Wywiady

Red Box

2019-04-07

W tym roku ukaże się czwarty album brytyjskiej grupy Red Box, który będzie zatytułowany "Chase The Setting Sun". Będzie to jednocześnie pierwsze od 9 lat długogrające wydawnictwo tego zespołu cieszącego się kultową popularnością w Polsce. Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak przeprowadził wywiad z liderem Red Box Simonem Toulsonem-Clarkem.

Rozmowa z: Simon Toulson-Clarke

Jakub Oślak: Gratulacje z okazji nadchodzącego albumu! Chociaż jest za wcześnie aby to ocenić, po pierwszej piosence ("This Is What We Came For") wydaje się, że jest to znacznie żywsza płyta niż poprzednia, czyli Plenty?

Simon Toulson-Clarke: Tak, nasz nowy album Chase The Setting Sun jest zdecydowanie żywszą, bardziej energiczną płytą. Stoi za nią pewna idea, więcej “mięsa”, a przede wszystkim bardziej optymistyczne, krzepiące brzmienie. Pomyślałem, że to dobry moment dla Red Box, aby nagrać coś z pozytywnym przekazem: sporo w ostatnim czasie działo się na świecie pod kątem politycznym i gospodarczym, dlatego ten album ma nam przypomnieć, że najlepsze, najważniejsze rzeczy w życiu są bezcenne: rodzina, przyjaźń, miłość i muzyka…

JO: Płyty Motive i Plenty dzieliła bardzo długa przerwa, a teraz także minęło prawie 10 lat, od kiedy wydaliście album. Czy jest to kwestia bardzo skrupulatnej pracy, czy też nowa płyta Red Box pojawia się wtedy, gdy po prostu przychodzi jej czas i sprzyjające gwiazdy?

STC: Jednym z fundamentalnych założeń Red Box jest to, że piszemy, nagrywamy i wydajemy nową muzykę na swoich zasadach i w takim tempie jakie nam pasuje. Tworzymy album, gdy jesteśmy gotowi, gdy wiemy, że mamy coś do powiedzenia, oraz gdy nagraliśmy wystarczająco dużo silnego materiału, aby zapewnić nowej płycie stałą jakość, bez wypełniaczy. Nie jesteśmy przymuszeni kontraktem aby dostarczyć muzykę w wyznaczonym terminie w zamian za fundusze; mamy własne studio nagrań, zaufanego wydawcę i dobre stosunki z dystrybutorami. Nasz zespół istnieje dla rozrywki grupy bliskich znajomych, którzy chcą wspólnie tworzyć coś wyjątkowego; chcemy, aby zarówno proces tworzenia był tą rozrywką, jak i efekt końcowy.

Nasz proces twórczy wygląda tak: Nie spieszymy się. Po pierwsze, piszemy zbiór 40-45 nowych piosenek, zanim zaczniemy przygotowywać album. Aby zredukować tą ilość do wymaganej esencji 10-11 najlepszych numerów, nagrywamy robocze wersje wszystkich 45 piosenek. Dodatkowo, najciekawsze z nich zostają nagrane w 3-4, nawet 5-6 wersjach – w różnych tonacjach, różnych tempach, z gitarą, pianinem, orkiestrą, itd. Potem siadamy i cierpliwie słuchamy całego tego rozmaitego materiału, szukając wspólnego klucza: w brzmieniu lub znaczeniu słów, czegoś co spaja piosenki pod kątem muzycznym lub emocjonalnym. W pewnym sensie czekamy aż igła kompasu ustanie i wyznaczy kierunek. Wtedy zaczynamy działać.

Po drugie, każdy z nas ma swoje życie. Mamy rodziny i spędzamy z nimi czas, poświęcając się temu, co jest ważne dla naszych dzieci. Dla przykładu, moja 15-letnia córka jeździ konno i bierze udział w zawodach skoków przez przeszkody dla juniorów; dlatego towarzyszę jej w tych konkursach wszędzie w Anglii, czasem w Europie. Gdy tylko mamy wolny czas, jeździmy po świecie dla przyjemności. Dlatego też, mimo iż muzyka, pisanie piosenek, trasy koncertowe i wspólne granie jest dla nas niezwykle ważne, pragniemy aby były proporcjonalnym odzwierciedleniem naszego życia i życia naszych bliskich. To także wyjaśnia dlaczego Red Box jeździ w trasy koncertowe całymi rodzinami. Jest to większy wydatek dla zespołu, ale też znacznie większa radość.


JO: Gdy spojrzymy na rozwój muzyczny Twoich płyt, wygląda to tak: zaczynamy z pompą, plemiennym i bogatym instrumentalnie The Circle & The Square, potem przechodzimy do znacznie bardziej osobistego Motive i eksperymentalnego SPA, aż do bardzo spokojnego, wręcz intymnego Plenty. Czy możesz zdradzić czego możemy się spodziewać pod kątem brzmienia po Chase the Setting Sun?

STC: Ten album ściśle oddaje ideę zespołu – grupy ludzi połączonych przyjaźnią i pasją muzyczną. To symboliczne zamknięcie twórczego koła, jakie zatoczyliśmy od czasu powstania Red Box, po dzień dzisiejszy. Ten album jest powrotem do bardziej bogatego, pełnego rozmachu brzmienia, na co miało wpływ zebranie i zgranie grupy muzyków, jaka koncertował przez lata z materiałem z Plenty, oraz brała udział w nagrywaniu nowej płyty. Nie mam wątpliwości, że jest to najsilniejsza i najbardziej utalentowana odsłona Red Box w całej historii. Obecność gitarzystki Sally-Jo Seery i skrzypaczki Karin Tenggren pozwoliła także na wykorzystanie ich śpiewu, co jest wyraźnym echem jednego z elementów, jaki charakteryzował nasze wczesne nagrania. W zespole grają także inni doskonali, odważni i bardzo wszechstronni muzycy: Del Adams, światowej klasy perkusista i multi-instrumentalista; Dave Jenkins, basista który spokojnie odnajdzie się w absolutnie KAŻDYM zespole; Ali Ferguson, gitarzysta który nie tylko wie JAK ma grać, ale też CO ma grać; dołóż do tego dwóch wirtuozów klawiszy – Alastair Gavin oraz Ty Unwin – i w ten sposób wiesz, że masz przed sobą coś naprawdę wyjątkowego. Nasz nowy album to „wielka idea”, ale także ciepło rodzinnego ogniska, z czego jestem niezwykle dumny.

JO: Nie sposób rozmawiać o Red Box bez wspomnienia The Circle & The Square. Ta płyta skutecznie oparła się wszelkim próbom klasyfikacji, wprowadziła elementy muzyki etnicznej do popu, niosła inteligentny, socjo-polityczny przekaz. Jak oceniasz swoje arcydzieło po latach? Czy brakuje Ci współpracy z Julianem Close?

STC: Julian jest dziś naszym managerem, więc wciąż współpracujemy bardzo blisko. Gdy zakładaliśmy zespół szybko stało się jasne, że Julian jest lepszy ode mnie w sprawach biznesowych, a ja w pisaniu i nagrywaniu piosenek. Jesteśmy od siebie bardzo różni, a jednocześnie niezwykle sobie bliscy; tworzymy silny duet oparty na wzajemnym zaufaniu. The Circle & The Square był naszym pierwszym dziełem, więc oczywiście zajmuje on szczególne miejsce w moim sercu. W Anglii jesteśmy oznakowani metką zespołu lat 80., ale prawda jest taka, że nasze brzmienie NIE było typowe dla tego okresu w muzyce. The Circle & The Square jest tego dobitnym przykładem – nie ma drugiej takiej płyty z tamtego czasu. Do dziś brzmi świeżo i wyjątkowo. To bardzo ambitna płyta, o sporej dozie „niewinności”, co sprawia że fani uwielbiają ją do dziś. Była początkiem naszej tożsamości i stylu, który chociaż ewoluował przez lata, to gdzieś w głębi serca pozostał ten sam. Nasza nowa płyta jest silnie zakorzeniona w tej samej ziemi co nasz debiut, więc można powiedzieć, że wreszcie okrążyliśmy ten kwadrat!

JO: Dzięki The Circle & The Square zespół Red Box stał się bardzo popularny w Polsce, mimo iż nie każdy rozumiał przekaz tej płyty, chociażby w przypadku przebojowej “For America”. Czy w dzisiejszej dziwacznej rzeczywistości ten przekaz nadal trwa i tylko się nasila? Na płycie Motive znajduje się utwór “New England”, który dziś bardzo wyraźnie rezonuje w obliczu tej farsy jaką jest Brexit. Jaki jest Twój punkt widzenia na tą sprawę?

STC: Zgadzam się z tym co mówisz w stu procentach. Wraz z upływem czasu nasze piosenki wydają się coraz silniejsze i bardziej czytelne; chciałbym aby tak rzeczywiście było. Nigdy nie czułem się bardziej przekonany do idei wspólnoty niż dziś, gdy na świecie są ludzie, którzy za wszelką cenę usiłują nas poróżnić i podzielić. Musimy się temu przeciwstawić, razem. Wszędzie na świecie powracają silne poglądy prawicowe i Anglia nie jest wyjątkiem. Panuje polityka strachu i musimy się jej opierać. Jesteśmy ludźmi – jesteśmy silniejsi, gdy działamy razem. W latach 60 i 70 muzyka była wezwaniem do zmiany, była sztandarem wartości antywojennych, praw człowieka itd. Uważam, że WSZYSCY muzycy i artyści – TU I TERAZ – powinni się ruszyć i swoją muzyką i sztuką zacząć łączyć ludzi, ponownie zebrać nas razem, ponieważ polityka i gospodarka tylko i wyłącznie nas dzielą. Muzyka MUSI ponownie zmienić świat, ponieważ nasi politycy i liderzy dowiedli, że tego nie potrafią – albo nie chcą. Piosenka ‘New England’ spełniła się, dlatego też niedługo będę rozglądał się za nowym domem, nowym miejscem na Ziemi, dla siebie i mojej rodziny. Mój kraj bardzo mnie rozczarował. Potrzebujemy siebie nawzajem, to bardzo ważne. Nie możemy pozwolić polityce i gospodarce komplikować tego bardzo prostego faktu.

JO: Skoro już wspomnieliśmy Motive, ten album to klasyczny przykład sukcesu po latach, gdy udało się go wznowić po 20 latach ze względu na rosnące zainteresowanie fanów. Jak oceniasz istotę reedycji starego materiału równolegle do pisania i wydawania nowych albumów?

STC: Przywoływanie muzyki sprzed lat w postaci reedycji albumów to słuszna idea, zakładając że jest na nią popyt, ale to nigdy nie powinno wpływać na to, co robimy dziś, czyli na nową muzykę. Pamiętam takie zdarzenie we wczesnych latach 80., gdy jeden z dyrektorów Warnera podszedł do mnie i powiedział “Simon, przestań martwić się o każdy szczegół tej płyty, to tylko piosenki pop, one nie mają trwać wiecznie...” Ale właśnie na tym polega magia muzyki – piosenki żyją własnym życiem i potrafią rosnąć i zmieniać się, jak dzieci. Jestem za ideą reedycji jeśli ludzie wciąż chcą słuchać starych płyt, ale jestem ZNACZNIE bardziej zainteresowany tym, co Red Box zrobi dalej...


JO: W Polsce płyta Plenty była jeszcze większym sukcesem na listach przebojów niż The Circle & the Square. Od 2011 pojawiacie się regularnie w naszym kraju, a nawet dołączył do was nasz rodak Michał Kirmuć. Skąd wzięła się ta wyjątkowa sympatia do Polski?

STC: Mieliśmy to szczęście, że „Chenko” ukazało się w czasie istotnym dla Polski i wtedy to się zaczęło... to piosenka o zmianie, z silnym “It’s over!” (To już koniec!) w refrenie, co wyraźnie połączyło nasze serca i umysły. Michał Kirmuć został przysłany do nas aby przeprowadzić wywiad ze mną dla pisma w którym pracował i nigdy już nie wrócił. Od razu się polubiliśmy, okazało się, że sam jest muzykiem i pomógł nam z partiami perkusji na żywo. Stopniowo zaczął grać więcej, także na gitarze elektrycznej, i dziś jest cenionym członkiem rodziny Red Box. Nasza przyjaźń z Michałem jest w pewnym sensie symboliczna dla stale pogłębiającej się sympatii dla Polski: jest naszym drogim przyjacielem i na zawsze pozostanie.

JO: Jedną z moich ulubionych piosenek Red Box jest “Saskatchewan”, dzięki której wielu odkryło muzykę Buffy Sainte-Marie, nieznaną szerzej poza jej rodzinną Kanadą. Jaką role odegrała jej muzyka w rozwoju Red Box i czy ma ona wciąż na Ciebie wpływ?

STC: Oczywiście. Gdy muzyka poruszy cię raz w dzieciństwie, będzie poruszać ciebie na zawsze. Nie ma od tego odwrotu. Jej wpływ na mnie i na muzykę Red Box jest stały i oczywisty i nigdy nie będę z nim walczył.

JO: Podoba mi się jak “Chenko” z typowej piosenki new wave stała się hymnem, jaki dobrze znamy. Od tamtej pory, jednakże, porzuciliście elementy etniczne, które tak kojarzymy z waszą muzyką, te chóry, te plemienne śpiewy, rytm… co miało wpływ na tą decyzję? A może stało się to naturalnie?

STC: Na każdym albumie Red Box wykorzystywałem brzmienie i słowa, jakie w danym czasie miały dla mnie znaczenie i które przychodziły mi łatwo i naturalnie. Czasem była to praca w otoczeniu dużej grupy ludzi, w wielkim studiu, taka jak The Circle & The Square. Innym razem było to kilkoro przyjaciół w małym studiu, tak jak na Plenty. Ale duch tych nagrań pozostał taki sam. Historia ludzi plemiennych zawsze mnie fascynowała, gdyż tak naprawdę my ludzie nadal jesteśmy plemionami, tylko otoczenie trochę się zmieniło. Wizja zjednoczenia wszystkich plemion i dalszej wspólnej drogi bardzo mnie inspiruje i myślę, że wszystkie piosenki Red Box w jakimś stopniu usiłują odzwierciedlać tą wizję. Na naszym nowym albumie Chase The Setting Sun naprawdę zatoczyliśmy koło i powróciliśmy do tych barw i dźwięków. Aby ponownie osiągnąć to brzmienie potrzebny jest właściwy skład muzyków i personel studyjny. Myślę, że Red Box znowu ma to coś!

JO: Ostatnie pytanie, oczywiste i proste. Czy możemy liczyć na koncerty Red Box w Polsce w najbliższej przyszłości?  

STC: Oczywiście, jeszcze w tym roku oraz kolejnym. Bardzo liczymy na to, że Chase The Setting Sun zyska sympatię naszych fanów oraz być może odnajdzie nowych. Mamy w planach grać to w trasie tak długo jak to będzie możliwe, gdziekolwiek to będzie możliwe! Właśnie zgodziliśmy się wystąpić w Polsce na jednym z letnich festiwali i bardzo cieszymy się z tej możliwości, jak i na więcej koncertów, do których już się przygotowujemy. W tej chwili gościmy w audycjach radiowych w Anglii, gdzie opowiadamy o nowym albumie i gramy kilka utworów akustycznie. Ponowna wspólna trasa daje nam dużą radość i nie możemy doczekać się kolejnej wizyty w Polsce. To nasz drugi dom.

JO: Simon, dziękuję za rozmowę!


Rozmawiał: Jakub Oślak


Adam Palma

2019-10-17

Najsłynniejszy polski gitarzysta akustyczny Adam Palma zmierzył się z nie lada wyzwaniem i nagrał album "Adam Palma Meets Chopin". Na płycie znalazły się utwory słynnego kompozytora zagrane jedynie na gitarze akustycznej. O tym projekcie porozmawialiśmy z Adamem Palmą.

Czytaj więcej...

Terrific Sunday

2019-10-14

Po udanym debiucie w barwach dużej wytwórni, poznański Terrific Sunday przez kilka lat szukał nowych środków wyrazu dla swojej muzyki. Efektem tego jest wydane już własnym sumptem drugie długogrające dzieło kwartetu, zatytułowane „Młodość”, przynoszące nowe elementy. O tym, co działo się w grupie pomiędzy wydaniem obu płyt oraz o tym, co zainspirowało stworzenie nowego krążka, wyczerpująco opowiedział mi wokalista i gitarzysta zespołu, Piotr Kołodyński

Czytaj więcej...

So Slow

2019-10-09

„W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu – pod takim tytułem ukazała się czwarta płyta warszawskiego So Slow. Album to różnorodny, tajemniczy i dziwny – spowity transem, tytułowym gruzem i mrokiem. To sprawdzian dla zespołu, a jednocześnie – jak mówi jego perkusista Arek Lerch – moment przejściowy. O szczegółach wydawnictwa przeczytacie w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Kroki

2019-09-26

Trio Kroki ma na koncie drugi bardzo pozytywnie przyjęty album zatytułowany "Kontrolowany Chaos". Spotkaliśmy się z wokalistą i cenionym producentem Jakubem Goleniowskim, który opowiedział nam między innymi o procesie powstawania płyty, pisaniu tekstów po polsku i angielsku oraz zmaganiu się z syndromem "drugiej płyty".

Czytaj więcej...

Alma

2019-09-23

Spotkaliśmy się z młodą wschodzącą bułgarską gwiazdą popu Almą. Artystka ma na koncie dwa bardzo dobrze przyjęte single "Don't Know" i "Perfect". Podczas pierwszej wizyty w Polsce Alma wystąpiła między innymi na Top of the Pop Sopot Festival 2019.

Czytaj więcej...

undertheskin

2019-09-23

Nasz wysłannik Jakub Oślak spotkał się z Mariuszem "Voidem" Łuniewskim - liderem undertheskin czyli największej polskiej gwiazdy nurtu post-punk. Okazją do przeprowadzenia wywiadu było wydanie drugiego albumu undertheskin "N E G A T I V E", który ukazał się tuż przed tegorocznymi wakacjami i zebrał entuzjastyczne recenzje.

Czytaj więcej...

Atom String Quartet

2019-09-10

Atom String Quartet, czyli czołowi polscy klasycy jazzowi, wzięli na warsztat kompozycje Krzysztofa Pendereckiego, pochodzące z różnych okresów twórczości Mistrza. Materiał zawarty na płycie „Penderecki” przynosi ciekawą reprezentację jego dzieł, a jednocześnie pokazuje pomysłowość muzyków kwartetu w konfrontacji z jego repertuarem. O procesie doboru, strukturze całości i podejściu do materii muzycznej Pendereckiego opowiedzieli mi wiolonczelista Krzysztof Lenczowski oraz skrzypek Dawid Lubowicz.

Czytaj więcej...

Sabaton

2019-08-01

Szwedzka grupa Sabaton wydała nowy album studyjny zatytułowany "Great War". Tym razem inspiracją dla zespołu była I Wojna Światowa. Z okazji premiery spotkaliśmy się z basistą Sabatonu Pärem Sundströmem.

Czytaj więcej...

Mick Harvey

2019-07-26

Mick Havey to słynny multiinstrumentalista, producent, kompozytor i współtwórca grupy Nick Cave & The Bad Seeds. 26 października przyjedzie do do łódzkiego klubu Wytwórnia i weźmie udział w festiwalu Soundedit. Harvey nie tylko wystąpi podczas imprezy, ale także zostanie uhonorowany statuetką Człowieka Ze Złotym Uchem. Z tej okazji Artysta po raz drugi udzielił wywiadu naszemu serwisowi.

Czytaj więcej...

Wilco

2019-07-18

15 września amerykańska alt-rockowa grupa Wilco zagra swój pierwszy klubowy koncert w Polsce, który odbędzie się w stołecznej „Progresji”. Grupa wraca do czynnej działalności nie tylko koncertowej, ale fonograficznej, bowiem lada moment wyda swoją nową, jedenastą już płytę. Zespół, którego korzenie sięgają formacji Uncle Tupelo, od 25 lat jest jednym z najciekawszych bandów na scenie alternatywnego rocka, głównie za sprawą interesujących muzycznie płyt oraz świetnych koncertów. O poszczególnych punktach historii zespołu, a także o działalności pobocznej opowiedział mi sympatyczny basista grupy, John Stirratt.

Czytaj więcej...

Sorry Boys

2019-07-09

„Miłość” to najbardziej spójna płyta w dorobku Sorry Boys. Czwarty album stołecznej grupy powstał w wyjątkowych okolicznościach, bowiem jego realizacja zbiegła się z narodzinami córki Beli Komoszyńskiej i Tomka Dąbrowskiego. Nad całością czuwał zaś stały współpracownik zespołu, Marek Dziedzic. Dumni artyści-rodzice opowiedzieli mi o procesie tworzenia płyty, niuansach jakie niosą ze sobą zawarte na niej kompozycje oraz m.in. o chęci podejścia do kompozycji w stylu bardziej ‘piosenkowym’.

Czytaj więcej...

Michał Kowalonek

2019-07-03

Michał Kowalonek (Snowman, ex-Myslovitz) nagrał pierwszą solową płytę, którą zainspirowała tematyka Powstania Wielkopolskiego. Z tej okazji Artysta udzielił nam wywiadu.

Czytaj więcej...

Natalia Sikora

2019-06-22

Natalia Sikora wydała pierwszą płytę z całkowicie premierowym autorskim materiałem od opublikowanego w 2014 roku albumu "BWB Experience". Przy powstawaniu płyty "Ailatan" wsparli Artystkę między innymi: producent Paco Sarr i gitarzysta Darek Kozakiewicz. Spotkaliśmy się z Natalią by porozmawiać o jej nowym wydawnictwie.

Czytaj więcej...

Amarok

2019-06-19

Projekt Amarok kierowany przez Michała Wojtasa stworzył muzykę do przedstawienia brytyjskiego teatru tańca współczesnego James Wilton Dance Company. Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z liderem zespołu.

Czytaj więcej...

Kurt Vile

2019-06-17

Kurt Vile to artysta płodny, ambitny i nie specjalnie przejmujący się tym, co dzieje się w świecie najnowszych trendów muzycznych. Spokojnie penetruje swoją indie rockową przestrzeń, wzbogacając ją jednak o elementy z bliskich muzycznych bajek. Nie inaczej jest na wydanej w ubiegłym roku płycie „Bottle It In”, na której nie brakuje nawet odniesień m.in. do country, czy Toma Petty’ego. Podczas kwadransa rozmowy opowiedział nam o najważniejszych momentach tego albumu i artystach, którzy go inspirują. Wyjaśnił także, czym będzie się różnił jego koncert, który za parę dni da ze swoją grupą The Violators w warszawskiej „Proximie”, od poprzednich, które zagrał w naszym kraju.

Czytaj więcej...

Mazolewski/Porter

2019-06-04

Wspólny projekt Johna Portera i Wojtka Mazolewskiego jest nie tyle zaskoczeniem, ile konsekwencją. Panowie współpracowali już wcześniej przy płycie „Chaos Pełen Idei”, grali także wspólnie koncerty. Nic dziwnego zatem, że nastąpił ‘ciąg dalszy’. Łącząc siły, stworzyli własną ‘filozofię’, którą wypełnia młodzieńcza energia, entuzjazm i po prostu chęć. W poniższej rozmowie opowiedzieli mi o płycie „Philosophia” ze szczegółami.

Czytaj więcej...

Black River

2019-05-10

Po 10 latach ciszy z nową płytą "Humanoid" powróciła ceniona grupa Black River. Premiera nowego wydawnictwa była doskonałą okazją by porozmawiać z gitarzystą Piotrem "Kayem" Wtulichem.

Czytaj więcej...

Archive

2019-05-10

Grupa Archive w tym roku obchodzi swoje dwudziestopięciolecie. Z tej okazji postanowiła wydać album kompilacyjne zatytułowany „25”. Monumentalne czterogodzinna podróż po świecie Archive zawiera nie tylko utwory znane z płyt studyjnych grupy, ale także zupełnie nowe kompozycje Ponad miesiąc przed premierą członkowie zespołu pojawili się w Polsce na krótki press-tour. Nam przypadła w udziale rozmowa Pollardem Berrierem i Davem Penem, którzy szczegółowo opowiedzieli o nowym wydawnictwie i podsumowali ćwierćwiecze Archive.

Czytaj więcej...

Kucz/Bilińska

2019-05-08

Wokalistka, multiinstrumentalistka, autorka tekstów Ola Bilińska (Babadag, Bye Bye Butterfly, Płyny) i kompozytor/malarz Konrad Kucz (Kucz/Klake, Kucz/Kulka, Futro) nagrali w duecie płytę "Kucz/Bilińska). O kulisach powstania tego projektu i albumu opowiedział nam Konrad Kucz.

Czytaj więcej...

Lion Shepherd

2019-05-01

Grupa Lion Shepherd jakiś czasem temu poszerzyła skład, stając się triem. Do wokalisty Kamila Haidara i gitarzysty Mateusza Owczarka dołączył ceniony perkusista Maciej Gołyźniak, znany chociażby ze współpracy z Brodką i Sorry Boys. W tym zestawieniu panowie stworzyli materiał, którego pierwszym wynikiem jest trzeci album grupy, zatytułowany „III”. O specyficznym podejściu do materii muzycznej w procesie twórczym, niuansach jakie kryją utwory z płyty oraz kolejnych krokach artystycznych, opowiedzieli mi wszyscy trzej członkowie Lion Shepherd.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load