Wywiady

Florence Jenkins Project

2020-06-29

Florence Jenkins Project to zespół nietuzinkowy. Nowa płyta zespołu, zatytułowana intrygująco „III x III/ życie i inne katastrofy”, przynosi dość frapującą mieszankę stylów zogniskowanych wokół muzyki rockowej, aczkolwiek jej warstwa liryczna zdaje się być jeszcze szersza. Jak bardzo, opowiedział mi w długiej rozmowie Borys Stokalski – wokalista i gitarzysta zespołu.

Rozmowa z: Borys Stokalski

MM: Inspiracji na płycie "III x III/ życie i inne katastrofy" zarówno literackich, jak i filmowych jest sporo. Czy było jakieś jedno wspólne źródło, z którego czerpaliście, bądź też - czy obraliście jakiś klucz przy doborze takich ani innych elementów?

BS: Płyta ma pewien klucz - jest nim oczywiście “katastrofa”. Teoria katastrof (jest taka gałąź matematyki) określa tym słowem sytuację, w której stopniowe, drobne, lokalne zmiany skutkują w pewnym momencie radykalną zmianą całego systemu. Ten pozornie abstrakcyjny koncept dotyka czegoś bardzo fundamentalnego dla ludzkiego losu. Jesteśmy istotami uwięzionymi w czasie, w którym żyjemy ‘od przemiany - do przemiany’. Katastrofami są narodziny, dojrzewanie, miłość, śmierć. Życiowa rutyna usypia, odbiera świadomość wartości i konsekwencji działań. Żyjemy, bo… żyjemy. A katastrofa zmusza nas do przewartościowań, daje nową perspektywę, niszczy. Nierzadko okazuje się, że bez zawalenia się jakiejś naszej “Wieży Babel”, nie jesteśmy zdolni się zmienić, znaleźć nowy sens w naszym życiu, relacjach, projektach… Jak widać nie chcemy epatować “katastrofizmem”. Katastrofy mogą przerażać, ale nas interesuje ich pozytywny, twórczy wymiar. 

Materiał z tej płyty ‘ułożył się’ w trzy części, które reprezentują różne oblicza katastrofy - metafizyczne, intymne i egzystencjalne. Nie narzucamy takiego odbioru - można na „III x III…” patrzeć po prostu jak na 9 niepowiązanych piosenek. Zachęcamy jednak, by podążyć za naszą opowieścią nieco głębiej, w poszukiwaniu własnych katastrof, ich przyczyn i ich znaczenia. 

MM: Można zatem powiedzieć, że niejako treść płyty wpisuje się w bieżącą sytuację?

BS: Naszym celem nie było z pewnością komentowanie pandemii i towarzyszących jej na co dzień zjawisk, takich jak nagła samotność, przerwanie bezpośrednich relacji, inwazja masek, czy strach o przyszłość. Większość piosenek powstała w roku 2019, a niektóre jeszcze wcześniej. Nawet tekst napisany już w ’czasie zarazy’ - słowa do piosenki „Cień”, nie ma w sobie nic z ‘pandemicznej publicystyki’. Ale to, co obecnie przeżywamy - to JEST czas wielkiej zmiany, obnażający kruchość świata, który zbudowaliśmy i w którym żyjemy. Rodzi pytania, lęki i zasadnicze przewartościowania. Myślę, że wszyscy ci, których pandemia skłania do tego typu refleksji, odkryją na ”III x III…” inspirujące tropy. W tym sensie faktycznie Twoje pytanie trafia w punkt.                            

MM: Słuchając Twoich partii wokalnych, mam skojarzenia z wczesnymi dokonaniami U2. Masz podobną manierę do Bono z tamtego okresu. Na drugim biegunie jest natomiast delikatny, anielski wręcz głos An. 

BS: An to bardzo wszechstronna wokalistka. Głos to jej żywioł - jest doświadczoną instruktorką wokalną, współtworzy też chór VOYSYS. W FJP wyżywa się jako wokalistka rockowa (śmiech). Na „III x III” faktycznie najbardziej rzuca się w ucho jej liryczny wokal w takich piosenkach jak „Cień” czy „Ja i wiatr”. Ale już w „Incepcji” pokazuje pełny rejestr przechodząc od delikatnych, sennych fraz do rockowego konkretu. Świetną robotę robi też w piosenkach, w których co prawda śpiewa drugi wokal, jednak aranżowany tak, by miał bardziej autonomiczną rolę, niż typowe chórki. To przede wszystkim „Kairos”, będący w zasadzie duetem, czy „Skała”, z partiami wykorzystującymi biały śpiew. Warto wspomnieć też kapitalną moim zdaniem, niemal operową wokalizę w „Ulicy szarlatanów”. Żeby w pełni docenić możliwości An warto też sięgnąć do utworów z „Antymetafizyki”, takich jak „W moim śnie”, „Oddech” czy „Noc”. No, ale to inna płyta i inna historia. Co do mnie - fascynacji wczesnym U2 i Bono jako głosem tej formacji nie będę się wypierał. To nie jest oczywiście jedyny wokalista, którym się inspiruję (mam również swoich polskich ‘idoli’). Jednak, mówiąc szczerze, to największy wpływ na moje śpiewanie miała muzyka Drogi Neokatechumenalnej, zwłaszcza ta zakorzeniona w tradycji hiszpańskiej i żydowskiej. Mam z nią kontakt od ponad 30 lat jako kantor w jednej ze wspólnot, więc moje maniery wokalne chyba głównie stąd się wywodzą (śmiech)

MM: W pewnym momencie płyta skręca z rocka, czy nawet odrobiny prog rocka w bossanovę, a nawet klimaty muzyki arabskiej. Skąd taka wolta? 

BS: Eklektyzm to nasze drugie imię, choć pewnie nie ułatwiamy tym oswojenia się z muzyką którą serwujemy. Z naszego punktu widzenia, to o czym piszesz, to nie wolta tylko… wolność i różnorodność. Dajemy sobie nieco swobody w użyciu harmonii czy skal, które pojawiają się w piosenkach Florence Jenkins Project. Może dlatego czasem słuchacze wrzucają nas do progrockowej szuflady, w której zresztą nie czujemy się za wygodnie. Nie dążymy do wyszukanej formy, nie aspirujemy do wirtuozerii typowej dla progrocka. 

W kapeli każdy z nas ma jakiś własny muzyczny świat, słuchamy bardzo różnych rzeczy - to oczywiście poszerza pole inspiracji. Więc ostry rockowy riff łączymy z orientalną melodią, bliskowschodnim groovem i przestrzenną harmonią - jeżeli tylko ma to sens muzyczny i wspiera przekaz. Ale to jest tylko “paleta barw”, z której korzystamy. Jest stosunkowo bogata, lecz - jakkolwiek dziwnie to może zabrzmieć - staramy się za jej pomocą tworzyć piosenki proste. Prostota rządzi! Byle nie zamieniła się w banał. 

Wspólnym mianownikiem jest rockowa forma i rockowy puls. Choćby we wspomnianej balladzie „Ja i wiatr”. Kiedy wsłuchasz się w linię basu, znajdziesz w niej więcej rockowej piosenki granej ‘unplugged’, niż klasycznej bossanovy. Harmonia w tym numerze inspirowana jest muzyką Allana Holdswortha. Ale u nas brzmi ona prosto i nie stawia słuchaczom poprzeczki tak wysoko, jak muzyka tego wspaniałego jazzmana. A nad wszystkim jest linia wokalu prosta, jak dziecięca wyliczanka. 

Tak jak mówiłem - mamy w zespole pięć zupełnie różnych muzycznych wrażliwości. Dla mnie jakąś niewytłumaczalną magią i wielką frajdą jest to, że udaje nam się z tych klocków stworzyć autorski, spójny przekaz, pod którym wszyscy z satysfakcją się podpisujemy. Z nadzieją że damy też satysfakcję słuchaczom. Oczywiście spójność to kwestia subiektywna - ja jednak wierzę, że uważny słuchacz ją dostrzeże w „III x III…”.

MM: A czy ta całość miała jakieś szersze spectrum, czy też te 9 utworów jest zamkniętą całością? 

BS: Album jest raczej ‘całością otwartą’. Otwartą na interpretacje, ale też otwartą na to, jak wygląda dzisiaj relacja między słuchaczem, a twórcą. Niezależnie od intencji twórcy, żadna płyta nie może być dziś ‘zamkniętą całością’. Słuchacze, którzy sięgają po nagrania  serwisach streamingowych, mają pełną wolność wyboru utworów, tworzenia własnych playlist, zestawiania muzyki różnych wykonawców w sposób, który mógłby im nigdy nie przyjść do głowy. Zdania się na selekcje i połączenia tworzone przez innych, a nawet poddania się przypadkowi, kiedy to maszyna wybiera utwory do odtwarzania na bazie tego, co wie o upodobaniach słuchacza albo losowo wybiera piosenki z albumu. Poza sytuacją koncertową, lub winylem, który wymusza rytuał sprzyjający traktowaniu płyt jako całości, dzisiejsza muzyka podlega tym prawom współczesnej konsumpcji. Dotyczy to nawet muzyki poważnej, choć jej dzieła w ogromnej większości powstawały jako ‘zamknięte całości’. Akceptujemy to i dbamy o to, aby każda piosenka na płycie  broniła się jako osobny utwór. 

Z drugiej strony kolejność i wybór utworów, jakie proponujemy na naszych albumach nie są przypadkowe. To zawsze jest pewna całość. Dbamy o ‘flow’ - następstwo harmonii, intensywności i to wszystko, co sprawia, że kiedy kończy się jedna piosenka, kolejna jest ‘na swoim miejscu’. Na “III x III…” pojawiło się dodatkowo coś więcej niż taki ‘flow’. Nie planowaliśmy nagrać ‘concept albumu’ - i chyba zresztą „III x III” nim nie jest. Jednak w pewnym momencie pracy nad płytą zaczęła się wyłaniać łącząca całość idea. To ‘coś’ pojawiło się z zestawienia kilku utworów nagranych na początku pracy w studio. Dwóch piosenek inspirowanych wątkami poematu „Ziemia jałowa” Eliota, przejmującego liryku Mickiewicza i teatralnej opowieści Gałczyńskiego o szarlatanach. Dopełnienie tej płyty pozostałymi historiami (szczególnie dotyczy to „Cienia” i „Przebudzenia”), stało się próbą dopowiedzenia kolejnych zdań, które pozwoliłyby tę ideę uchwycić i przekazać słuchaczom, którzy wyłapią pierwszy trop. Jest nim otwierającą płytę ‘scenka’ wprowadzająca w świat poezji i myśli Eliota. Ma otwierać słuchacza na refleksję, inspirować pytania. Dlaczego kwiecień jest najokrutniejszym miesiącem? Kim jest ‘ten trzeci’ towarzysz naszej podróży, ucieczki przed ponoszonymi w życiu klęskami, które - paradoksalnie - mogą ofiarować głębszy wymiar i sens egzystencji? Czym jest ciągłość naszego ‘ja’, które składamy z okruchów myśli każdego rana, a które rozsypuje w niebyt każdej nocy, w akcie naszej codziennej, metafizycznej katastrofy?

Łączników dźwiękowych pojawia się na płycie kilka - odkrywają inspiracje i odniesienia kulturowe, mają dyskretnie wciągać słuchaczy by posłuchali całej historii, tak jak ją opowiadamy.  

Dla mnie osobiście ten etap pracy nad płytą stał się pewnego rodzaju podróżą. Dotarłem przy tej okazji do fascynującego tekstu  - eseju „Żywioły i ludzie. Wprowadzenie do antropologii katastrof” autorstwa dwójki polskich naukowców, antropolożki Dobrosławy Wężowicz-Ziółkowskiej i biologa oraz informatyka Wojciecha Borkowskiego. Pozwolę sobie zacytować fragmenty podsumowania: „Katastrofy są kulturotwórcze – stanowią prawzorzec święta, niezmiernie ważnej, pierwotnej formy kultury ludzkiej. Święto jest naśladowaniem bogów, odtwarzaniem pierwszej katastrofy, w której złożenie ofiary z człowieka przywraca porządek świata (...) Zachwianie relacji między sacrum a profanum gubi kulturowy sens życia człowieka, którym jest odrodzenie poprzez ofiarę, gwarantującą łączność z naturą i innymi ludźmi”. W świecie, w którym żyjemy katastrofy są z jednej strony wszechobecne, bo nagłaśniają je wszechobecne media. Z drugiej strony, ten zgiełk odziera je z jakiegokolwiek sensu oraz zamyka nasze oczy na te, które mają charakter intymny i egzystencjalny, odbierając im zdolność kształtowania naszych życiowych wyborów, robiąc z nich większą lub mniejszą uciążliwość naszej rozpędzonej egzystencji. Katastrofy są ważne. Nie zawsze piękne. Ale warto je oswajać i pokochać, bo to jedyna pewna rzecz w życiu.                        

MM: Furtka do dalszej eksploracji zdaje się zatem być otwarta. Czy kolejna płyta będzie kontynuacją, czy raczej czymś zupełnie nowym? 

BS: Ostatnio jechaliśmy z Kubą, gitarzystą FJP, samochodem słuchając “Blood On The Tracks” Dylana i pomyśleliśmy że z kawałków, które nie dopasowały się do „Antymetafizyki” ani do „III x III…” byłby dobry zalążek albumu … folkowego. Więc kto wie - może taka właśnie będzie następna płyta? To byłaby dopiero wolta (śmiech). Ale tak naprawdę, to teraz myślimy przede wszystkim o tym, żeby na jesieni zaprezentować materiał z „III x III…” na żywo. Są wyzwania, choćby z tego powodu, że lockdown utrudnia próby, a one są nam niezbędne dla opracowania koncertowych aranżacji części numerów i porządnego zgrania całego bandu. Ostatni raz graliśmy próby zespołowe w styczniu, potem była już tylko praca w studio. Osobnym zagadnieniem jest to, jak takie koncerty przeprowadzić. Muzycy dzisiaj próbują różnych patentów z występami online. Z różnym skutkiem. Jest możliwość organizacji występów plenerowych, ale wątpię, że przed wrześniem będziemy do nich gotowi, a jesień jest też zagadką z punktu widzenia dalszego rozwoju pandemii. Nasza muzyka jest raczej niszowa i dzisiaj najlepiej sprawdza się w na koncertach klubowych (choć mile też wspominamy naszą supportową przygodę z Varius Manx na stadionie w Milanówku). Nikt chyba dziś nie potrafi powiedzieć, kiedy będzie można powrócić do tej formuły. Ale nie ma co marudzić, trzeba grać i mieć nadzieję. Pesymiści mówią, że ona umiera ostatnia, optymiści - że nie umiera nigdy.

MM: Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Maciej Majewski


Lunatic Soul

2020-11-20

Przerwa w aktywnościach spowodowana lockdownem, zdaje się nie dotykać Mariusza Dudy, który po wydanej już w tym roku płycie „Lockdown Spaces”, powrócił do swego głównego solowego projektu, czyli Lunatic Soul. Właśnie ukazała się siódma płyta zatytułowana „Through Shaded Woods” w ramach wyjątkowego cyklu życia i śmierci, którego obraz zaczyna się dopełniać. O szczegółach tego wydawnictwa i złożoności procesu jaki zachodzi w świecie LS, artysta opowiedział nam w długiej rozmowie.

Czytaj więcej...

Nanga

2020-11-11

Wiadomość o zawieszeniu działalności przez grupę Lao Che zaskoczyła pewnie niejednego słuchacza. Tymczasem klawiszowiec Filip „Wieża” Różański i perkusista Maciek „Trocki” Dzierżanowski postanowili stworzyć nowy projekt. Zapraszając od współpracy wokalistkę i autorkę tekstów Magdę Dubrowską, nagrali materiał pod szyldem Nanga. Album „Cisza w bloku” to niespokojna, przepełniona duchem elektronicznym opowieść, która świetnie pasuje do bieżącego czasu. O kulisach powstania grupy, procesie tworzenia materiału oraz kilku jego niuansach cała trójka opowiedziała mi osobiście.

Czytaj więcej...

Adam Nowak I Akustyk Amigos

2020-11-09

Adam Nowak i Akustyk Amigos, to wspólny projekt Adama Nowaka z Raz Dwa Trzy z Karimem Martusewiczem z Voo Voo oraz Jarosławem Trelińskim, Pawłem Dobrowolskim, Tomaszem Nowakiem, Mariuszem Mielczarkiem i Eldisem la Rosa. Zespół działa i koncertuje już od kilku lat, natomiast sytuacja pandemiczna sprawiła, że grupa zarejestrowała pierwszy materiał. „Pół płyty” to wyjątkowa opowieść nie tylko na bieżące czasy. O szczegółach jej specyficznej realizacji, tekstach na niej zawartych oraz kilku innych życiowych kwestiach opowiedział mi głos zespołu - Adam Nowak.

Czytaj więcej...

Mikromusic

2020-10-29

Grupa Mikromusic nie zwalnia tempa i po 2 latach od premiery poprzedniej płyty studyjnej wydała nowy album zatytułowany "Kraksa". I o tym właśnie wydawnictwie porozmawiałem z liderką i wokalistką zespołu Natalią Grosiak.

Czytaj więcej...

Natalia Świerczyńska

2020-10-28

Wokalistka Natalia Świerczyńska nagrała wyjątkową, trochę niedzisiejszą płytę „O północy”. Za zawartymi na niej tekstami kryją się historie, zainspirowane życiorysem babci wokalistki. Całość ubrana w okołojazzową i poetycką aurę, skłania zarówno do refleksji, jak i do atencji - zwłaszcza w obecnych czasach. O szczegółach jej powstawania i założeniach całości Natalia opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Robert Cichy

2020-10-24

Po sukcesie debiutanckiej płyty "Smack", która w ubiegłym roku została wyróżniona Fryderykiem w kategorii "Country/Blues", Robert Cichy zaprezentował drugi album "Dirty Sun". Mieliśmy przyjemność porozmawiać z Artystą na temat tego znakomitego wydawnictwa.

Czytaj więcej...

Natalia Kukulska

2020-10-17

Wzięcie na warsztat repertuaru Fryderyka Chopina nie jest niczym wyjątkowym, ale przełożenie go na symfonię, zespół, a także napisanie tekstów do poszczególnych utworów kompozytora – to już wyzwanie. I to nie lada. Przekonała się o tym Natalia Kukulska, która na płycie „Czułe Struny” wraz ze Simfonią Varsovią oraz pokaźną grupą współpracowników, podjęła się zadania przedstawienia twórczości Chopina w nowej formie. O wyjątkowości, złożoności i realizacji owego przedsięwzięcia artystka opowiedziała mi osobiście.

Czytaj więcej...

Asaf Avidan

2020-10-12

Asaf Avidan to popularny w Polsce izraelski songwriter, wokalista i gitarzysta, który pod koniec września wydał swój trzeci solowy album zatytułowany "Anagnorisis". Z tej okazji Artysta odwiedził Warszawę, a my skorzystaliśmy z tej okazji by zadać mu kilka pytań. A już w lutym Avidan przyjedzie na cztery koncerty w naszym kraju.

Czytaj więcej...

Renata Przemyk

2020-10-11

Trzydziestolecie pracy artystycznej Renaty Przemyk uczciła wydaniem płyty „Renata Przemyk i Mężczyźni, na której wykonuje 13 swoich największych przebojów, w towarzystwie 13 wokalistów, wśród których znaleźli się m.in. Leski, Czesław Mozil, Wojciech Waglewski i Adam Nowak. O złożoności i wyjątkowości tego projektu artystka opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Zagi

2020-10-05

Zagi nie tak dawno wydała drugi długogrający album studyjny o tytule „Prześwit”. Jest to specyficzne przedsięwzięcie, gdyż na płycie znajdziemy utwory wspólnie napisane z fanami podczas transmisji online. O tym między innymi porozmawiała z Artystką nasza wysłanniczka Jagoda Dobrzyńska.

Czytaj więcej...

Maciej Meller

2020-09-28

Gitarzysta Maciej Meller (Riverside, ex-Quidam, ex-Meller Gołyźniak Duda) wydał pierwszy solowy album sygnowany własnym imieniem i nazwiskiem. Była to znakomita okazja do przeprowadzenia wywiadu z tym muzykiem. Zapraszamy do jego lektury.

Czytaj więcej...

Maciej Gołyźniak Trio

2020-09-22

Ceniony polski perkusista Maciej Gołyźniak wydał płytę pod szyldem Maciej Gołyźniak Trio. Album ukazał się w prestiżowej serii Polish Jazz wydawanej przez Polskie Nagrania. Z tej okazji Maciej zgodził się odpowiedzieć na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Eva Portna

2020-09-15

Eva Portna to młoda wokalistka stacjonująca w Wielkopolsce. W tym roku wydała swoją debiutancką EP-kę o tytule „Mulier”. Usłyszeć na niej można utwory w klimatach trip-hopowo-jazzowych. Nadarzyła się więc świetna okazja do rozmowy z Artystką.

Czytaj więcej...

Protomartyr

2020-09-03

Protomartyr wydał niedawno swoją nową, piątą już płytę „Ultimate Success Today”. Album początkowo miał ukazać się wiosną, co ze względu na pandemię koronawirusa okazało się niemożliwe. Teraz jednak wydźwięk płyty okazał się mieć inne znaczenie, niż pierwotnie zakładali jego autorzy. O tej zmianie, zawartości albumu, różnych muzycznych wpływach i podobieństwach między kilkoma miastami, opowiedział mi wokalista grupy Joe Casey.

Czytaj więcej...

Stacja Folk

2020-08-25

Stacja Folk to nowy zespół na polskim rynku muzycznym. Autorką projektu jest Karolina Jastrzębska, u której zamiłowanie do akustycznych instrumentów strunowych zainicjowało falę nowych pomysłów na ich wykorzystanie... i właśnie o tym mogłyśmy porozmawiać.

Czytaj więcej...

Maria Tyszkiewicz

2020-08-19

Wokalistka i aktorka Maria Tyszkiewicz zaprezentowała światu debiutancką płytę "Ufam Sobie". Była to idealna okazja, byśmy porozmawiali z Artystką o tym albumie, jego powstawaniu i planach Marii na przyszłość.

Czytaj więcej...

Bloo Crane

2020-08-08

Krakowski duet Bloo Crane szturmem zdobył serca fanów i dziennikarzy muzycznych w Polsce. Kilkanaście dni temu ukazał się debiutancki album tej grupy zatytułowany "Bloo Feelings" wydany przez wytwórnię Kayax. Z tej okazji wywiadu udzieli nam: wokalista i autor tekstów Michał Polański oraz producent i kompozytor Krzysztof Kołodziejczyk.

Czytaj więcej...

Baasch

2020-08-03

Baasch z tworzeniem nowego materiału zdążył przed wybuchem pandemii. Płyta jednak ukaże się dopiero pod koniec sierpnia. „Noc” przynosi nie tylko wszystkie piosenki w języku polskim, ale i spójny koncept i... dużą nośność. O szczegółach opowiedział mi sam twórca.

Czytaj więcej...

Hedone

2020-07-21

Łódzka grupa Hedone kierowana przez Macieja Werka wydała we współpracy z GAD Records retrospektywną płytę "Rare 92-20". Jest to pierwsze wydawnictwo Hedone od 15 lat i jednocześnie zapowiedź nowej płyty studyjnej nad którą trwają prace. Z tej okazji Jakub Oślak przeprowadził dla nas wywiad z Maciejem Werkiem, który dotyczył nie tylko Hedone, ale także pandemii koronawirusa, festiwalu Soundedit oraz spełniania muzycznych marzeń.

Czytaj więcej...

Cukier

2020-07-17

Cukier to jedno z tegorocznych odkryć na polskiej scenie muzycznej. W skład duetu wchodzą dwaj uznani muzycy i producenci: Amadeusz Krebs i Bartek Caboń, którzy wspólnie nagrali album zatytułowany "Jeden". I właśnie o kulisach powstania tego wydawnictwa rozmawialiśmy z Bartkiem Caboniem.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load