamiętam, że „By Your Side” było drugie, a „Shades Of Love” trzecie, miałam fragmenty polskich tekstów. Gdy przyszłam do studia to zaczęliśmy się zastanawiać, że może spróbowalibyśmy dać angielskie teksty, aby ta płyta była zrozumiała także dla obcokrajowców. Tym bardziej, że mieliśmy różne sytuacje podczas koncertów, które nas do tego skłaniały. Na przykład ludzie z jakiegoś chóru gospel nagrali naszą próbę (graliśmy cover jednego z utworów The Eagles) telefonem komórkowym i pytali się później skąd jesteśmy (śmiech). Z kolei na koncercie w Szczecinie zespół z Londynu, który nas supportował, nagrywał cały nasz koncert. Zaprosili do stolika jakąś dziewczynę i podczas występu tłumaczyła im na angielski wszystkie moje ,polskie teksty, które śpiewałam (śmiech). Te sytuacje poniekąd przyczyniły się do decyzji, że warto nagrać album z tekstami po angielsku.

- Jesteś absolwentką prestiżowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Jak myślisz: gdybyś jej nie skończyła, to Twoja kariera muzyczna potoczyłaby się inaczej? Byłabyś teraz może w innym miejscu?

- Trudno powiedzieć. Myślę, że wiele rzeczy się stało, bo tak miało się stać. Nie wszystko można zaplanować, ale jeśli czegoś bardzo chcesz, to nic nie stanie na przeszkodzie. Moja Mama powiedziała mi po egzaminach do Akademii w Katowicach, że jeśli się tam nie dostanę, to i tak będę robiła to, co będę chciała robić. Będę studiowała może coś innego, ale i tak nadal będę miała swój zespół. Zresztą wtedy już grałam koncerty z moim pierwszym zespołem. Mój pierwszy band założyłam w wieku 15 lat . A potem, kiedy cały czas z tym zespołem graliśmy trudno mi było rozstać się z nimi. Lecz pojechałam do Katowic. Natomiast rzeczywiście- spotkanie wielu wybitnych muzyków na studiach w Katowicach wywarło na mnie ogromny wpływ. To była wielka nauka. Pamiętam, że po przyjściu do tej szkoły nie mogłam uwierzyć, że można poświęcać tyle czasu tylko swojej pasji. W każdej chwili można było sobie grać na fortepianie albo innym instrumencie w odosobnieniu - akademik bowiem był połączony z uczelnią i dosłownie w kapciach można było iść do ćwiczeniówki i pracować. Niesamowite. Co ciekawe - na roku byłam z Grzegorzem „Jabco” Jabłońskim, z którym pracuję do dziś.

- Płyta ma przepiękną okładkę, która świetnie współgra z zawartością muzyczną oraz tekstową tego albumu. Kto był autorem tej okładki?

- Autorem projektu jest Maciej Hajnrich, natomiast zdjęcia robił Paweł Grabowski. Z Maćkiem współpracuję od pierwszej płyty. Robił wszystkie okładki moich albumów, bardzo dobrze mnie zna, choć widzieliśmy się 3 albo 4 razy w życiu (śmiech). Natomiast na pewno przegadaliśmy kilka lat przez słuchawkę! Maciek zawsze poznaje koncept muzyczny u źródła. A ponieważ jest osobą szalenie kreatywną i operatywną w temacie wizualizacji, doskonale rozumie moje przenośnie gdy mówię o muzyce. On od razu przenosi to na obrazy. To Maciek dostał pierwsze wersje piosenek, by się przysłuchiwać klimatowi albumu. Wiedział, że płyta jest inspirowana latami 80/90. Pamiętam, że zadzwonił do mnie i powiedział mi, że słowo-klucz, które będzie określać okładkę i które również słyszy w muzyce to „wielowarstwowość”. Wiele warstw miłości, wiele warstw zawartych myśli, wiele warstw muzycznych. A wszystko będzie się przenikać…Maciek to wielki artysta!

- W książeczce dołączonej do płyty zamieściłaś pozdrowienia dla wszystkich artystów niezależnych. Jak ważna jest dla Ciebie niezależność w muzyce?

- Najważniejsza. Mam naturę, która nie może być zależna od drugiego człowieka. Trudno mi sobie wyobrazić, aby ktoś nakazywał mi pójście w kierunku muzycznym, w którym iść nie chcę. Mam swój gust i wiem, co jest dla mnie najlepsze. Natomiast nie wyklucza to moich wątpliwości i chęci podejmowania dyskusji czy pójścia na kompromis z moimi autorytetami, którymi są muzycy, z którymi współpracuję czy osobowości , które cenię i podziwiam. To z nimi chcę coś budować i dawać im dużo swobody oraz wolności. Bycie artystą niezależnym może wyzwolić i rozwinąć osobowość muzyka. Póki co mam ku temu szanse, więc chcę z siebie wykrzesać jak najwięcej potrafię. Coraz bardziej przekonuję się do słuchania innych, gdyż chcę, by ktoś pozmieniał coś we mnie. Nie chcę by moja muzyka brzmiała zawsze tak samo. Chętnie poddaję się temu, by muzyka mnie przetwarzała. Muzyka uczy i czyni mnie coraz lepszą.

- Jesteś artystką, która od kilkunastu lat osiąga sukcesy dzięki ciężkiej pracy. Jaka jest Twoja opinia na temat talent-shows?

- To nie jest droga dla mnie. Chodzenie na skróty to trochę nie jest w porządku dla mnie samej. Niedawno moja przyjaciółka powiedziała mi fajną rzecz, a mianowicie: „jeśli się nie natrudzisz w związku z własnym rozwojem, to nie poczujesz, że się rozwijasz ”.  Według mnie pokazywanie siebie w formie ekspresowej jest jakimś wyjściem, ale… nie dla mnie. Natomiast jeśli ktoś, kto taki program wygra ma wystarczająco dużo siły, by potem jeszcze się utrzymać na topie i wykorzystać swój sukces, to jego sprawa. Być może jest to najlepsza droga dla tego kogoś. Poza tym chyba byłoby mi ciężko jako artyście niezależnemu śpiewać piosenki narzucone mi z góry. Nie czułabym tego. Wszystko musi mieć swój czas. Te programy i ich „szybka”, ekspresowa forma są przystosowane dla wygody telewidza, a nie artysty. Przykro mi to mówić, ale tam nie chodzi o muzykę. Tam chodzi o oglądalność.

- Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


Maciej Gołyźniak Trio

2020-09-22

Ceniony polski perkusista Maciej Gołyźniak wydał płytę pod szyldem Maciej Gołyźniak Trio. Album ukazał się w prestiżowej serii Polish Jazz wydawanej przez Polskie Nagrania. Z tej okazji Maciej zgodził się odpowiedzieć na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Eva Portna

2020-09-15

Eva Portna to młoda wokalistka stacjonująca w Wielkopolsce. W tym roku wydała swoją debiutancką EP-kę o tytule „Mulier”. Usłyszeć na niej można utwory w klimatach trip-hopowo-jazzowych. Nadarzyła się więc świetna okazja do rozmowy z Artystką.

Czytaj więcej...

Protomartyr

2020-09-03

Protomartyr wydał niedawno swoją nową, piątą już płytę „Ultimate Success Today”. Album początkowo miał ukazać się wiosną, co ze względu na pandemię koronawirusa okazało się niemożliwe. Teraz jednak wydźwięk płyty okazał się mieć inne znaczenie, niż pierwotnie zakładali jego autorzy. O tej zmianie, zawartości albumu, różnych muzycznych wpływach i podobieństwach między kilkoma miastami, opowiedział mi wokalista grupy Joe Casey.

Czytaj więcej...

Stacja Folk

2020-08-25

Stacja Folk to nowy zespół na polskim rynku muzycznym. Autorką projektu jest Karolina Jastrzębska, u której zamiłowanie do akustycznych instrumentów strunowych zainicjowało falę nowych pomysłów na ich wykorzystanie... i właśnie o tym mogłyśmy porozmawiać.

Czytaj więcej...

Maria Tyszkiewicz

2020-08-19

Wokalistka i aktorka Maria Tyszkiewicz zaprezentowała światu debiutancką płytę "Ufam Sobie". Była to idealna okazja, byśmy porozmawiali z Artystką o tym albumie, jego powstawaniu i planach Marii na przyszłość.

Czytaj więcej...

Bloo Crane

2020-08-08

Krakowski duet Bloo Crane szturmem zdobył serca fanów i dziennikarzy muzycznych w Polsce. Kilkanaście dni temu ukazał się debiutancki album tej grupy zatytułowany "Bloo Feelings" wydany przez wytwórnię Kayax. Z tej okazji wywiadu udzieli nam: wokalista i autor tekstów Michał Polański oraz producent i kompozytor Krzysztof Kołodziejczyk.

Czytaj więcej...

Baasch

2020-08-03

Baasch z tworzeniem nowego materiału zdążył przed wybuchem pandemii. Płyta jednak ukaże się dopiero pod koniec sierpnia. „Noc” przynosi nie tylko wszystkie piosenki w języku polskim, ale i spójny koncept i... dużą nośność. O szczegółach opowiedział mi sam twórca.

Czytaj więcej...

Hedone

2020-07-21

Łódzka grupa Hedone kierowana przez Macieja Werka wydała we współpracy z GAD Records retrospektywną płytę "Rare 92-20". Jest to pierwsze wydawnictwo Hedone od 15 lat i jednocześnie zapowiedź nowej płyty studyjnej nad którą trwają prace. Z tej okazji Jakub Oślak przeprowadził dla nas wywiad z Maciejem Werkiem, który dotyczył nie tylko Hedone, ale także pandemii koronawirusa, festiwalu Soundedit oraz spełniania muzycznych marzeń.

Czytaj więcej...

Cukier

2020-07-17

Cukier to jedno z tegorocznych odkryć na polskiej scenie muzycznej. W skład duetu wchodzą dwaj uznani muzycy i producenci: Amadeusz Krebs i Bartek Caboń, którzy wspólnie nagrali album zatytułowany "Jeden". I właśnie o kulisach powstania tego wydawnictwa rozmawialiśmy z Bartkiem Caboniem.

Czytaj więcej...

Florence Jenkins Project

2020-06-29

Florence Jenkins Project to zespół nietuzinkowy. Nowa płyta zespołu, zatytułowana intrygująco „III x III/ życie i inne katastrofy”, przynosi dość frapującą mieszankę stylów zogniskowanych wokół muzyki rockowej, aczkolwiek jej warstwa liryczna zdaje się być jeszcze szersza. Jak bardzo, opowiedział mi w długiej rozmowie Borys Stokalski – wokalista i gitarzysta zespołu.

Czytaj więcej...

1984

2020-06-26

Ukazała się pierwsza od 13 lat płyta studyjna legendarnej rzeszowskiej grupy 1984. Z tej okazji z jej liderem Piotrem "Mizernym" Liszczem porozmawiał nasz wysłannik Jakub Oślak.

Czytaj więcej...

Czerń

2020-06-24

Na pełnowymiarowy debiut Czerni przyszło nam długo zaczekać. „Zgliszcza” powinny jednak zadowolić fanów grupy. Materiał nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ale z każdym kolejnym przesłuchaniem daje więcej emocji i doznań. O szczegółach wydawnictwa opowiedział mi gitarzysta Jan Fronczak.

Czytaj więcej...

Kasia Lins

2020-06-18

3 lata temu zauroczyła płytą „Wiersz ostatni”. Teraz wróciła z nowym krążkiem „Moja wina”, przepełnionym emocjami, amplitudami nastrojów oraz świetnymi tekstami. Kasia Lins opowiedziała nam, jak powstawał ten niezwykły zapis jej doznań.

Czytaj więcej...

Igor Herbut

2020-06-04

Igora Herbuta znamy przede wszystkim jako wokalistę grupy LemON. Jakiś czas temu objawił się także jako artysta solowy, za sprawą trasy koncertowej, w jaką ruszył wyłącznie z towarzystwem pianina. Teraz natomiast ukazał się wynik kompozytorskich działań Herbuta w postaci płyty „Chrust”, na której wspierają go... koledzy z macierzystej formacji. O założeniach i esencji albumu autor opowiedział nam osobiście.

Czytaj więcej...

PAL SECAM

2020-06-02

PAL SECAM to projekt producenta Pawła Teielte, znanego z projektu Sotei oraz rapera Mateusza WAHY Waśkiewicza, który – jak się okazało – również udzielił się w Sotei. Obaj panowie postanowili jednak stworzyć coś zupełnie nowego, odrębnego, osadzonego w mrocznym i nieco chropowatym hip-hopie. Ich debiut zatytułowany „Nascar” ukaże się lada moment. Rozmowę zaczęliśmy we trójkę, po czym inicjatywę przejął Mateusz.

Czytaj więcej...

Bovska

2020-05-29

„Sorrento” to tytuł nowej, czwartej już płyty Bovskiej. Nowy materiał zaskakuje m.in. hiphopowym groovem, ale też naznaczoną tęsknotą warstwą liryczną. O szczegółach płyty główna sprawczyni opowiedziała mi w pandemicznym czasie.

Czytaj więcej...

Krzysia Górniak

2020-05-19

„Memories” naszej flagowej gitarzystki jazzowej Krzysi Górniak, to muzyczna opowieść o tęsknocie, o kruchości ludzkiego losu, ale i uniwersalna coda do czasów minionych. O szczegółach tego wydawnictwa artystka opowiedziała nam osobiście.

Czytaj więcej...

Sleaford Mods

2020-05-18

Pandemia znalazła artystów i ludzi kultury w nieciekawym położeniu. Brytyjski duet Sleaford Mods zdaje się przeczyć tym nastrojom. Owszem, jak zwykle mają swoją opinię na temat bieżącej sytuacji, ale póki co – nie koliduje ona z działaniami artystycznymi duetu. Dowodem na to jest wydawnictwo „All That Glue”, zawierające nagrania ze stron B singli oraz utwory, które nie znalazły się w ogólnodostępnym oficjalnym obiegu. W związku z jego wydaniem frakcja wokalno-liryczna grupy w osobie Jasona Williamsona, opowiedziała nam o tym, co dzieje się obecnie nie tylko w świecie Sleaford Mods.

Czytaj więcej...

White Door

2020-05-15

Po 37 latach ukazał się drugi album w dorobku brytyjskiej grupy White Door. W 1983 roku grupa wydała kultowy wśród fanów nurtów new romantic i synth-pop album "Windows" po czym zakończyła działalność. Nasz dziennikarz Jakub Oślak porozmawiał z Harrym Daviesem i Mac'em Austinem na temat między innymi: reaktywacji grupy, nowego albumu "The Great Awakening" oraz wspomnień z lat 80.

Czytaj więcej...

God Is An Astronaut

2020-05-08

Jedna z największych gwiazd post-rocka, irlandzka grupa God Is An Astronaut, świętuje w tym roku 15 rocznicę wydania albumu "All Is Violent All Is Bright". Z tej okazji zespół zagra w warszawskiej Progresji (27 września) i poznańskiej Tamie (26 października). Nasz wysłannik Jakub Oślak przeprowadził bardzo ciekawy wywiad z gitarzystą i wokalistą zespołu Torstenem Kinsellą.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load