Wywiady

Death Angel

2017-12-24

Historia Death Angel nie należy do łatwych. Ta jedna z kilku legendarnych kapel z rejonu Bay Area, która mogła osiągnąć naprawdę wiele. Niestety w konsekwencji wypadku samochodowego, który miał miejsce w 1990 roku, a w którym ucierpiał perkusista Andy Galeon, grupa postanowiła zawiesić działalność, by powrócić dopiero w 2001 roku. Dziś Death Angel cieszy się należytym szacunkiem fanów thrashu i sukcesywnie stara się podążać do przodu. Ostatnie dzieło grupy – płyta „The Evil Divide” ukazało się w maju ubiegłego roku, a zespół wciąż je promuje. 15 i 17 listopada grupa wystąpiła na koncertach w Warszawie i we Wrocławiu u boku Testament i Annihilator. Krótko przed koncertem w warszawskiej „Progresji”, nasz wysłannik Maciej Majewski rozmawiał z założycielem zespołu, gitarzystą Robem Cavestanym, który oprócz opowieści o bieżących kwestiach, rzucił sporo światła na zawiłą i niejednoznaczną historię Death Angel.

Rozmowa z: Rob Cavestany

MM: Mówisz, że „The Dreams Calls For Blood” powstawało podczas waszych osobistych problemów. Czy to znaczy, że “The Evil Divide” tworzyliście już w innych okolicznościach?

RC: Pod wieloma względami – zdecydowanie tak. Wszystko to, co spotkało nas przy okazji tworzenia „The Dreams Calls For Blood” (poprzednia płyta Death Angel, wydana w 2013 roku – przyp. MM), zawarliśmy w muzyce. Władowaliśmy w tamten album cały wkurw, który nas wtedy rozsadzał. Sporo też dały nam koncerty, które stały się dla nas swoistą terapią gniewu. To wszystko nas zresetowało i odświeżyło, dzięki czemu do pisania rzeczy, które znalazły się na “The Evil Divide” podeszliśmy zupełnie inaczej.

MM: A czy ta ćma, która znajduje się na okładce płyty oraz sama piosenka “The Moth”, to przepowiednia jakiejś plagi?

RC: W pewnym sensie. Miejmy nadzieję, że nie okaże się ona prawdą, natomiast rzeczywiście taki był pomysł na “ćmę” w tym wypadku. Wiesz, w pewnych kulturach, gdy widzisz ćmę z taką czaszką na przykład w domu na ścianie, to wiesz, że niebawem zdarzy się coś złego. To także przestroga – wizerunek tej ćmy na okładce płyty mówi: “Hej, uważaj, bo złe rzeczy dzieją się cały czas wokół nas, na całym świecie, w twoim kraju i nie wiesz, kiedy spotkają właśnie ciebie”. Globalna sytuacja się drastycznie zagęszcza, a my chcemy zwrócić uwagę, by ludzie pozostali czujni. Nie możemy wiele poradzić na to, co się dzieje, ale to nie znaczy, że mamy milczeć. Nie chodzi o angażowanie się w politykę, bo to nie w naszym stylu. Po prostu chcemy wyrazić swój niepokój wobec tego, co się dzieje.

MM: A swoją drogą – pisaliście te kawałki przed wyborami prezydenckimi w Stanach, czy już po?

RC: Przed i w związku z tym chyba nieopatrznie przewidzieliśmy, że sytuacja się pogorszy. Płyta nabrała aktualności po tym, jak Trump został prezydentem. Ludzie mogą znaleźć w niej punkty odniesienia. Nie dotyczy ona jednak tylko sytuacji politycznej. Może równie dobrze odnosić się także do spraw osobistych. Coś cię wkurwia, to słuchasz i znajdujesz w tych kawałkach coś dla siebie. Chciałbym jednak wyraźnie podkreślić, że fakt, że nasza muzyka jest wściekła i ostra, nie znaczy, że my sami cały czas chodzimy podkurwieni. Trudno jednak pisać o rzeczach radosnych w obrębie muzyki, którą tworzymy. To po prostu nie pasuje do metalu.  

MM: Co w takim razie dziś nakręca Death Angel?

RC: Wszystkich nas w zespole napędza granie muzyki i jednocześnie dobra zabawa. Podróżowanie i granie muzyki na całym świecie, to absolutnie fantastyczna rzecz. Staramy się jednocześnie utrzymywać nasze rodziny, co nie zawsze jest prostą sprawą, zwłaszcza, gdy tygodniami nie ma nas w domu. Poza tym jesteśmy kumplami – wiemy, kiedy jest czas na zabawę, a kiedy trzeba się skupić i być jak najbardziej kreatywnym kolektywem. Działamy razem, starając się przekuć te mocne dźwięki na coś pozytywnego, na dobrą energię, którą chcemy się dzielić z innymi.


MM: Czytając różne twoje wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że Death Angel cały czas żyje na krawędzi. Nadal walczycie o przetrwanie, czy może sytuacja się ustabilizowała?

RC: W tej chwili powiedziałbym, że sytuacja się polepszyła. Wiesz, egzystencja tego zespołu zawsze była dość sinusoidalna. To jak jazda kolejką górską. Ale bardzo trafnie to ująłeś, bo ten zespół rzeczywiście żyje, jakby był na krawędzi. Mamy tego świadomość, dlatego staramy się nagrywać takie płyty, jakby miały być naszymi ostatnimi i każdy koncert traktować, jakby był naszym finałowym. Widzisz ten dualizm? Z jednej strony dobra zabawa, a z drugiej to podejście, że być może gramy po raz ostatni. To zresztą dotyczy także sytuacji w naszym życiu rodzinnym. Jeżeli sprawy w domu się pieprzą, to nie da się wyjechać na trasę, bo najpierw trzeba się zmierzyć z tym, co masz w swoim najbliższym otoczeniu. Granie koncertów z jakimś syfem, który zostawiłeś w domu i który nie daje ci spokoju, odbija się na wszystkim – od koncertów, poprzez atmosferę w zespole. A takie rzeczy się zdarzają. Trzeba umieć sobie z dawać radę, zwłaszcza, gdy jesteśmy daleko od naszych bliskich. Dziś jesteśmy już starsi, więc wiemy jak sobie z tym radzić. Kiedy byliśmy młodzi, mieliśmy w dupie to, co dzieje się w domu. Liczyła się tylko zabawa. Teraz jest inaczej. Dookoła nas ludzie umierają - ktoś z naszej rodziny, albo przyjaciół. Stary, tego nie było, gdy byliśmy młodzi! Z wiekiem takie sprawy się nasilają i stają się codziennością. Dlatego wkładamy tyle wysiłku w koncerty, bo wiemy, że jutro wszystko może się skończyć.   

MM: Czy w takim razie ta dziesięcioletnia przerwa w działalności Death Angel była konieczna?

RC: Sądzę, że tak. Nie była ona celowa, ale pomogła nam poukładać wiele rzeczy. Byliśmy sobą zmęczeni. Dopiero z czasem nabraliśmy do siebie dystansu, zaczęło nam brakować tego zespołu i siebie nawzajem. Także dla nas okazało się to zbawienne. Nie wiem, czy dziesięć lat to dużo, czy mało. Owszem, mieliśmy dość siebie, ale nigdy nie muzyki i dlatego każdy z nas zajął się graniem gdzie indziej i próbował też grać inne rodzaje muzyki. Myślę, że dzięki temu staliśmy się lepszymi muzykami i kompozytorami. Kiedy więc zebraliśmy się ponownie, byliśmy szczęśliwi, że znów razem będziemy grali metal.

MM: Testament, Exodus i Annihilator i wy to w pewnym sensie druga linia Wielkiej Czwórki Thrash Metalu. Czy uważasz, że z tego tytułu czegoś wam zabrakło, albo coś was ominęło?

RC: Hmm, myślę, że gdybyś zapytał każdego z tych zespołów, to usłyszałbyś zupełnie różne odpowiedzi. W naszym przypadku to nie jest do końca zależne od nas tylko od fanów, od ludzi, którzy kupują nasze płyty. Nie mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że gdyby zdarzyło się to lub tamto, to bylibyśmy tu i tu. Tego nigdy nie wiesz. To wszystko zależy od ludzi, którzy stawiają na ciebie, dzięki czemu trafiasz tam, gdzie trafiasz. Jednego jestem jednak pewien – zniknęliśmy z pola widzenia na niemalże dwanaście lat i straciliśmy tym samym czas, który mogliśmy przeznaczyć na budowanie pozycji. A ponieważ nie istnieliśmy, to ludzie nie mieli jak nas odbierać. Zapomnieli o nas po prostu. I nic dziwnego, skoro nie nagrywaliśmy płyt i nie graliśmy koncertów. W momencie, kiedy doszło do wypadku, który był też przyczyną zawieszenia działalności zespołu, mieliśmy jechać na Clash Of Titans. Dziś ta trasa ma status legendarnej ze względu na program i rozmach, jaki miała. Zostaliśmy zastąpieni przez Alice In Chains. Oni nie byli wówczas bardzo rozpoznawalni i zobacz, co się stało… To było bolesne. A na domiar złego, po Clash Of Titans, mieliśmy przyjechać do Europy i supportować Judas Priest, kiedy oni promowali album “Painkiller”. To trasa również mogłaby nam sporo dać. To jednak tylko gdybanie, bo nie wiemy, jak tak naprawdę mogła potoczyć się nasza kariera. Po wznowieniu działalności musieliśmy zaczynać od początku. To brutalne, ale prawdziwe.

MM: Co dalej?

RC: Powiem Ci, że bardzo chcielibyśmy wydać zapis. Gramy 15 i 16 grudnia w naszym rodzinnym San Francisco. Te koncerty to nasza tradycja od paru lat. Gramy je z naszymi przyjaciółmi i są one skierowane do naszych najwierniejszych fanów, którzy pamiętają także początki Death Angel. A to są świetne wieczory, bo gramy nie tylko swoje numery, ale także covery np. The Beatles, czy AC/DC. Mam więc nadzieję, że uda się coś z tym zrobić. Byłaby to fajna pamiątka.

MM: Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Maciej Majewski


Igor Boxx

2018-05-16

Igor Boxx nagrał kolejną solową płytę. Materiał, któremu patronuje Fiodor Dostojewski, odnosi się jednak także do kilku znanych postaci świata muzyki. O tym, co kryje się za złożonym konceptem „Fyodora”, opowiedział mi jego twórca.

Czytaj więcej...

Agnieszka Adamczewska

2018-05-14

Agnieszka Adamczewska zadebiutowała solowo singlem "Na Wszystko Przyjdzie Czas", który od kilku tygodni podbija playlisty polskich rozgłośni radiowych. Z tej okazji Artystka opowiedziała nam między innymi o początku solowe kariery, udziale w programie "Bitwa Na Głosy" oraz współpracy z Marcinem Kindlą.

Czytaj więcej...

Steve Rothery

2018-05-08

Gitarzysta grupy Marillion Steve Rothery przyjechał do Warszawy na zaproszenie The Web Poland. W klubie VooDoo muzyk spotkał się z polskimi fanami Marillion oraz wykonał na żywo kilka kompozycji macierzystego zespołu z towarzyszeniem formacji Collage. Dzień wcześniej Rothery spotkał się w jednym z warszawskich hoteli z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem. Oto zapis tej rozmowy.

Czytaj więcej...

Grabek

2018-05-05

Długo przyszło nam czekać na trzecią solową płytę Grabka. Ale było warto - „Day One” to nowe otwarcie dla tego wyjątkowego artysty. W poniższej rozmowie opowiedział ze szczegółami m.in. o tym, co spowodowało jego twórczy zastój, co niesie ze sobą nowy album oraz do czego mogą się przydać reklamówki i szklanki.

Czytaj więcej...

Son Lux

2018-04-27

Son Lux zyskują coraz większą popularność w naszym kraju. Wielogatunkowe płyty, zjawiskowe koncerty, miliony odsłuchań w serwisach streamingowych oraz specyficzne podejście do tworzenia muzyki. O tym, a także o szczególnym podejściu do improwizacji oraz pomyśle realizacji projektu z orkiestrą opowiedzieli mi muzycy grupy Ryan Lott, Rafiq Bhatia i Ian Chang

Czytaj więcej...

Maja Hyży

2018-04-25

Maja Hyży powróciła z nowym singlem zatytułowanym "Błysk (Skin)". Z tej okazji Artystka odpowiedziała na kilka naszych pytań dotyczących między innymi jej planów związanych z kolejną płytą studyjną, a także jej wspomnień na temat udziału w programie "X Factor".

Czytaj więcej...

Shaggy / Sting

2018-04-18

Pomysł wspólnej płyty Stinga i Shaggy'ego zaskoczył nie tylko fanów obu artystów, ale i znaczną część muzycznego świata. Panowie już po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy przylecieli do Polski, by w niedzielę 15 kwietnia zagrać koncert w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Dzień wcześniej nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się z artystami, by porozmawiać o tym, jak zeszły się ich muzyczne drogi, jak przebiegał proces twórczy oraz jakie mają podejście do muzyki reggae. Poniżej zapis naszej konwersacji.

Czytaj więcej...

Gardenia

2018-04-13

Istniejąca od 31 lat warszawska Gardenia wydała na początku tego roku piąty album zatytułowany "Czarny Gotyk". Z tej okazji nasza wysłanniczka Emilia Matyjaszkiewicz spotkała się z trzema muzykami zespołu: wokalistą Radkiem Nowakiem, gitarzystą Alkiem Januszewskim oraz perkusistą Mariuszem Radzikowskim.

Czytaj więcej...

Agata Nizińska

2018-04-10

Aktorka, wokalistka i autorka tekstów Agata Nizińska opublikowała debiutancki album "NiePOKORNA". Premiera wydawnictwa była okazją, aby porozmawiać w Artystką.

Czytaj więcej...

Bolewski & Tubis

2018-04-06

Radek Bolewski to perkusista znany z grupy Fonovel, a Maciek Tubis to pianista jazzowy. Panowie nawiązali współpracę jako duet, który zaowocował jedną z najciekawszych płyt pierwszej połowy tego roku. Album „Lunatyk” przynosi brzmienia ulotne, świetnie zaaranżowane i wzbogacone idealnie doń przystającą warstwą literacką. O złożonym procesie tworzenia pod szyldem Bolewski/Tubis opowiedzieli mi sami zainteresowani.

Czytaj więcej...

Midge Ure

2018-04-04

Midge Ure zagra 3 maja w gdyńskim klubie Atlantic oraz 4 maja w warszawskiej Progresji. Z tej okazji zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym m.in. wyjaśnił, jaki jest obecnie status grupy Ultravox, kiedy wyda nowy album studyjny oraz...jakie jest jego ulubione danie.

Czytaj więcej...

MonsterGod

2018-03-29

Wrocławsko-berliński duet MonsterGod powrócił właśnie z nowym krążkiem zatytułowanym „Invictus”. Materiał nie odbiega za bardzo od charakterystycznego stylu grupy, zaskakuje natomiast obecnością gości na płycie. O jej charaterystycznych momentach w dość swobodnej konwersacji, opowiedział nam założyciel grupy, Marek Smolski.

Czytaj więcej...

Steven Wilson

2018-03-27

Steven Wilson to jeden z najambitniejszych muzyków na współczesnej scenie szeroko pojętej muzyki rockowej. Od ponad 35 lat jest aktywnym twórcą i producentem. Od niemal dekady z powodzeniem prowadzi swoją karierę solową. Obecnie jest na trasie promującej piąty album „To The Bone”, który ukazał się w drugiej połowie ubiegłego roku. W lutym wystąpił na dwóch koncertach w Zabrzu i Poznaniu. Przed pierwszym z nich udało mi się z nim spotkać. W długiej rozmowie opowiedział m.in. o koncepcie płyty, podejściu do współczesnej dystrybucji muzyki, swoich ambicjach artystycznych oraz o tym, dlaczego gra koncerty boso.

Czytaj więcej...

IAMX

2018-03-23

2 lutego okazała się nowa płyta projektu IAMX, za którym stoi Chris Corner. Album nosi „Alive In New Light” i powstawał w dość trudnym momencie w życiu artysty. A już dziś IAMX wystąpi na scenie warszawskiej Progresji. Mimo napiętego grafiku w związku z trasą, Chris znalazł chwilę na rozmowę, w ramach której opowiedział o powstawaniu płyty, współpracy z Kat Von D. i o tym dlaczego nie jest fanem Davida Bowie’ego.

Czytaj więcej...

Editors

2018-03-22

Na początku marca na dwudniową wizytę do Warszawy przybyli trzej muzycy brytyjskiej grupy Editors: wokalista Tom Smith, klawiszowiec Elliott Williams oraz gitarzysta Justin Lockey. Ich wizyta była związana z premierą nowego albumu Editors zatytułowanego "Violence". Trzej panowie znaleźli także kilkanaście minut by porozmawiać z nami na temat nowego wydawnictwa....i nie tylko.

Czytaj więcej...

Sonar

2018-03-19

W najbliższy piątek 23 marca ukaże się druga długo oczekiwana płyta warszawskiego kolektywu Sonar zatytułowana "Torino". Skąd taki tytuł? Jak powstawała płyta? Kto wziął gościnny udział w jej powstawaniu? Jaki jest związek między architekturą modernistyczną a tworzeniem muzyki? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w naszym wywiadzie z liderem Sonar Łukaszem Stachurko.

Czytaj więcej...

BAiKA

2018-03-15

Duet BAiKA tworzą wokalistka Kafi (Katarzyna Sondej) oraz znany z Hey i Indios Bravos Piotr Banach. Grupa wydała znakomity debiutancki album "Byty Zależne" i między innymi na temat tego wydawnictwa porozmawiałem z jego twórcami w warszawskim Rozdroże Cafe.

Czytaj więcej...

Jakub Krystyan

2018-03-14

Multiinstrumentalista, wokalista, kompozytor i finalista "Idola" Jakub Krystyan pracuje nad solowym debiutanckim albumem. Ma już na koncie singel "Ty mnie znasz", do którego tekst napisał Wojtek Łuszczykiewicz z Video, a w klipie zagrała wnuczka Leszka Millera - Monika Miller. Artysta spotkał się z nami i udzielił wywiadu.

Czytaj więcej...

Rome

2018-03-13

Jerome Reuter, tworzący, nagrywający i grający pod szyldem ROME, dał się poznać jako artysta poszukujący, mieszający style gatunki i piszący przenikliwie, emocjonalne teksty inspirowane historią, filozofia i literaturą. Na swojej najnowszej płycie najnowszej płycie „Hall Of Thath” zmienia kierunek twórczy, po raz pierwszy skupiając swą twórczość na kwestiach bieżących. Niebawem zagra też ponownie w Polsce. O tym, dlaczego nie został aktorem, inspirującej podróży do Wietnamu i podejściu do nowej płyty, opowiedział nam w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Ghostpoet

2018-03-05

Obaro Ejimiwe, kryjący się pod pseudonimem Ghostpoet, to jeden z najbardziej intrygujących artystów brytyjskiej sceny. 18 lutego wystąpił w warszawskim klubie „Niebo”, promując wydając w ubiegłym roku czwarty album „Dark Days + Canapés”. Przed koncertem opowiedział nam o swoim podejściu do sztuki, jej aspektach wizualnych oraz o tym, czy uważa się artystę triphopowego.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load