Wywiady

Max Bravura

2021-03-18

Max Bravura, będący początkowo projektem Macieja Wachowiaka, zmienił się w pełnoprawny zespół, który bardzo intensywnie działa. Parę tygodni temu okazał się album grupy, zatytułowany „Too Bravura”, a tymczasem panowie już nagrywają nowy materiał. Pomiędzy tymi procesami udało mi się złapać lidera całego przedsięwzięcia, który opowiedział o tym, co było i co będzie się działo w ramach działalności Max Bravura.

Rozmowa z: Maciej Wachowiak

MM: Materiał z "Too Bravura" nagrywany był dwa razy, z czego za drugim razem na setkę. Czy to są dokładnie te same kompozycje, co za pierwszym razem?

MW: Zarysy i progresje utworów się pokrywają. Ale jest zupełnie inaczej. W pierwotnej formie nie dawało mi spokoju, o ile różnią się nagrane przez nas rzeczy - robione na raty, wszystko oddzielnie - od tego, co było w głowie. To taka płyta, że żywe brzmienie i interpretacje kolegów miały dać energetyczny wymiar i były niezbędne, dając „Too Bravura” więcej emocji.  Jest to ‘setka’ z postprodukcją.

MM: A czemu nagrywaliście za pierwszym razem w niepełnym składzie

MW: Skład powiększył się w międzyczasie. To zmieniło kontekst. Powtórne nagranie było ważne i z tej przyczyny było realizowane.

MM: Nawiązując do utworu „OFF!”, masz żal do Artura Rojka, że nie zaprosił Was na OFF-Festival?

MW: Skądże znowu. Dopiero od niedawna nauczyłem się trzymać żal i nie jestem w to jeszcze aż tak biegły. Poza tym nikt mnie szczególnie nie wyławiał ostatnimi czasy, bym mógł być brany pod uwagę . Przerwa wydawnicza zrobiła swoje. Teraz po wydaniu płyty może i łatwiej byłoby o zainteresowanie, ale nikomu nie jest teraz łatwo a „sezon” na razie nie wraca.

MM: No właśnie. Koncertów też za bardzo nie możecie pograć...

MW: No właśnie! Mamy na ten rok przewidziane koncerty w Pradze i Ostrawie. Choć zostały przesunięte z kwietnia na wrzesień, to nie tracimy nadziei. Sadzę, że branża nie przystosowuje się do warunków w tempie, które nie brałoby jeńców. Szczęściem wyrabia nowa sytuacja kreatywna u artystów w wychodzeniu przed szereg w swoich działaniach. Online bo online, ale to ciekawy czas, jak i sama możliwość przyglądania się temu. Sam jestem tego częścią. Czekamy na rozwój.


MM: Przez płytę płynie głównie gitarowe brzmienie, ale nie brakuje też klawiszy. Bliżej wam do tzw. new rock revolution z początku wieku, czy do wcześniejszych tradycji?

MW: Ja lubię łączyć brzmienia, natomiast w zespole, z którym nagraliśmy płytę, nie brakuje inspiracji wieloma gatunkami.  Wspomniane klawisze nagrał Jacek Bies - na co dzień student fortepianu klasycznego na akademii muzycznej w Katowicach i Mikołaj - zagorzały fan Arcade Fire, R.E.M, LCD Soundsystem, czy nawet Katy Perry - gitarzysta. W tej konfiguracji naprawdę ciężko stwierdzić, co jest bliższe nam jako grupie

MM: Mam wrażenie, że was nosi, a tymczasem płyta ma tylko 23 minuty...

MW: Jasne. A nawet staram się dawać temu upust. W niedzielę na przykład nagrywamy jeden nowy numer. Aktualnie siedzimy na wsi i ćwiczymy przed wejściem do studio. Będzie po polsku i aktualnie.

MM: Większość "Too Bravura" jest po angielsku. Nie zdało to egzaminu pod tym względem?

MW: Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli. Płyta miała być cała po angielsku, ale pandemia sprawiła, że nagraliśmy i dodatkowo polskie numery, porzucając jednocześnie plan o płycie wyłącznie anglojęzycznej. „Too Bravura” jednak tworzy całość i w tej - „dłuższej” formie.

MM: Chodzi o to, że te polskie numery przełamują całość. W dodatku są na początku płyty.

MW: Tak tak. To właśnie się zmieniło jako kurs. Właśnie nagraliśmy dwa kolejne polskie utwory. Ten dodatek miał zapowiedzieć małą zmianę. A może chwilowy zwrot? Sam nie wiem…

MM: A co się będzie działo dalej? Bo mam wrażenie, że ta płyta została po prostu rzucona słuchaczom, a wy już jesteście dalej - przy nowej płycie

MW: Płyta została wypuszczona, a poprzedzono ją 3 singlami. Później ukazał się klip autorstwa Maćka Szupicy. Nie nazwałbym tego rzutem (śmiech). I tak - jesteśmy już dalej. „Too Bravura” miała mieć premierę na wiosnę 2020. Teraz nagrywamy nowe rzeczy, ale nie pod kątem płyty. Pojawia się dodatkowe utwory, które są bardziej... tematyczne.

MM: Dzięki za wywiad.

Foto: Filip Zubowski


Rozmawiał: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load