Wywiady

Ola Bieńkowska (Brit Floyd, ex-The Australian Pink Floyd)

2012-09-18

Rozmowa z Olą Bieńkowską - znakomitą, polską wokalistką, na temat jej solowej płyty "Resume (Take One)", Pink Floyd i występów z zespołami The Australian Pink Floyd, i Brit Floyd.

Rozmowa z: Ola Bieńkowska

- Niedawno ukazało się Twoje pierwsze wydawnictwo „Résumé (Take One)” Zastanawia mnie, dlaczego dopiero teraz, po wielu latach współpracy z innymi artystami, zdecydowałaś się na solowy debiut?

- W tej kwestii dla mnie nie ma słowa „dopiero”. Gdybym chciała wydać płytę 15 lat temu, to bym to zrobiła. Wtedy czułam jednak, że nie jestem jeszcze na to gotowa. Nie wiedziałam, co chcę śpiewać i nie wiedziałam, jak chcę śpiewać. Napisałam i nagrałam materiał wtedy, gdy poczułam, że mam coś do powiedzenia i dysponuję środkami – wokalnymi i artystycznymi, żeby to zrobić. Gdyby moim pragnieniem było zostać idolką nastolatek i sprzedawać tysiące płyt, to na pewno nie nagrałabym takiego krążka jak 'Résumé (Take One)'. Powstała płyta zagrana niemalże na żywo, o kompozycjach trwających nawet 6 minut, z długimi, instrumentalnymi partiami, zaśpiewana całkowicie po angielsku. Byłam świadoma, że nie jest to płyta, która łatwo znajdzie wydawcę na polskim rynku. Wiedziałam także, że nie ma sensu wydawania tego albumu w zagranicznej wytwórni, gdyż tam lubią, kiedy artysta ma duże wsparcie publiczności w swoim kraju. A ja go jeszcze nie miałam. Przez ostatnie 7,5 roku pracowałam głównie poza Polską. Koncert, który niedawno zagrałam na letniej scenie SKWER-u, był tak naprawdę moim pierwszym, solowym występem w Polsce od lat. Mam za to całkiem spory bagaż doświadczeń jako wokalistka sesyjna i estradowa. Tak więc po rozmowach i konsultacjach z ludźmi z branży muzycznej, postanowiłam wydać tę płytę sama. Kolejny materiał, który właśnie przygotowuję – mój „duży debiut Polski” - będzie już trochę inny, ponieważ dzięki niemu będę chciała przedstawić się trochę szerszej publiczności.

- Jakie miałaś przyjęcie na SKWERze?

- Było super. Ludzie, którzy przyszli na koncert, mieli świadomość, że będą słuchać muzyki o pewnym poziomie skomplikowania.  To nie są proste, popowe piosenki.

- Na „Résumé (Take One)” znalazło się 15 utworów…

- Z Krzysztofem Herdzinem napisaliśmy około 30 piosenek, z czego nagraliśmy 17 utworów.  Na płytę trafiło 13 kompozycji plus dwie krótkie wstawki instrumentalne.

- Tytuł “Résumé (Take One)” skąd się wziął? Podsumowanie dotychczasowej działalności?

- Dokładnie tak. Pomyślałam, że chcę zacząć od podsumowania swoich dotychczasowych doświadczeń muzycznych i życiowych. Tytuł płyty został zaczerpnięty z tekstu piosenki „Afterglow”. Akurat w tej kompozycji „résumé” jest podróżna walizka. Jak już wspomniałam, przez ostatnie 7,5 roku głównie tułam się po świecie...

- Ta płyta jest zróżnicowana stylistycznie. Jest tam jazz, funky, trochę rytmów południowoamerykańskich…

- Lubię różnorodność w muzyce. Pozwoliłam sobie na pełną dowolność stylistyczną i nie cenzurowałam się przy pisaniu.

- Więc Ty decydowałaś o brzmieniu płyty?

 - Decydowałam wspólnie z Krzysiem Herdzinem. Żartujemy sobie, że jesteśmy jak Lennon i McCartney.

- Jak wyglądała praca nad tą płytą?

- Sama napisałam wszystkie teksty, oprócz jednego, przy którym kolaborowałam z moją znajomą – aktorką z Nowego Jorku. Szkice piosenek przynosiłam Krzysiowi Herdzinowi, wybitnemu instrumentaliście, który odgrywał rolę mojego „filtra”. Sugerował rozwiązania harmoniczne i aranżacyjne. Dużo eksperymentowaliśmy i świetnie nam to wychodziło. Natomiast przy nowym materiale będę też pracowała z innymi muzykami i producentami, gdyż Krzysztof jest bardzo zapracowaną osobą i trudno mu znaleźć czas. Myślę, że będzie to też z pożytkiem dla nowych piosenek – takie fuzje wizji muzycznych bardzo mi odpowiadają.

- Chcę wrócić do tematu Twoich koncertów. Do momentu rozpoczęcia współpracy z The Australia Pink Floyd występowałaś w stosunkowo niewielkich salach koncertowych – np. w warszawskim Teatrze Roma. Jak wyglądało w Twoim przypadku przejście z małych sal do dużych hal koncertowych czy na festiwale typu Glastonbury, gdzie występowaliście dla kilkudziesięciu tysięcy osób?

- Szczerze mówiąc, dużo mniej się denerwuję, gdy przede mną jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi, niż gdy pod sceną jest kilkadziesiąt osób. Dzieje się tak głównie dlatego, że na dużych koncertach jest tłum, którego nie jestem w stanie „indywidualnie” zobaczyć. Adrenalina rośnie, ale też mogę się bardziej skupić na śpiewaniu, a nie na pojedynczych reakcjach. Mam po prostu większy spokój. Natomiast dopiero uczę się znajdywać przyjemność w bardzo intymnych, kameralnych koncertach, bo gdy osób jest mniej i widzę każdą najmniejszą reakcję. W takich przypadkach nadal bardzo się denerwuję. A już absolutnie rozkłada mnie śpiewanie dla najbliższych na Wigilii.

- Jakie trzy słowa pojawiają się w Twej głowie, gdy słyszysz nazwę Pink Floyd?

- Praca, praca, praca (śmiech).

- Byłaś fanką tego zespołu, gdy zaczynałaś współpracę z The Australian Pink Floyd?

- Absolutnie nie, choć oczywiście znałam takie numery jak „Money” czy „Another Brick In The Wall”. Teraz jednak, po wielu latach śpiewania repertuaru Pink Floyd, łączy mnie z tymi utworami sentymentalna więź. Mam też swoje ulubione kompozycje, do których zaliczam te z miejscami na wokalne partie kobiece.

- „The Great Gig In The Sky”?

- Nie powiedziałabym, że jest to mój ulubiony numer. Natomiast uwielbiam „Keep Talking”, „Why Don’t You Talk To Me?” czy “One Slip”. Czyli kompozycje, w których my kobiety, możemy trochę pośpiewać. Niestety Floydzi nie dali paniom zbyt dużego pola do popisu.

- Czy fani Pink Floyd, którzy chodzą na koncerty TAPF i Brit Floyd, zauważyli, iż zmieniłyście nieco brzmienie tych kompozycji w stosunku do oryginalnych wersji?

- Interpretacja „The Great Gig In The Sky” to bardzo złożony temat. Wśród fanów muzyki Floydów są puryści, którzy pragnęliby usłyszeć wszystkie ich utwory w niezmienionych wersjach. Chcieliby, by partie kobiece brzmiały dokładnie tak, jak zaśpiewała je Clare Torry (brytyjska piosenkarka, która udzieliła swego głosu w oryginalnej wersji utworu „The Great Gig In The Sky z albumu „Dark Side Of The Moon” – przyp. GS). Koleżanki, które przede mną śpiewały „The Great Gig In The Sky”, starały się za wszelką cenę wykonać ten utwór identycznie jak Clare. Natomiast ja wyszłam z założenia, że choć muszę się starać wiernie odtworzyć tą kompozycję, mam jednak zupełnie inną barwę głosu niż Torry i absolutnie nie powinnam zrobić tego dokładnie jak ona. Śpiewam więc te same dźwięki, staram się odtworzyć artykulację, ale nie silę się na identyczne wykonanie. I po latach nabrałam przekonania, że moja droga jest słuszna. Są oczywiście tacy fani, którzy się przeciwko temu buntują. Ale też są tacy, którzy sądzą, iż moje wykonanie jest najlepsze. Uważam, że próba zadowolenia wszystkich nie ma sensu.

- W jakich okolicznościach zaczęłaś współpracę z The Australian Pink Floyd?

- Moją brytyjska agentka wysłała mnie na casting do Liverpoolu. Wsiadłam w samolot, zaśpiewałam na przesłuchaniu i tak dostałam angaż do The Australian Pink Floyd.

- Jakie jest Twoje zdanie na temat tego typu zespołów jak The Australian Pink Floyd Show czy Brit Floyd? Czy jest to forma zaspokajania nostalgii fanów czy też po prostu niezobowiązująca zabawa?

- Myślę, że można na to spojrzeć z kilku perspektyw. Sama przeszłam ewolucję, jeśli chodzi o ocenę takich pomysłów. Lecąc na ten casting byłam trochę zawiedziona, że nie jest to przesłuchanie do normalnego zespołu, bo nie wiedziałam, że takie tribute show istnieją. Później, zwłaszcza w ciągu pierwszego roku mojego pobytu w TAPF, zaskoczyło mnie, ile tego typu grup funkcjonuje na Zachodzie. TAPFS, Brit Floyd, Bjorn Again (tribute show Abby), MJ LIVE (tribute show Michaela Jacksona), Purple Reign (tribute show Prince’a)… można by wymieniać w nieskończoność! Takie przedsięwzięcia są na Zachodzie niezwykle popularne, wyprzedają areny, których często nie wyprzedają największe gwiazdy popu i rocka. A my byliśmy tym największym tribute show na świecie…. Uświadomiło mi to, że jest zapotrzebowanie na tego typu projekty, zwłaszcza w przypadku muzyki zespołów, których na żywo nie można już zobaczyć. Myślę, że wynika to właśnie z tej nostalgii, o której wspomniałeś.

Gdziekolwiek się pojawiamy, ludzie chcą słuchać „Floydów”. Na nasze show przychodzą fani, którzy mają około 60 lat, noszą sprane, hippisowskie t-shirty i palą mnóstwo trawy. Zabierają na koncerty swoje dzieci oraz wnuki i zawsze się dobrze bawią. Nie skłamię, jeśli powiem, że po każdym naszym spektaklu były owacje na stojąco, co znowu świadczy o tym, że jest zapotrzebowanie na formułę tribute show.

Z punktu widzenia muzyka wygląda to trochę inaczej. Chociaż wkładamy w ten projekt mnóstwo serca, jest to jednak stosunkowo odtwórcze granie i po jakimś czasie przeszkadza świadomość, że się przestajesz rozwijać. Z drugiej strony muszę przyznać, że dla wokalistki to kapitalna praca związana z podróżami, przebywaniem w 30-osobowym teamie profesjonalistów, poznawaniem tajników wielkich tras w słynnych salach koncertowych, do których inaczej nie miałabym pewnie dostępu. Dodam, że mamy fantastyczną obsługę techniczną. Ludzie, którzy z nami jeżdżą, współpracują np. z Madonną, Robbie Williamsem, Iron Maiden, Pulp czy U2. Jak więc sam rozumiesz - jest to dla ogromna frajda. Chociaż myślę, że powoli nadchodzi koniec mojej przygody z Pink Floyd.

- Kto dokonuje wyboru repertuaru na poszczególne trasy TAPF czy BF?

- Nasz szef muzyczny dba o to, aby każdego roku repertuar był inny. Najwierniejsi fani, którzy pojawiają się na koncertach co roku, dostają dzięki temu inny zestaw utworów. W przyszłym roku, z okazji 40 rocznicy wydania, będzie to prawdopodobnie „Dark Side Of The Moon”. Dwa lata temu, z okazji 30 rocznicy, było to „The Wall”. Podczas obecnej trasy zespół zaczął grać „See Emily Play” czyli drugi singiel Pink Floyd z 1967 roku, a także „Echoes” w pełnej wersji.

- Ostatnio przeszłaś z TAPF do Brit Floyd. Jaka jest różnica między oboma zespołami?

- Główni muzycy TAPFS (oprócz Damiana Darlingtona), choć od lat mieszkają w Wielkiej Brytanii, urodzili się w Australii. Stąd nazwa The Australian Pink Floyd Show. Z kolei angielscy muzycy, którzy tworzą Brit Floyd, a z którymi zagram 16 października na warszawskim Torwarze, występowali przez ostatnich kilka lat w TAPFS jako zastępcy Australijczyków, gdy ci co roku przez kilka miesięcy odpoczywali. Innymi słowy, wszyscy obecni członkowie Brit Floyd występowali przez lata jako TAPFS, ale oprócz Damiana Darlingtona nie należeli do podstawowego składu tej grupy. Kiedy w 2012 roku nastąpił rozłam w TAPFS, zarówno ja, jak i moje koleżanki oraz Damian Darlington, postanowilyśmy odejść z TAPF i stworzyć Brit Floyd.

- Na koniec chciałbym Cię zapytać, o pewien ciekawy epizod w Twej biografii. A mianowicie byłaś pierwszą Polką, która ukończyła znajdującą się w Liverpoolu szkołę artystyczną założoną przez Paula McCartneya.

- Dokładna nazwa tej szkoły to Liverpool School For Performing Arts. Jest to uczelnia, którą założyli McCartney i Mark Featherstone-Witty.  Mark miał wizję, aby stworzyć angielską wersję słynnej, prestiżowej Juilliard School. Najpierw otworzył małą szkołę w Londynie, z której z czasem powstała Brit School. Z tej uczelni wywodzą się Adele, Jessie J czy Leona Lewis. Potem postanowił stworzyć kolejną szkołę dla nieco starszych osób. Tak się złożyło, że w tym czasie McCartney próbował w Liverpoolu ratować stary budynek szkoły dla chłopców, do której chodził z Georgem Harrisonem. W ten sposób powstała L.I.P.A.

Gdy skończyłam warszawską szkołę muzyczną na Bednarskiej i Uniwersytet Warszawski, zaczęłam szukać kolejnej uczelni, w której bym się jeszcze mogła dokształcić. Zależało mi na szkole, która pozwalałaby mi rozwijać różne talenty. Mam trochę smykałki aktorskiej, a w Polsce brakuje jeszcze uczelni, która na równi traktowałaby aktorstwo i muzykę. Znalazłam właśnie L.I.P.A., złożyłam tam papiery, dostałam się od razu na drugi rok i rzeczywiście byłam pierwszą osobą z Polski, która ją ukończyła.

 - Co dało Ci ukończenie tej szkoły?

- Dla takich osób jak ja, które chcą rozwijać się na kilku wydawałoby się odległych polach, L.I.P.A. jest czymś świetnym. Spędzałam 50% czasu na wydziale muzycznym, gdzie miałam zajęcia z emisji głosu i lekcje gry na różnych instrumentach np. basie, trąbce czy bębnach, co pozwoliło mi docenić umiejętności moich kolegów-muzyków. Bardzo cenne były też zajęcia z muzyki jako biznesu, które nauczyły mnie całkowicie praktycznego podejścia do zawodu. Jednocześnie drugą połowę czasu na studiach poświęcałam rozwijaniu innych talentów. Na wydziale aktorskim grałam z aktorami w sztukach, tańczyłam, uczyłam się managementu sceny, bookowania tras koncertowych albo pozyskiwania funduszy na sztukę. Były to zajęcia dające artystom fantastyczne narzędzia pracy i jednocześnie bardzo rozwijające.

- A czujesz się wokalistką, kompozytorką, tłumaczką, aktorką czy lektorką? Pytam, bo na tak wielu płaszczyznach działasz bądź działałaś.

- W tym momencie oczywiście najbardziej czuję się wokalistką, bo to jest to, co obecnie robię najczęściej. Aktorstwo uprawiam, gdy tylko mam możliwość. Jeśli chodzi o tłumaczenie, to ostatnio miałam przyjemność pomagać przy festiwalu Warszawa Singera i tłumaczyć warsztaty kantorów w synagodze Nożyków. Nie ukrywam, że chciałabym rozwijać się w tych wszystkich kierunkach, ale oczywiście nie jestem w stanie skupić się na wszystkim na raz. W tej chwili jestem przede wszystkim muzykiem – wokalistką, autorką tekstów i muzyki. Ale nie wykluczone, że od stycznia znów zacznę grać w teatrze. Jednak nie chcę zdradzać na razie szczegółów.


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


Mighty Oaks

2020-02-13

Stacjonujące w Berlinie międzynarodowe trio Mighty Oaks wydało właśnie trzeci album "All Things Go". Z tej okazji muzycy zespołu przyjechali do Warszawy, na trasę promocyjną i udzieli wywiadu między innymi naszemu wysłannikowi Jakubowi Oślakowi.

Czytaj więcej...

Georgia

2020-02-12

Po 5 latach przerwy Georgia Barnes powróciła z nowym albumem. „Seeking Thrills” prezentuje odmienione oblicze artystki – pogodniejsze, bardziej taneczne, a nawet popowe oblicze. W pochmurne wczesne popołudnie odbyłem krotką rozmowę telefoniczną z Georgią, która opowiedziała mi o bieżącym podejściu do swojej twórczości, o tym czym obecnie jest dla niej taniec oraz o wpływach ze strony znanego ojca. Już 23 lutego Georgia wystąpi w warszawskiej Hydrozagadce.

Czytaj więcej...

Front 242

2020-02-03

16 maja belgijscy pionierzy nurtu EBM przyjadą po raz drugi do Polski i wystąpią w warszawskim klubie Progresja. Z tej okazji wywiadu udzielił nam jeden z filarów zespołu - Jean-Luc De Meyer.

Czytaj więcej...

Jo Quail

2020-01-20

Angielska kompozytorka i wiolonczelistka Jo Quail pojawi się na dwóch solowych koncertach w Polsce: 22 kwietnia w warszawskich Chmurach i 23 kwietnia w krakowskim Zaścianku. W swojej muzyce, Jo łączy głębokie zrozumienie dla skomplikowanej techniki gry na wiolonczeli z ciekawymi technikami loopowania i elektroniką. Od 2010 r., gdy rozpoczęła solową karierę, Jo wydała cztery pełne płyty, trzy EPki oraz DVD. Ostatni album Jo Quail, "Exsolve", ujrzał światło dzienne w listopadzie zeszłego roku i przyniósł jej pochlebne recenzje i nagrody. W związku z kolejną wizytą w naszym kraju Jo Quail udzieliła wywiadu naszemu wysłannikowi Jakubowi Oślakowi.

Czytaj więcej...

Daughters

2020-01-19

„You Won't Get What You Want” – czwarta płyta grupy Daughters narobiła sporo zamieszania w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, (a może nawet lat) w kręgach muzyki rockowej, metalowej i alternatywnej. Nie do końca z tego wszystkiego zdaje sobie sprawę wokalista grupy, Alexis S.F. Marshall, który chyba nie spodziewał się takiego odbioru. Parę godzin przed koncertem grupy na OFF Festivalu, opowiedział nam, co o myśli o tej sytuacji, wyraził swoją opinię na temat death metalu, twórczości Mike’a Pattona oraz… dał upust swojej fascynacji garniturami.

Czytaj więcej...

Gallileous

2020-01-09

Dwa lata po zmianie składu i wydaniu „Stereotrip”, śląski Gallileous wydał nowy krążek, zatytułowany „Moonsoon”. Album nagrany ponownie w odmiennej konfiguracji personalnej, jeszcze śmielej penetruje obszary muzyczne, która grupa zaprezentowała na poprzedniku. O zmianach, jakie zaszły w grupie, a także o kulisach nagrywania płyty opowiedzieli mi gitarzysta Tomasz „Stona” Stoński, wokalistka Anna Pawlus i nowy narybek zespołu – perkusista Michał Szendzielorz.

Czytaj więcej...

Algiers

2019-12-21

Amerykańska grupa Algiers wystąpi 20 lutego w warszawskich Hybrydach. Będzie to koncert promujący nową płytę tego zespołu zatytułowaną "There Is No Year", która ukaże się 17 stycznia. W związku z tymi dwoma wydarzeniami wywiadu udzielił nam perkusista Algiers - Matt Tong.

Czytaj więcej...

EABS

2019-12-20

EABS nagrali jedną z najciekawszych i najlepszych płyt tego roku. „Slavic Spirits” to dźwiękowa opowieść o naszych duchach przeszłości, niepokojach i melancholii. Rozmowa autorami „Slavic Spirits” z Sebastianem Jóźwiakiem i Markiem Pędziwiatrem ma jednak znacznie szerszą tematykę. Poniżej jej zapis.

Czytaj więcej...

Pectus

2019-12-05

Grupa Pectus wydała album "Kobiety/Wojciech Młynarski", na który trafiły duety zaśpiewane przez Tomasza Szczepańskiego z najbardziej znanymi polskimi wokalistkami do nigdy wcześniej niepublikowanych tekstów Wojciecha Młynarskiego. O kulisach powstania tej płyty porozmawialiśmy z liderem grupy Pectus Tomaszem Szczepanikiem.

Czytaj więcej...

Editors

2019-12-01

Grupa Editors wydała kompilację "Black Gold - Best of Editors", na której znalazły się wybrane przeboje zespołu, trzy nowe utwory oraz akustyczne wersje ośmiu kompozycji. W ramach promocji tego wydawnictwa grupa Editors zagrała koncert w radiowej Trójce oraz udzieliła serii wywiadów. Porozmawialiśmy z wokalistą Tomem Smithem, gitarzystą Justinem Lockeyem oraz klawiszowcem Elliottem Williamsem między innymi o nowej kompilacji, tworzeniu klipów Editors i wspólnych koncertach tego zespołu z The Cure.

Czytaj więcej...

Dezerter

2019-11-25

W tym roku przypada 32 rocznica wydania „Underground Out Of Poland” – kultowego, debiutanckiego albumu grupy Dezerter. Zespół w całości wykonał na żywo materiał z tej płyty na tegorocznym OFF Festivalu, natomiast pod koniec października nakładem Mystic Production ukazało się wznowienie albumu. Wspomniane wydawnictwo okazało się kluczową (choć oczywiście nie jedyną) częścią rozmowy z wokalistą i gitarzystą Robertem Materą oraz perkusistą Krzysztofem Grabowskim.

Czytaj więcej...

Cochise

2019-11-19

Ukazał się nowy szósty już album grupy Cochise zatytułowany "Exit: A Good Day To Die". Z tej okazji porozmawialiśmy z wokalistą Pawłem Małaszyńskim i gitarzystą Wojtkiem Naporą.

Czytaj więcej...

White Lies

2019-11-17

W tym roku minęło 10 lat od wydania debiutanckiego albumu grupy White Lies zatytułowanego "To Lose My Life". Z tej okazji ukazała się reedycja tego albumu, a zespół wyruszył na jubileuszową trasę koncertową podczas której gra cały materiał z debiutu. Ale to nie koniec niespodzianek: zespół opublikował także dwie premierowe kompozycje, które są wyjątkowe w dorobku zespołu. O tym wszystkim porozmawialiśmy z perkusistą Jackiem Lawrence-Brownem.

Czytaj więcej...

Blitzkrieg

2019-11-15

Łódzka grupa Blitzkrieg reaktywowała się w ubiegłym roku po 26 latach przerwy. Zespół wydał odnowioną wersję debiutanckiego albumu "Holy War", w październiku tego roku opublikował nowe wydawnictwo "Good Times" i szykuje się do wydania nowej płyty studyjnej. Z tej okazji wywiadu udzieliło nam dwóch muzyków zespołu: wokalista, gitarzysta i klawiszowiec Peter Guellard oraz basista Paweł Bulski.

Czytaj więcej...

Fair Weather Friends

2019-11-03

Długogrający debiut Fair Weather Friends „Hurricane Days” ukazał się 5 lat temu. Od tego czasu grupa uraczyła słuchaczy zaledwie kilkoma nowymi kompozycjami. Okazuje się jednak, że ten okres był bardzo pracowity, a formacja szukała, myślała i wbrew pozorom – cały czas nagrywała nową muzykę. Dziś możemy już obcować z drugim albumem grupy „Carte Blanche”, który ukazał się kilka tygodni temu. O specyficznym procesie twórczym i tym, co działo się w zespole, opowiedzieli mi perkusista Maciej Bywalec i wokalista Michał Maślak.

Czytaj więcej...

Sabina

2019-10-28

"Lepidoptera" to debiutancka płyta Sabiny, która jest absolwentką wydziału aktorskiego łódzkiej PWSFTViT. Artystka ma na koncie między innymi rolę w musicalu "Chicago" i jest finalistką 36 Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Podczas rozmowy z nami opowiedziała między innymi o kulisach powstania debiutanckiej płyty.

Czytaj więcej...

Adam Palma

2019-10-17

Najsłynniejszy polski gitarzysta akustyczny Adam Palma zmierzył się z nie lada wyzwaniem i nagrał album "Adam Palma Meets Chopin". Na płycie znalazły się utwory słynnego kompozytora zagrane jedynie na gitarze akustycznej. O tym projekcie porozmawialiśmy z Adamem Palmą.

Czytaj więcej...

Terrific Sunday

2019-10-14

Po udanym debiucie w barwach dużej wytwórni, poznański Terrific Sunday przez kilka lat szukał nowych środków wyrazu dla swojej muzyki. Efektem tego jest wydane już własnym sumptem drugie długogrające dzieło kwartetu, zatytułowane „Młodość”, przynoszące nowe elementy. O tym, co działo się w grupie pomiędzy wydaniem obu płyt oraz o tym, co zainspirowało stworzenie nowego krążka, wyczerpująco opowiedział mi wokalista i gitarzysta zespołu, Piotr Kołodyński

Czytaj więcej...

So Slow

2019-10-09

„W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu – pod takim tytułem ukazała się czwarta płyta warszawskiego So Slow. Album to różnorodny, tajemniczy i dziwny – spowity transem, tytułowym gruzem i mrokiem. To sprawdzian dla zespołu, a jednocześnie – jak mówi jego perkusista Arek Lerch – moment przejściowy. O szczegółach wydawnictwa przeczytacie w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Kroki

2019-09-26

Trio Kroki ma na koncie drugi bardzo pozytywnie przyjęty album zatytułowany "Kontrolowany Chaos". Spotkaliśmy się z wokalistą i cenionym producentem Jakubem Goleniowskim, który opowiedział nam między innymi o procesie powstawania płyty, pisaniu tekstów po polsku i angielsku oraz zmaganiu się z syndromem "drugiej płyty".

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load