Wywiady

So Slow

2016-05-23

Warszawski So Slow powrócił z nowym krążkiem „Nomads”. Płyta uderza zaskakującym, bardzo transowym i jednocześnie mocnym brzmieniem. Jak się okazuje, album rodził się w bólach. Nie obyło także bez zmian w składzie – po nagraniu płyty wokalistę Łukasza Jędrzejczaka zastąpił Michał Głowacki, znany z Latających Pięści. O procesie powstawania płyty, niełatwej drodze ku jej zrealizowaniu i dalszych planach opowiedzieli mi perkusista Arek Lerch i wspomniany nowy frontman - Michał Głowacki.

Rozmowa z: Michał Głowacki / Arek Lerch

MM: Dzielicie czas między różne projekty muzyczne. Czy również w związku z tym czujecie się poniekąd współczesnymi nomadami?

AL: Jeśli chodzi o współczesnych nomadów, to wydaje mi się, że wszyscy nimi jesteśmy na co dzień. Wcale nie musi chodzić wyłącznie o muzykę, czy dzielenie czasu między różne projekty muzyczne. Obecnie całe życie jest nomadyczne. Podobno, co kilka lat powinno się zmieniać pracę, a 60% społeczeństwa nie ma własnego mieszkania, więc musi się przemieszczać. Natomiast jeśli chodzi o zespoły, to jeśli mogę mówić za siebie - występuje u mnie coś takiego, jak starcze przyspieszenie, polegające na tym, że strasznie nie lubię marnować czasu. Lubię siedzieć w domu, natomiast staram się być aktywny i robić różne rzeczy. A z drugiej strony dochodzę powoli do takiego nieprzyjemnego momentu, w którym będę musiał się określić, czy chcę grać ciężko i mocno, czy raczej skupić się na rzeczach bardziej improwizowanych. Zauważyłem po prostu, że coraz ciężej przychodzi mi przestawianie się z grania mocnych bitów na to, co gramy z So Slow. Póki co jednak – daję radę i jako muzyczny nomad czuje się z tym bardzo dobrze.

MR: Ja z kolei żyję w totalnym chaosie pod tym względem. Łapie projekty nie jeden za drugim, ale wręcz trzeci za czwartym. Ciężko mi się w tym czasami połapać. Wszędzie się spóźniam i ciągle gdzieś jestem w drodze. Nigdy nie określałem tego mianem nomadyzmu, ale zgadzam się, że w XXI wieku wszyscy nimi jesteśmy. Ludzie zawsze podróżowali. Teraz może mniej, ale znacznie intensywniej i na mniejszych odległościach.

AL: Trzeba jeszcze wspomnieć o jednym wymiarze nomadyzmu, czyli o Internecie, w którym wędrówka dusz się odbywa się właśnie za pośrednictwem sieci i mediów społecznościowych. Myślę, że nomadyzm człowieka właśnie tam zaczyna mieć swoje najsilniejsze odzwierciedlenie. O ile w życiu jesteśmy w stanie jakoś to wszystko poukładać i powiedzmy osiąść gdzieś na stałe, o tyle w Internecie ta wędrówka trwa nieprzerwanie, chociażby poprzez zawieranie nowych znajomości na Facebooku.

MM: „Nomads” to niewiele ponad 30 minut muzyki. Z jednej strony zachwyciło mnie, bo odpowiednio wstrząsnęło, wymięło, przeładowało emocjami i energią, a z drugiej po którymś kolejnym przesłuchaniu zacząłem odczuwać niedosyt. Czy materiału było więcej, czy po prostu uznaliście, że te niewiele ponad pół godziny wystarczy?

AL: Jeśli chodzi o powstawanie tej płyty, to historia jest długa, zawiła i nie zawsze wesoła. Po „Dharavi” (pierwszej płycie So Slow, wydanej w 2014 roku – przyp. MM) byliśmy trochę zagubieni. Zrobiliśmy ją, zagraliśmy jakieś koncerty i generalnie początkowo było fajnie, natomiast w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, co dalej. Bo jednak doszliśmy do wniosku, że nie wszystko zażarło tak jak chcieliśmy. Były różne opcje – ktoś chciał robić bardziej piosenkowe rzeczy, ktoś inny mocniejsze. Momentem przełomowym była decyzja o nagraniu kawałka „Źle Sformułowane Pytania”. Stwierdziliśmy nawet, że jeżeli mamy się w ten sposób pożegnać, to nagrajmy ten jeden numer i zobaczymy, co będzie. Potem stwierdziliśmy z Danielem (Kryjem, gitarzystą So Slow – przyp. MM), że skoro nagraliśmy ten jeden utwór, to może jeszcze zróbmy drugi. Przypomniał nam się taki motyw, który wymyśliliśmy i ćwiczyliśmy w trakcie robienia pierwszej płyty. Wówczas odpadł, bo nie za bardzo wiedzieliśmy, co z nim zrobić. Okazało się jednak, że ten motyw stał się wstępem do „Księgi Rogera”. Zaczęliśmy go grać i podczas którejś próby wpadliśmy na pomysł, żeby przejść z niego na ten dół. Zagrałem ten bit i poleciało - nagraliśmy te dwa numery. I paradoksalnie gdy Łukasz (Jędrzejczak, były wokalista So Slow – przyp. MM) dograł wokale do „Źle Sformułowanych Pytań”, byliśmy najbliżej rozpadu. Gdy jeszcze Daniel usłyszał rap w tym kawałku, to w ogóle stwierdził, że to nie pasuje... Trwała długa zażarta dyskusja i na całe szczęście ten wokal został w takiej formie. Wtedy od słowa do słowa stwierdziliśmy, że robimy jeszcze jakieś numery. Wówczas nagraliśmy jeszcze „Rzeczy, Które Wymykają Się Z Rąk”, a potem zaczęliśmy najdłuższą batalię, czyli nagranie wszystkich trzech części „Poza Wszystkimi Kręgami W Pewnej Odległości”, które zrobiliśmy praktycznie sami z Danielem. Nagraliśmy to wszystko w dwóch sesjach, a na końcu ja wymyśliłem bit do „Depeceur”. Nagrałem go i powiedziałem Łukaszowi, by coś z tym jeszcze zrobił. Dograł do tego klawisze, a sam numer okazał się w pewnym sensie naszym pożegnaniem. Po nagraniu i zmiksowaniu płyty Łukasz stwierdził bowiem, że lepiej się czuje jako twórca muzyki elektronicznej, niż wokalista, czy frontman. Trzeba pamiętać, że na tamtym etapie prowadziliśmy bardzo gęste dyskusje, które naruszały też naszą kondycję psychiczną. Przyznaję, że po odejściu Łukasza się załamałem. Mamy płytę, na której jest dużo elektroniki, a tracimy jedno głównych ogniw, które jest w dodatku za nią odpowiedzialne. I ponownie pojawia się pytanie: co dalej? Wówczas przypomniałem sobie, że robiłem wywiad (Arek jest także dziennikarzem muzycznym – przyp. MM) z grupą Latające Pięści i byłem na ich koncercie. Przypomniałem sobie o Michale, który pasował wręcz idealnie. Nie dość, że potrafi śpiewać, jest otwarty na zabawę efektami, to jeszcze w dodatku robi show. Zadzwoniłem do niego trochę bez większej nadziei, a tu okazało się, że jest zainteresowany. Wszystko się udało i muszę przyznać, że jesteśmy w tej chwili w lepszej sytuacji, niż z Łukaszem, także pod kątem logistycznym. Kiedy Łukasz przyjeżdżał z Bydgoszczy na próbę, to nie było szans wejść z nim w tryb koncertowy. Nie mamy do siebie żalu, bo dalej jesteśmy kumplami. Natomiast z Michałem po przedostatnim koncercie w „Chmurach” złapaliśmy taki lot, że to on nas ciągnął dalej. On nakręca nas, a my jego. Zresztą na próbach z tym materiałem dzieją się teraz bardzo ciekawe rzeczy, które mogą przynieść interesujące rzeczy na przyszłość.

MM: Rozumiem, że materiał na „Nomads” powstawał skokowo, chociażby ze względu na wspomnianą logistykę, a czy da się zamknąć ten proces w jakieś ramy czasowe?

AL: To trzeba rozpatrywać w nieco inny sposób. Numer „Źle Sformułowane Pytania” graliśmy na początku instrumentalnie, a Łukasz dośpiewywał sobie swoje partie po „norwesku” i w takiej formie pojawił się on na niektórych koncertach. Reszta powstawała po drodze i można powiedzieć, że był to okres wakacyjny 2015. Ostatnią sesję nagraniową skończyliśmy w lipcu tamtego roku. Natomiast dużo istotniejsze jest to, co działo się później, ponieważ koncepcja robienia tej płyty była zupełnie inna, niż w przypadku „Dharavi”, które powstało w sposób tradycyjny w sali prób i stamtąd udaliśmy się do studia, by je zarejestrować. W przypadku „Nomads” muzykę nagraliśmy, a potem zaczęła się dyskusja i całe składanie tego materiału. Ta dłubanina doprowadziła do furii nas i Marcina Klimczaka, który zajmował się miksem. Dochodziło do sytuacji, gdy w ciągu dnia dostawał od nas kolejne maile, jak ma połączyć kolejne fragmenty. Paranoja... We wrześniu Łukasz zaczął nagrywać pierwsze wokale. Po drodze pojawiły się jeszcze sample. Całość została ostatecznie zmiksowana pod koniec listopada. Pierwotnie materiał miał się ukazać w styczniu, natomiast jeszcze nanosiliśmy różne poprawki. Płyta wyszła ostatecznie w marcu. Długo w tym grzebaliśmy, natomiast efekt wydaje mi się ciekawy, bo sami siebie zaskoczyliśmy.

MM: Rozumiejąc proces powstawania tego materiału, wydaje mi się, że „Nomads” nie wyczerpuje jeszcze tematu. Brakuje mi tutaj drugiej części, jakiegoś suplementu, rozwinięcia.

AL: (śmiech) Mamy sytuację dość paradoksalną. W kontekście Twoich słów, parę miesięcy temu zadzwonił do mnie Łukasz i powiedział, że po wysłuchaniu tej płyty, fajnie byłoby zrobić „Nomads II” (śmiech). Jest taki wyświechtany zwrot, że lepszy jest niedosyt, niż przesyt. Dlatego możesz sobie posłuchać tego albumu jeden, dwa, czy trzy razy i być może znaleźć w nim coś nowego. Natomiast jeśli ta forma nie wystarcza, to można przyjść na koncerty, by zobaczyć, jak te numery się rozwijają i zmieniają. Dla mnie idealny koncert So Slow A.D. 2016, to set składający się z trzech długich numerów, które są ze sobą połączone i jest totalny lot w kosmos. Musisz pamiętać, że bardzo często jeździ też z nami saksofonista Rafał Wawszkiewicz z Merkabah, który wprowadza element improwizacji do naszego transu. To też jest ciekawe, bo np. wydawało mi się, że kawałek „Źle Sformułowane Pytania” jest zamknięty i nie można z nim nic zrobić, a teraz zaczyna on ożywać i iść w zupełnie nową stronę. Poza tym Michał inaczej śpiewa ten kawałek, niż Łukasz, bardziej kondensując go i osadzając wokal w rytmie, co też sprawia, że numer jedzie w jeszcze inny sposób.

MM: Czyli nie został wam żaden niewykorzystany materiał z sesji „Nomads”?

AL: Nie, ale mamy już zalążki nowego numeru, który zamierzamy nagrać na przełomie czerwca i lipca. Chcemy po prostu zrobić małą niespodziankę przed sierpniowym koncertem na Off-Festivalu.

MM: W sumie czemu nie dodaliście tekstów do płyty? Skoro jest to wprowadzenie z książki „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika” Baumana, to te liryki Ewy, czy Łukasza z „Księgi Rogera” mogłyby je uzupełnić.

AL: Był przez pewien czas patent, że na którymś skrzydełku digipacka umieścimy teksty na zasadzie: nie jest ich dużo, to się zmieszczą. Później doszliśmy do wniosku, że ta grafika zrobi się zbyt zatłoczona. Pamiętam, że odbyło się to w bardzo naturalny sposób. Ale z tym akurat nie ma problemu, bo każdy kto chce, może je sobie znaleźć w Internecie w wersji mp3, gdzie dołączamy plik tekstowy.

MM: Zastanawiam się, jak teraz można przełożyć te emocje zawarte w muzyce z „Nomads” na wasze występy na żywo. Michał, jesteś także aktorem, więc możesz użyć różnych środków do ich przekazania.

MG: Myślę, że tak. Nie jestem aktorem intelektualnym, lecz intuicyjnym. Wszystko, co robię na scenie, odkąd sięgam pamięcią wstecz, jest właśnie intuicyjne. Nawet myślałem o tym ostatnio, że za każdym razem, gdy wychodzę na scenę, coś się we mnie przemienia. Zatem moja interpretacja tej muzyki, która się pojawi, nie będzie wystudiowana. Moją ideą jest stanie się czułym odbiornikiem, który reaguje na wszystko, co się dzieje, przetwarza to przez siebie i dzięki temu wytwarza się jakaś ekspresja sceniczna. Wiem, że może się to wydać nieco zagmatwane, ale tak to właśnie widzę.

MM: Będziesz obsługiwał te wszystkie elektroniczne urządzenia na scenie?

MG: Staram się, choć nie jest to łatwe. Nigdy wcześniej się tym nie zajmowałem, aczkolwiek mam wielką chęć ku temu. W Latających Pięściach też nigdy nie postrzegałem siebie jako wokalisty. Przychodziłem po prostu robić pewne zdarzenie artystyczne. W pewnym momencie jednak zacząłem się bawić efektami gitarowymi, dołączając je sobie do mikrofonu, bo zawsze byłem niezadowolony z tego, jak akustycy ustawiali mi wokal. Z tego wyszedł taki mój niezrealizowany - póki co - projekt o nazwie Jawnogrzesznica, w którym sobie krzyczę i odpalam te efekty. To screamowo-dronowa sytuacja. No i teraz do So Slow zakupiliśmy wspaniały sampler, którego się uczę. Mam nadzieję, że będzie tego więcej, bo dla mnie to ciekawa przestrzeń do odkrycia jako artysty.

MM: Chyba oczywistą sprawą wydaje się fakt, że „Nomads” ukaże się także na winylu?

AL: Jeśli chodzi o winyl, to na razie potwierdzone jest wydanie „Dharavi”. Mamy oddany master i grafikę. Do końca roku powinien się ukazać. Natomiast przyznam że o „Nomads” jeszcze nie rozmawialiśmy. Tym niemniej – plan jest. Zresztą wydaje nam się, że nie będzie problemów, bo płyta została ciepło przyjęta. To jest o tyle ciekawe, że po skończeniu miksu, gdy Marcin Klimczak trochę odsapnął i zapomniał przez co przeszliśmy (śmiech), spytałem go, co myśli o tej płycie. Odpowiedział, że wyszła rzecz ambitna, ale żebyśmy się nie spodziewali pozytywnych recenzji. I gdy pojawiły się pierwsze recenzje... Mam wrażenie po prostu, że nasze podejście na zasadzie, że mamy wszystkich w dupie i gramy jak chcemy w tym wypadku pomogło. Każdy muzyk będzie się upierał, że gra dla siebie i przede wszystkim to on musi być zadowolony, co moim zdaniem jest kompletną bzdurą. Jeżeli ktoś coś takiego mówi, to wygaduje głupoty, obliczone na tani poklask i pokazanie, jaki to on jest totalnie niezależny. W rzeczywistości każdy chce być poklepany po ramieniu i chce, by ludzie przychodzili na koncerty, żeby zarobić parę złotych więcej.

MM: Co z koncertami?

AL: W czerwcu Ferment Fest w Nowym Targu, następnie Off w Katowicach, a potem szykujemy ofensywę wrześniową.

Foto: Janek Fronczak 


Rozmawiał: Maciej Majewski


Jungle

2018-11-09

Imienny debiut album brytyjczyków z Jungle okazał się niemałym przebojem, który pozwolił grupie na koncerty w wielu miejscach. Po czterech latach grupa wypuściła nowy album, na którym piętno odcisnęły doświadczenia członków zespołu w związku z ich intensywnym trybem życia. O zawartości „For Ever” i nadchodzącym koncercie w warszawskiej „Progresji” opowiedział mi Tom McFarland.

Czytaj więcej...

Farben Lehre

2018-10-31

Grupa Farben Lehre wydała pierwszy od 6 lat album z całkowicie premierowym autorskim materiałem zatytułowany "Stacja Wolność". Wokalista i autor tekstów Wojtek Wojda spotkał się z nami i opowiedział między innymi o kulisach powstawania tej płyty oraz roli muzyków we współczesnej Polsce.

Czytaj więcej...

Kobong

2018-10-30

Pod koniec września i października ukazały się długo oczekiwane kompaktowe reedycje dwóch albumów grupy Kobong: "Kobong" i "Chmury Nie Było". Z tej okazji porozmawialiśmy z byłym gitarzystą oraz współkompozytorem Kobonga Maciejem Miechowiczem. Muzyk opowiedział nam między innymi o kulisach wydania reedycji, przypomniał historię rejestracji koncertu Kobong z warszawskiego Remontu z 1994 roku oraz wyjaśnił jakie były kulisy powstania tekstu do utworu "Rege".

Czytaj więcej...

Carpenter Brut

2018-10-24

Po trzech płytach „EP” wydanych jako „Trilogy” i albumie koncertowym Franck Hueso, nagrywający pod szyldem Carpenter Brut, wydał wreszcie pełnowymiarowy album. „Leather Teeth” nie przynosi może wielkich zmian w stylistyce muzycznej, ale zaskakuje od strony wizualnej i produkcyjnej. O kulisach prowadzenia Carpenter Brut, nagrywania z wokalistami i o swoich ulubionych zespołach metalowych artysta opowiedział mi przed koncertem, który miał miejsce 13 października w warszawskiej „Progresji”.

Czytaj więcej...

Varius Manx & Kasia Stankiewicz

2018-10-22

Grupa Varius Manx z wokalistką Kasią Stankiewicz jest obecnie w trakcie dużej trasy po Polsce promującej wydany w maju album "ENT". Z tej okazji na serię naszych pytań odpowiedzieli: Kasia Stankiewicz i Robert Janson.

Czytaj więcej...

Kapela Ze Wsi Warszawa

2018-10-08

Na tegorocznym OFF Festivalu Kapela ze Wsi Warszawa przedstawiła na żywo materiał ze swojej ostatniej płyty „Re:akcja mazowiecka”. Interpretacja na żywo tych utworów wzbogacona została różnymi środkami. Przede wszystkim zaś zespołowi towarzyszyli goście – artyści kurpiowscy. Krótko po koncercie miałem możliwość porozmawiania z Maćkiem Szajkowskim, Magdaleną Sobczak, Sylwią Świątkowską i Piotrem Glińskim, którzy opowiedzieli mi o swoim pomyśle na przedstawienie „Re:akcji…” na żywo.

Czytaj więcej...

Sonia Stein

2018-09-27

Mieszkająca od lat poza Polską wokalistka Sonia Stein wystąpiła 13 września w warszawskiej Proximie jako gość specjalny przed koncertem brytyjskiej piosenkarki Alice Merton. Z tej okazji udało nam się porozmawiać z Sonią między innymi o jej rozwijającej się coraz szybciej karierze, pracy nad debiutancką płytą oraz jej udziale w filmie "Excentrycy czyli Po Słonecznej Stronie Ulicy".

Czytaj więcej...

Hańba!

2018-09-20

Hańba! nadal intensywnie koncertuje, promując swoje ostatnie wydawnictwo „Będą bić!”. W punkowo-podwórkowym anturażu, wyśpiewują wyjątkowe teksty okresu międzywojennego. Na tegorocznym OFF-Festivalu zagrali na Scenie Leśniej, gromadząc pokaźną publikę, ale przede wszystkim udowadniając, że ich przekaz ma ogromną siłę. Krótko po występie porozmawiałem z bębniarzem Adam Sobolewskim, który odsłonił nieco kulis działalności zespołu.

Czytaj więcej...

Suzia

2018-09-17

Zuzanna Kłosińska, gitarzystka, kompozytorka i wokalistka, nagrywa i koncertuje pod pseudonimem Suzia. Niedawno wydała debiutancką ep-kę "Nie dzieje się nic". Z tej okazji udzieliła nam wywiadu.

Czytaj więcej...

Per Gessle

2018-09-17

Roxette to jeden z najpopularniejszych zespołów w historii muzyki pop. Nic dziwnego, że gitarzysta i założyciel grupy Per Gessle tak chętnie o niej opowiada. Przedmiotem naszej rozmowy była jednak jego nowa anglojęzyczna płyta. „Small Town Talk”, natomiast już 21 października artysta zagra w warszawskiej „Stodole”.

Czytaj więcej...

MIN t

2018-09-12

Martyna Kubicz, działająca pod szyldem MIN t wydała pod koniec listopada 2017 roku album „Assemblage”. Owoc dwuletniej pracy przyniósł ciekawą mieszanką elektroniki, r&b i neo soulu. Mieszkająca na co dzień w Berlinie artystka, wystąpiła tego lata na kilku festiwalach. Spotkaliśmy się po jej występie na OFF Festivalu. Towarzyszył jej perkusista Gniewomir Tomczyk. Poniżej zapis naszej rozmowy.

Czytaj więcej...

Nitzer Ebb

2018-09-11

Dwaj twórcy i najważniejsi muzycy brytyjskiej legendy nurtu EBM Nitzer Ebb odpowiedzieli na serię naszych pytań w związku z planowaną na początek października premierą dużego retrospektywnego boxu z płytami i niepublikowanymi nagraniami z lat 1982 - 2010 oraz reaktywacją zespołu na przyszłoroczną trasę koncertową.

Czytaj więcej...

Olga Polikowska

2018-08-30

Wokalistka Olga Polikowska wydała w lipcu debiutancki solowy electro-popowy singel zatytułowany "Ulatuje". Jest on zapowiedzią kolejnych wydawnictw artystki, która opowiedziała nam między innymi o planach na przyszłość, tworzeniu tekstów oraz zamiłowaniu do muzyki electro-pop.

Czytaj więcej...

Interpol

2018-08-27

Rozmowa z Samem Fogarino, perkusistą Interpol nie należała do najprostszych pod kątem technicznym. Dwa razy zerwało nam połączenie, pojawiły się opóźnienia... Mimo to bębniarz okazał się sympatycznym rozmówcą, który nie tylko opowiedział o procesie powstawania “Marauder”, czyli najnowszej płyty zespołu, ale także na temat dość zaskakujących inspiracji muzycznych, jakimi legitymują się muzycy Interpol.

Czytaj więcej...

Patryk Kumór

2018-08-14

Wokalista, kompozytor i multiinstrumentalista Patryk Kumór wydał niedawno nowy singel "Skok Na Bank". Jest to kolejna zapowiedź nowej płyty muzyka. Z tej okazji spotkaliśmy się z Patrykiem i porozmawialiśmy między innymi o jego współpracy z teamem producenckim Amber Revival, udziale w programie Must Be The Music oraz jego metalowych korzeniach muzycznych.

Czytaj więcej...

Cold Cave

2018-08-08

4 listopada w warszawskim klubie Pogłos odbędzie się jedyny polski koncert amerykańskiego zespołu Cold Cave grającego w stylistykach synthpop / darkwave. Założyciel i lider Wesley Eisold odpowiedział z tej okazji na serię naszych pytań. Opowiedział nam między innymi o tym dlaczego nie wydaje już płyt dłuogrających, swoich inspiracjach literackich, a także publikowaniu książek.

Czytaj więcej...

Rezerwat

2018-08-03

Z okazji 35-lecia grupy Rezerwat, nakładem wytwórni Sony Music Poland ukazała się kompilacja "Najważniejsze Przeboje". Z okazji tej premiery spotkaliśmy się z liderem i wokalistą zespołu Andrzejem Adamiakiem, który opowiedział nam między innymi o kulisach powstania przeboju "Zaopiekuj Się Mną" oraz o przyszłości zespołu.

Czytaj więcej...

Leszek Biolik

2018-07-31

Projekt „Cohen i Kobiety” wchodzi w kolejną fazę. Nieznacznie zmienił się skład wokalistek, które śpiewają utwory kanadyjskiego barda. Doszły też nowe kompozycje do programu koncertu. O szczegółach opowiedział nam jego dyrektor muzyczny – Leszek Biolik.

Czytaj więcej...

Megadeth

2018-07-17

13 czerwca w katowickim „Spodku” wystąpili Judas Priest i Megadeth. Z basistą drugiego z nich, Davidem Ellefsonem nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się kilka godzin przed koncertem. Podczas długiej rozmowy ten sympatyczny i otwarty muzyk opowiedział mu o swoich aktywnościach związanych z produkcją własnej kawy, prowadzeniem wytwórni płytowej, kilku wydarzeniach z historii Megadeth, a także jego teraźniejszości i przyszłości.

Czytaj więcej...

Simon Reynolds

2018-07-11

Po rewelacyjnej książce „Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984” autorstwa brytyjskiego dziennikarza Simona Reynoldsa, na polskim rynku wreszcie ukazała się jego flagowa pozycja – „Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością”. Z tej okazji premiery Simon przyleciał do Polski z wizytą promocyjną, a nasz wysłannik Maciej Majewski odbył z nim długą i bardzo ciekawą rozmowę na temat samej książki, ale także wielu innych zjawisk we współczesnej muzyce.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load