Wywiady

Steven Wilson

2018-03-27

Steven Wilson to jeden z najambitniejszych muzyków na współczesnej scenie szeroko pojętej muzyki rockowej. Od ponad 35 lat jest aktywnym twórcą i producentem. Od niemal dekady z powodzeniem prowadzi swoją karierę solową. Obecnie jest na trasie promującej piąty album „To The Bone”, który ukazał się w drugiej połowie ubiegłego roku. W lutym wystąpił na dwóch koncertach w Zabrzu i Poznaniu. Przed pierwszym z nich udało mi się z nim spotkać. W długiej rozmowie opowiedział m.in. o koncepcie płyty, podejściu do współczesnej dystrybucji muzyki, swoich ambicjach artystycznych oraz o tym, dlaczego gra koncerty boso.

Rozmowa z: Steven Wilson

MM: „To The Bone” to koncept, traktujący o docieraniu do prawdy. Na wiele różnych sposobów. A czy Ty jako artysta, muzyk znalazłeś już swoją własną prawdę?

SW: Prawda to jedno z tych zjawisk, którego sposób postrzegani zmienia się wraz z upływającym czasem. Dla każdego z nas jest ona czymś innym i jest wynikiem naszego wychowania, rasy, płci, polityki, religii, czy gustu. Nie jest jednak możliwe, by była ona tym samym dla mnie, jak i dla Ciebie. To także sposób radzenia sobie z otaczającym nas światem i darem życia. Wydaje mi się, że odnalazłem ten sposób radzenia sobie z tym poprzez muzykę. Jestem szczęściarzem, ponieważ mam możliwość podróżowania po całym świecie, poznawać ludzi, nowe kultury… Jeśli poruszasz się w świecie muzyki, to masz kontakt z ludźmi o bardzo otwartych umysłach. Jestem pewien, że jako dziennikarz muzyczny też tego doświadczasz. W innej mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. Ja mam to szczęście, że pracuję z ludźmi, których poglądy na świat są bardzo otwarte. Stworzyłem wokół siebie środowisko, w którym otaczają mnie właśnie tacy ludzie – wolnomyśliciele i ciekawi wielu rzeczy. Natomiast niemałym szokiem jest dla mnie czytanie wiadomości i dowiadywanie się, że ci ludzie głosują na takich ludzi jak Donald Trump. Zastanawiam się wtedy, co oni sobie myślą? Gdzie są ich umysły? W związku z tym ich postrzeganie rzeczywistości i prawdy jest mi zupełnie obce. „To The Bone” jest próbą zrozumienia ich mentalności, a także różnych terrorystów, fundamentalistów, jakkolwiek byśmy ich nie nazwali. Prawda po prostu zależy w tym wypadku od danej osoby. Wracając do Twojego pytania: wydaje mi się, że znalazłem własną prawdę, jako artysta, natomiast to się zmienia tak samo jak zmieniają się nasze marzenia. Gdybyś zapytał mnie, co było moim marzeniem, gdy miałem 15 lat, odpowiedziałbym, że chciałbym nagrać płytę, którą będę mógł wziąć do ręki. A kiedy to zrobiłem, zamarzyłem, żeby podzielić się tą płytą z jak największą ilością ludzi. Wydaje mi się, że moja artystyczna prawda zawsze ma związek z moimi celami, ambicjami i marzeniami. One z czasem też się zmieniają. Z wiekiem niektóre cele stają się mniej istotne. Zupełnie na przykład nie interesuje mnie celebryctwo, choć skłamałbym, gdybym powiedział, że w wieku 18 lat nie chciałem być jak Prince, czy David Bowie. Każdy dzieciak o tym marzy. Ale teraz, gdy mam 50 lat wydaje mi się to dość banalne i mało ważne. Teraz najważniejsze jest dla mnie kontynuowanie tworzenia bez wchodzenia w żadne kompromisy i zachowania pewnej ewolucji artystycznej. Wydaje mi się, że póki co udaje mi się to osiągnąć. Nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę oczekiwania fanów, a oni często oczekują, że będziesz robił ciągle to samo. Na szczęście nigdy nie musiałem się liczyć z ich zdaniem, natomiast zajęło mi blisko 25 lat, by zapracować na to by móc zaskakiwać swoich słuchaczy. Teraz już raczej spodziewają się nieoczekiwanego.

MM: Utwór „Song Of I” is obrazuje wewnętrzną walkę między różnymi pragnieniami. A czy Steven Wilson ma swoje pragnienia?

SW: Oczywiście. Wydaje mi się, że ciężko byłoby mnie zmusić do tworzenia muzyki, gdybym nie miał jakichkolwiek pragnień z nią związanych. Użyłeś pojęcia pragnienia, ja wolę określać to mianem presji. Przez cały czas odczuwam presję, by tworzyć coś większego, lepszego, odmiennego, co będzie mnie nakręcało. A ponieważ nagrałem bardzo dużo płyt na przestrzeni wielu lat, nie jest łatwo znaleźć w tym wszystkim elementy, które będą mnie ekscytowały. Toteż moim pragnieniem – jak to ująłeś – jest nieustanne poszukiwanie rzeczy, które mną artystycznie wstrząsną.  

MM: „People Who Eat Darkness” –  kim są ci ludzie?

SW: To piosenka o życiu obok sąsiadów, którzy okazują się być terrorystami. Jedną z rzeczy, która mnie fascynuje jest to, że w wiadomościach dotyczących ataków terrorystycznych, zawsze pojawiają się sąsiedzi ludzi, którzy są terrorystami. I zawsze mówią to samo: „Och, to był taki miły i cichy człowiek. Nie mogę uwierzyć, że zrobił coś tak okropnego”. Za każdym razem jest to samo! Fascynuje mnie to, że ludzie, którzy planują i realizują wszelkie ataki terrorystyczne, poruszają się w naszym codziennym środowisku, będąc w nie wtopieni tak samo jak my. Można powiedzieć, że są przebrani za normalnych ludzi. Określiłem ich mianem ludzi, którzy zjadają ciemność, ponieważ mimo tego, że wyglądają normalnie, są przepełnieni wściekłością, mrokiem, gniewem, które się w nich kumulują.

MM: Swoją drogą, to dość punkrockowy utwór.

SW: Odrobinę. Wiem, co masz na myśli, chociaż bardziej inspirowałem się Petem Townsendem z The Who i jego agresywną grą na Telecasterze. Dlatego to niekoniecznie punk rock, chociaż ma w sobie pewien młodzieńczy gniew.

MM: Czy na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się Twoje podejście do dystrybucji muzyki? Pytam, ponieważ w ostatnich miesiącach znalazłem w serwisach streamingowych typu Spotify, czy TIDAL całą Twoją solową dyskografię oraz płyty Porcupine Tree.

SW: Wynika to z nowego kontraktu, który podpisałem z Universal/Caroline. Po raz pierwszy jestem w aż tak dużej wytwórni i pierwszą rzeczą, jaką ustaliliśmy było właśnie udostępnienie moich dyskografii w serwisach streamingowych. Nie zrobiłem tego jednak pod przymusem. Przekonała mnie jedna dość istotna kwestia. Otóż jeśli twoja muzyka nie jest dostępna w tego typu serwisach, to jesteś niewidoczny dla ludzi poniżej 35 roku życia. Tak niestety wygląda obecna rzeczywistość. Nie podoba mi się to. Pozbawienie muzyki jej fizycznego aspektu wydaje mi się obrzydliwe, ale to wynika z tego, że jestem stary. Nie muszę mieć takiej samej opinii w tej kwestii, jak inni, natomiast muszę uznać, że świat idzie do przodu, zmienia się, a bycie nieobecnym w tych serwisach, o których wspomniałeś, sprawi, że będę nie widoczny dla części odbiorców muzyki.

MM: Regularnie też śledzę playlistę Twoich ulubionych utworów na Twojej stronie internetowej. Uaktualniasz ją dość często. Jakiś czas temu została jednak przeniesiona do serwisu Spotify. I teraz chyba rzadziej ją zmieniasz?

SW: Tak, teraz aktualizuję ja tylko wtedy, gdy mam na to ochotę. Poza tym, to nie są piosenki, których słucham codziennie, tylko takie, które zbierają się tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Dlatego na tej liście są np. stare kawałki Prince’a, ale też nowe rzeczy, jak James Blake. Nie zmuszam się, żeby każdego tygodnia uaktualniać tę playlistę. Wrzucam ją wtedy, kiedy dochodzę do wniosku, że mam wystarczająco dużo kawałków, których słucham i które mi się podobają.   

MM: Powróciłeś także do pełnej aktywności w Blackfield. Album „V” ma bardzo zbliżony klimat do pierwszej płyty tego zespołu.

SW: Mam taką nadzieję. Zresztą wydaje mi się, że dwa pierwsze albumy Blackfield miały najsilniejszy wydźwięk. Zależało nam na tym, by na tej nowej płycie powrócić do tamtego poziomu kompozytorskiego, jaki prezentowały tamte dwa albumy. Ja w każdym razie starałem się do niego zbliżyć na „V”.

MM: Zawsze jestem ciekaw, jakie będą Twoje następne artystyczne kroki. Czy będzie to jakaś wyszukana forma, czy raczej coś prostszego, co również zwróci uwagę słuchaczy.

SW: Mogę zdradzić, że napisałem już kilka nowych utworów. I mogę powiedzieć, że są po prostu inne. To jest to, o czym już rozmawialiśmy – muszę czuć, że rozwijam się jako artysta i w przypadku tych nowych piosenek czuję, że jest to inny, nowy kierunek dla mnie. Nie sądzę jednak, żebym wydał nową płytę przed początkiem roku 2020. Wydaje się, że to jakiś niesamowicie długi okres, a to tylko dwa lata. Tymczasem ja zawsze starałem się być aktywny wydawniczo, wypuszczając nową płytę średnio co dwa lata. Dotyczy to moich solowych albumów, Blackfield, jak i dotyczyło Porcupine Tree. Lubię taką regularność, bo to sprawia, że jestem cały czas w ruchu. Jeśli nie gram koncertów, to nagrywam lub piszę muzykę. Teraz natomiast oczekuje się ode mnie więcej koncertów, co jest wspaniałe, bo uwielbiam grać koncerty. Przy poprzedniej płycie grałem w Australii, Nowej Zelandii, czy Indiach, w których nie koncertowałem nigdy wcześniej. W przypadku tej trasy również zanosi się, że odwiedzę te i zupełnie nowe miejsca. To zajmie prawdopodobnie cały przyszły rok. Pisanie materiału na nowy album trwa zwykle około roku, zanim zaczynam nagrywanie. Stąd też ten termin - wczesny 2020 rok.

MM: Planujesz jeszcze jakieś teledyski promujące „To The Bone”?

SW: Podczas koncertów wyświetlane są dwa klipy do kolejnych utworów, które gramy. Nie zdradzę jednak, do których. Z czasem jednak zostaną opublikowane. Nikt wcześniej ich nie widział, poza tymi, którzy przyszli na koncerty.  

MM: Nadal remiksujesz na nowo albumy innych artystów?

SW: Robię to już coraz rzadziej głównie dlatego, że nie mam na to czasu. Nadal remiksuje jednak takie płyty okazjonalnie.

MM: Nagrałeś jedną piosenkę z Mariuszem Dudą z Riverside. Planujecie wspólnie jeszcze coś nagrać?

SW: Myśleliśmy o nagraniu jeszcze jednej piosenki, żeby móc obie wydać na winylu. Pewnie znasz historię tego pierwszego utworu. To była wyjątkowa sytuacja. A ponieważ wyszła z tego bardzo udana kompozycja, która spodobała się ludziom, stąd podjęliśmy rozmowy na temat kolejnego wspólnego utworu. To jednak miało miejsce już jakiś czas temu. Do tej pory nie podjęliśmy się napisania czegoś więcej. Poza tym ja jestem ogromnie zajęty, Mariusz zresztą też. Wierzę jednak, że jeszcze się spotkamy i skomponujemy coś, by wydać to na singlu.

MM: W 2005 roku podczas trasy Porcupine Tree promującej „Deadwing”, graliście w Krakowie. Przed koncertem miało miejsce spotkanie z fanami w jednym z centrów handlowych, podczas którego mieliście zagrać z Richardem Barbierim krótki set akustyczny. Pamiętam, że wówczas na scenie pojawił się promotor trasy i powiedział, że niestety ten występ nie dojdzie do skutku, ponieważ cierpisz z powodu alergii. Czy nadal trapią Cię tego typu dolegliwości?

SW: Na szczęście już nie, ale rzeczywiście w przeszłości dopadało sporo alergii. Kiedy byłem dzieckiem, mój nos przypominał kran, z którego ciągle cieknie woda. Miałem alergię na wszystko: koty, psy, trawy, kurz. Moi rodzice wysyłali mnie na wszelkiego rodzaju testy alergiczne i próbowali pomóc mi je zwalczyć. Kiedy zacząłem dorastać, to część alergii minęła. Natomiast, gdybyś przeprowadzał ze mną wywiad 12 lat temu, to słyszałbyś moje wypowiedzi przez mój nos, który był wówczas nieustannie zapchany. To było irytujące, bo jednocześnie starałem się jak najlepiej śpiewać. Jakieś 10 lat temu przestałem pić mleko, ponieważ to ono było główną przyczyną tych dolegliwości. Od tego czasu czuję się znacznie lepiej. To pomogło mi w lepszym śpiewaniu i mówieniu. Dzięki temu nie cierpię już tak jak w czasach dzieciństwa.

MM: Słyniesz z tego, że grasz koncerty boso. Zdarzały Ci się jakieś wypadki z tego tytułu?

SW: Wielokrotnie! Kiedy grałem w małych klubach z No-Man, czy Porcupine Tree zdarzały się nie tylko drzazgi, ale także gwoździe, szkło, a nawet igły! Po jednym z koncertów wylądowałem w szpitalu, gdzie mi ją wyciągano chirurgicznie. To były okropne doświadczenia, ale nie umiałem i nadal nie umiem grać w butach. W związku z tym, jeśli miałem do wyboru granie boso lub w butach, wybierałem tę pierwszą opcję, ryzykując skaleczenie się. Na szczęście te czasy już minęły.

MM: Dziękuję za rozmowę. 

12 lipca Steven Wilson wystąpi we wrocławskiej Hali Stulecia. Info o biletach TUTAJ


Rozmawiał: Maciej Majewski


L.B.One

2018-06-16

30-letni francuski didżej i producent muzyczny Lianny Boudjadi ukrywający się pod pseudonimem L.B.One podbił w ostatnich kilkunastu miesiącach listy przebojów singlami: "Across the Water", "Tired Bones" i "Trust Me". Podczas swego ostatniego pobytu w Warszawie artysta spotkał się z nami i odpowiedział na kilka pytań.

Czytaj więcej...

Polpo Motel

2018-06-09

Olga Mysłowska, to kobieta wielu aktywności. Wraz z Danielem Pigońskim tworzy duet Polpo Motel. Niedawno wydali kolejną płytę „Cadillac Hearse”. Poza tym strzela, trenuje kickboxing, pisze i tłumaczy. Nam Olga opowiedziała m.in. o podejściu do kosmosu i o tym, jak postrzega rolę kobiety w obecnych czasach.

Czytaj więcej...

Martyna Jakubowicz

2018-06-06

Martyna Jakubowicz ponownie sięgnęła po repertuar Boba Dylana. Jak sama przyznała na płycie „Zwykły Włóczęga” to piosenki mistrza, które chciała zrobić po swojemu. Nie małą rolę odegrał w tym procesie gitarzysta Dariusz Befeltowski. O szczegółach artystka opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Jarocy

2018-06-05

Jarocy to projekt założony przez wirtuoza gitary – Jarka Nyckowskiego. Grupa niedawno wydała swój debiutancki album „Divided”, będący mariażem metalu, numetalu, djentu i rocka. O złożonej formule grupy i jej muzyce porozmawiałem z jej założycielem.

Czytaj więcej...

The Mystery of the Bulgarian Voices / Lisa Gerrard

2018-05-30

„BooCheeMish” to tytuł pierwszej od 20 lat płyty studyjnej chóru The Mystery of the Bulgarian Voices. W nagrywaniu wydawnictwa wzięła udział również Lisa Gerrard z Dead Can Dance. A już na początku sierpnia zespół wystąpi na katowickim OFF Festivalu. Nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z Lisą Gerrard, producentką płyty Boyaną Bounkovą i dyrygentką chóru Dorą Hristovą.

Czytaj więcej...

Arshenic

2018-05-29

Gdańska rockowo-metalowa grupa Arshenic istnieje od 12 lat. W tym czasie wydała jedną płytę długogrającą, ep-kę, a kilka innych nagrań funkcjonuje na zasadzie ‘wolnych elektronów’. Na jesień grupa planuje wydanie nowej płyty. O kulisach dotychczasowej działalności grupy opowiedzieli mi wokalistka Oliwia „Ofilia” Bartuś-Staszak i perkusista Bartosz Staszak.

Czytaj więcej...

Omega

2018-05-28

Największa gwiazda węgierskiego rocka, istniejąca od 56 lat Omega, przyjedzie w sierpniu na dwa koncerty do Polski. Zespół wystąpi 18 sierpnia we wrocławskiej Pergoli oraz 19 sierpnia w warszawskim Parku Sowińskiego. Z tej okazji wokalista János Kóbor odpowiedział na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Muchy

2018-05-21

Muchy przygotowały nie lada niespodziankę – właśnie ukazało się wznowienie płyty „Terroromans” - po raz pierwszy na winylu oraz w podwójnym CD „Xerroromans”, wzbogaconym o demo „Galanteria”. Co więcej – do składu grupy powrócili jej pierwotni członkowie – Piotr Maciejewski i Szymon Waliszewski i w tym zestawieniu zespół przygotował zupełnie premierowe nagranie. O tym, co kryje się za tak zaskakującym powrotem opowiedział naszemu wysłannikowi Maciejowi Majewskiemu frontman Much – Michał Wiraszko.

Czytaj więcej...

Igor Boxx

2018-05-16

Igor Boxx nagrał kolejną solową płytę. Materiał, któremu patronuje Fiodor Dostojewski, odnosi się jednak także do kilku znanych postaci świata muzyki. O tym, co kryje się za złożonym konceptem „Fyodora”, opowiedział mi jego twórca.

Czytaj więcej...

Agnieszka Adamczewska

2018-05-14

Agnieszka Adamczewska zadebiutowała solowo singlem "Na Wszystko Przyjdzie Czas", który od kilku tygodni podbija playlisty polskich rozgłośni radiowych. Z tej okazji Artystka opowiedziała nam między innymi o początku solowe kariery, udziale w programie "Bitwa Na Głosy" oraz współpracy z Marcinem Kindlą.

Czytaj więcej...

Steve Rothery

2018-05-08

Gitarzysta grupy Marillion Steve Rothery przyjechał do Warszawy na zaproszenie The Web Poland. W klubie VooDoo muzyk spotkał się z polskimi fanami Marillion oraz wykonał na żywo kilka kompozycji macierzystego zespołu z towarzyszeniem formacji Collage. Dzień wcześniej Rothery spotkał się w jednym z warszawskich hoteli z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem. Oto zapis tej rozmowy.

Czytaj więcej...

Grabek

2018-05-05

Długo przyszło nam czekać na trzecią solową płytę Grabka. Ale było warto - „Day One” to nowe otwarcie dla tego wyjątkowego artysty. W poniższej rozmowie opowiedział ze szczegółami m.in. o tym, co spowodowało jego twórczy zastój, co niesie ze sobą nowy album oraz do czego mogą się przydać reklamówki i szklanki.

Czytaj więcej...

Son Lux

2018-04-27

Son Lux zyskują coraz większą popularność w naszym kraju. Wielogatunkowe płyty, zjawiskowe koncerty, miliony odsłuchań w serwisach streamingowych oraz specyficzne podejście do tworzenia muzyki. O tym, a także o szczególnym podejściu do improwizacji oraz pomyśle realizacji projektu z orkiestrą opowiedzieli mi muzycy grupy Ryan Lott, Rafiq Bhatia i Ian Chang

Czytaj więcej...

Maja Hyży

2018-04-25

Maja Hyży powróciła z nowym singlem zatytułowanym "Błysk (Skin)". Z tej okazji Artystka odpowiedziała na kilka naszych pytań dotyczących między innymi jej planów związanych z kolejną płytą studyjną, a także jej wspomnień na temat udziału w programie "X Factor".

Czytaj więcej...

Shaggy / Sting

2018-04-18

Pomysł wspólnej płyty Stinga i Shaggy'ego zaskoczył nie tylko fanów obu artystów, ale i znaczną część muzycznego świata. Panowie już po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy przylecieli do Polski, by w niedzielę 15 kwietnia zagrać koncert w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Dzień wcześniej nasz wysłannik Maciej Majewski spotkał się z artystami, by porozmawiać o tym, jak zeszły się ich muzyczne drogi, jak przebiegał proces twórczy oraz jakie mają podejście do muzyki reggae. Poniżej zapis naszej konwersacji.

Czytaj więcej...

Gardenia

2018-04-13

Istniejąca od 31 lat warszawska Gardenia wydała na początku tego roku piąty album zatytułowany "Czarny Gotyk". Z tej okazji nasza wysłanniczka Emilia Matyjaszkiewicz spotkała się z trzema muzykami zespołu: wokalistą Radkiem Nowakiem, gitarzystą Alkiem Januszewskim oraz perkusistą Mariuszem Radzikowskim.

Czytaj więcej...

Agata Nizińska

2018-04-10

Aktorka, wokalistka i autorka tekstów Agata Nizińska opublikowała debiutancki album "NiePOKORNA". Premiera wydawnictwa była okazją, aby porozmawiać w Artystką.

Czytaj więcej...

Bolewski & Tubis

2018-04-06

Radek Bolewski to perkusista znany z grupy Fonovel, a Maciek Tubis to pianista jazzowy. Panowie nawiązali współpracę jako duet, który zaowocował jedną z najciekawszych płyt pierwszej połowy tego roku. Album „Lunatyk” przynosi brzmienia ulotne, świetnie zaaranżowane i wzbogacone idealnie doń przystającą warstwą literacką. O złożonym procesie tworzenia pod szyldem Bolewski/Tubis opowiedzieli mi sami zainteresowani.

Czytaj więcej...

Midge Ure

2018-04-04

Midge Ure zagra 3 maja w gdyńskim klubie Atlantic oraz 4 maja w warszawskiej Progresji. Z tej okazji zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym m.in. wyjaśnił, jaki jest obecnie status grupy Ultravox, kiedy wyda nowy album studyjny oraz...jakie jest jego ulubione danie.

Czytaj więcej...

MonsterGod

2018-03-29

Wrocławsko-berliński duet MonsterGod powrócił właśnie z nowym krążkiem zatytułowanym „Invictus”. Materiał nie odbiega za bardzo od charakterystycznego stylu grupy, zaskakuje natomiast obecnością gości na płycie. O jej charaterystycznych momentach w dość swobodnej konwersacji, opowiedział nam założyciel grupy, Marek Smolski.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load