Wywiady

Protomartyr

2020-09-03

Protomartyr wydał niedawno swoją nową, piątą już płytę „Ultimate Success Today”. Album początkowo miał ukazać się wiosną, co ze względu na pandemię koronawirusa okazało się niemożliwe. Teraz jednak wydźwięk płyty okazał się mieć inne znaczenie, niż pierwotnie zakładali jego autorzy. O tej zmianie, zawartości albumu, różnych muzycznych wpływach i podobieństwach między kilkoma miastami, opowiedział mi wokalista grupy Joe Casey.

Rozmowa z: Joe Casey

MM: Mam wrażenie, że “Ultimate Success Today” balansuje pomiędzy końcem, a początkiem czegoś. Ta płyta jest jak przygotowanie na pewnego rodzaju zakończenie.

JC: Masz rację.Jeśli zamierzać pisać o śmierci, albo o końcu czegoś, to musisz się z tym w jakiś sposób zmierzyć. Chodzi mi o to, że to nie ma co się bawić w kreację na ten temat, a w ostatnim utworze krzyknąć: „Żartowałem!”. Tak to nie działa. Trzeba dotrzeć do takiego stanu, jakimś sposobem go osiągnąć. W przypadku tej płyty to taka bardziej ‘artystyczna’ śmierć. Mam bowiem nadzieję, że gdy wszystko wróci do normy, będzie można zacząć się ‘odradzać’, zacząć jakby od nowa. Jeśli jednak zostanie tak, jak jest, to sądzę, że ten album będzie dobrym zakończeniem.

MM: Mnie muzyka z tej płyty przeniosła w bardzo dołujące rejony i wywołała przygnębiające, pesymistyczne myślenie. Doszedłem do wniosku, że w swojej wymowie ten album okazał się pewnego rodzaju przepowiednią.

JC: To akurat nie było zamierzone. Powodem było ubiegłoroczne wznowienie naszej pierwszej płyty „No Passion All Technique”. Słuchając jej i naszej nieporadności, którą się wówczas odznaczaliśmy, poczułem, że właśnie tamten album nagrywaliśmy, jakby był jednocześnie ostatnim. Wtedy mieliśmy tylko 4 godziny na zarejestrowanie wszystkich utworów. Na płycie jest 13 kawałków, ale nagraliśmy w sumie 22! Zarejestrowaliśmy każdą piosenkę, jaką kiedykolwiek napisaliśmy, ponieważ uważaliśmy, że tak trzeba. Kiedy nagrywasz pierwszą płytę, nie zastanawiasz się nad piątą. Żyjesz tym, co jest tu i teraz. A w przypadku piątej płyty perspektywa zmienia się jeszcze inaczej. Zdajesz sobie sprawę, że przyszłość nie jest w żaden sposób zagwarantowana. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że „Ultimate Success Today” pierwotnie miało ukazać się wiosną. Wówczas ludzie pomyśleliby: „O, nagrali dołującą płytę o jakimś kolesiu, który umiera. To takie smutne”. Pomyślałem, że byłby to ciekawy kontrast dla pogody i radości, jaką niosą ze sobą wiosna i lato. Okazało się jednak coś zupełnie innego. Album okazał się wyrazem ‘tu i teraz’ w czasie globalnej pandemii, zamknięcia i izolacji. Zdałem sobie sprawę, że nie ma co próbować pisać takiego albumu na siłę. Wystarczy po prostu go stworzyć i pozwolić mu żyć swoim życiem.

MM: Przecież to nie Twoja, czy też Wasza wina, że tak się stało. Z tego co wiem, utwory, które znalazły się „Ultimate Success Today” zostały napisane jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa.

JC: Tak, to miała być w zamierzeniu bardzo osobista płyta o kolesiu, któremu nie wiadomo, o co chodzi (śmiech). Teraz jednak wydaje się, że to świat jest chory (chwila milczenia)… Ludzie muszą sobie uświadomić, że końcówka roku 2018 i rok 2019 nie były zakończeniem jakieś idylli, ale dopiero bieżący rok pokazał, jak źle miały się pewne sprawy i teraz jest jeszcze gorzej.

MM: Mówisz, że na „No Passion All Technique” nagraliście 22 utwory, zupełnie jak grupa hardcore’owa, albo grindcore’owa. A czy na ten też nagraliście dużo więcej piosenek, niż te, które się na nim znalazły?

JC: Tu już mieliśmy inne podejście. Mamy już doświadczenie w nagrywaniu płyt. W przypadku pierwszej, wiedzieliśmy, że naszymi słuchaczami będę głównie nasi przyjaciele. Teraz jednak tworzymy dla szerszej publiczności, a ja piszę teksty, które trafiają do znacznej liczby odbiorców. Dlatego też bardziej cyzelujemy, dzielimy album na części, wiemy, co będzie na jego pierwszej, a co na drugiej stronie. W związku z tym wiemy, które kawałki w konsekwencji trafią na płytę. Pewnie każdy zespół powie, że wybiera na płytę najlepsze kawałki, jakie stworzył. My nie jesteśmy pod tym względem wyjątkiem.

MM: Nie mogę nie zapytać Cię o okładkę płyty. Co oznacza ten błękitno-purpurowy muł?

JC: Sam muł ma barwy czerwono-niebieskie. Może jednak robić wrażenie purpury. Początkowo chciałem, by miał barwy flagi amerykańskiej, ale również dlatego, że wcześniej mieliśmy już okładkę zarówno niebieską, jak i czerwoną. Ten muł był pomysłem pierwotnym, zwłaszcza, że znajduje swoje odniesienie w tekstach. Tak działa mój mózg – dopóki nie jest skończona dana płyta, nie wiem, jak będzie wyglądała okładka następnej (śmiech). I mogę Ci dziś powiedzieć, że nie wiem, jaka będzie kolejna płyta Protomartyr, ale wiem, co będzie na jej okładce (śmiech).

MM: Początkowo wydawało mi się, że ten muł symbolizuje prezydenta USA…

JC: Sugerujesz, że Donald Trump jest mułem? (śmiech) W tym właśnie rzecz – muły to bardzo bystre stworzenia. Sporo o nich czytałem i mam sporo podziwu dla tych stworzeń. Podobnie zresztą jak świnie. Natomiast muł ma w sobie elegancję konia, ale również dziwną mądrość osła. Ludzie mówią: uparty jak osioł. A tymczasem osioł jest uparty, ponieważ nie chce być taki, jak inne zwierzęta i nie chce wykonywać tępej roboty, do której jest głównie zaprzęgany. Poza tym, co ciekawe - muł nie może mieć dzieci. Wszystkie osobniki są bezpłodne. Myślę, że to fascynujące i poetyckie. 

MM: Na płycie możemy usłyszeć Nandi Rose, która odpowiada za chórki i Jemeel’a Moondoc’a  który gra na saksofonie altowym. Jak ważną muzyką dla Protomartyr jest jazz?

JC: To nie tak, że siadamy w kółku, palimy zioło i upajamy się dźwiękami z płyt jazzowych, choć zdarzało nam się (śmiech). Może zabrzmi to niedorzecznie, ale myślę, że w przypadku takiego zespołu jak nasz, ostatnią rzeczą, jaką chcemy, to słuchać muzyki podobnej do naszej. Ludzie często nas pytają: jakich kapel post-punkowych słuchacie? Tymczasem my się niespecjalnie identyfikujemy z tym gatunkiem, a zdecydowanie nie słuchamy innych artystów z tego nurtu. Jazz jest tu zdrową odskocznią dla nas, bo przypomina nam o tym, jak sami brzmimy. Na naszej ostatniej trasie byliśmy z grupą Preoccupations. Pewnej nocy wybraliśmy razem z nimi do klubu jazzowego, co zwykle nie zdarza się, bo kiedy jesteśmy w trasie, nie chodzimy po klubach. To był jednak fantastyczny wieczór. Żywi muzycy grali rdzenną amerykańską muzykę, co było bardzo odświeżającym doświadczeniem.


MM: Masz albo macie zatem swoich ulubionych jazzowych artystów?

JC: Nie jestem jakimś wielkim znawcą jazzu. Uwielbiam Pharoah Sandersa i delikatniejsze odmiany tej muzyki. Myślę, że największym fanem jazzu w Protomartyr jest nasz basista, Scott Davidson. Co ciekawe – Greg Ahee był pod wpływem Benniego Maupina, kiedy tworzył muzykę na „Ultimate Success Today” . Wiesz, nasze inspiracje w zespole są bardzo różne, co uważam, że działa na naszą korzyść.

MM: Wspomniałeś Grega, natomiast wydaje mi się, że „Ultimate Success Today”, to płyta, której swoistym czarnym koniem jest wasz perkusista - Alex Leonard. Sposób jego gry w otwierającym płytę „Day Without End” najlepiej to ukazuje, ale wydaje mi się, że nadał on całej płycie specyficznego ‘nerwu’, który stworzył  taką nienaturalną aurę całości. Zgodzisz się ze mną?

JC: Absolutnie tak! Po pierwsze: Alex w ogóle nie uważa się za dobrego bębniarza, co osobiście uważam za totalną bzdurę. Nie powiem mu jednak tego osobiście, ponieważ jego myślenie w ten sposób sprawia, że na płytach gra wspaniale (śmiech). Po drugie: do każdej piosenki wymyśla kilka linii rytmicznych. Mówimy mu często, że nie musi tego robić, ale i tak to robi. Greg nagrywa podkłady, zostawiając miejsce na perkusje, a Alex nagrywa do tego na przykład pięć różnych podejść. I weź tu wybierz najlepsze! Tłumaczy to tym, że sam nie wie, która partia najlepiej nadaje się do danego numeru. Natomiast całkowicie się z Tobą zgadzam – to jest płyta perkusyjna. Obaj z Gregiem doszliśmy szybko do wniosku, że nie będziemy wiedli na niej prymu, tylko oddamy pole Alexowi. Można nie lubić brzmienia naszego zespołu, ale zachęcam ludzi, by posłuchali tego albumu pod kątem bębnów, bo wszystkie partie rytmiczne brzmią na niej po prostu zajebiście i zrobią wrażenie na każdym.

MM: Czy utwór “21 June” ma jakieś dodatkowe znaczenie poza tym, że tytuł jest pierwszym dniem lata?

JC: Oto właśnie chodzi – napisałem ten numer 21 czerwca ubiegłego roku. Zastanawiałem się, jak zatytułować tę piosenkę. Spojrzałem w kalendarz i proszę – pierwszy dzień lata, ale także Dzień Ojca przypada w tym dniu w Stanach. Poza tym – jak już wspomniałem –„Ultimate Success Today” miała być  także płytą lato w naszym mniemaniu. A ten utwór jest dla mnie właśnie kwintesencją lata, stąd także jego tytuł. 

MM: Mówisz, że nie słuchacie kapel post-punkowych, nagrań Joy Division i tym podobnych. Słuchając jednak „Ultimate Success Today”, dochodzę do wniosku, że w jakiś sposób ten album jest follow-upem dla ostatniej płyty New Model Army. Nawet Twój głos momentami przypomina Justina Sullivana.

JC: O, to akurat jest ciekawe, bo New Model Army to zespół wręcz kultowy i oczywiście znamy jego twórczość. Ale nie przysłuchiwałem się ich ostatniej płycie. Może powinienem jej posłuchać i wtedy usłyszę to, o czym mówisz.

MM: Widziałem Was 3 lata temu na trasie z Metz. Graliście w Warszawie w małym klubie. Napisałem wtedy, że nie mogę uwierzyć , że jesteście z Detroit, bo brzmicie jak kapela brytyjska, a Ty przypominasz nawalonego Morrisseya…

JC: (wybuch śmiechu) Wiesz, wóda jest tańsza w Warszawie, niż w innych miejscach. Słyszymy takie porównania regularnie. Dostrzegam jednak korelację pomiędzy północną Anglią, a północnym rejonem Stanów, z którego się wywodzimy. Po pobycie w Leeds, czy w Manchesterze, widzę podobieństwa między tymi miastami i Detroit. One mają swoje ruchy taneczne, Madchester, a Detroit ma Motown. Poza tym są miastami robotniczymi. A jeśli chodzi o Morrisseya, to pomijając jego dyskusyjny charakter, nasz kierowca na trasie z Metz był wielkim fanem The Smiths i samego Morrisseya. Puszczał nam mnóstwo ich nagrań w busie. Możliwe, że wibracja Morrisseya przeniknęła do mojego wokalu w ten sposób. Zresztą lubię i cenię go jako wokalistę i tekściarza, ale poza tym jest przestrogą przed tym, jak nie należy się starzeć (śmiech).

MM: Wspomniałeś o podobieństwach między Leeds, Manchesterem i Detroit. Kiedy graliście z Metz w Warszawie rozmawiałem z chłopakami z tego zespołu, a ponieważ było to zimą, wymieniliśmy uwagi na temat zimy w Polsce i w Kanadzie. Doszliśmy do wniosku, że są mniej więcej podobne. W Detroit też macie srogie zimy?

JC: O tak,potrafi tam być kurewsko zimno. Pozostaje wtedy albo chlanie albo robienie muzyki. W byciu w zespole jest mnóstwo niełatwych i niemiłych sytuacji, ale plusem jest możliwość podróżowania po świecie i zobaczenie, ile jest podobieństw między różnymi miejscami. Zresztą pierwszy raz w Europie graliśmy w Polsce – na OFF-Festiwalu. Tego doświadczenia nie przebije już żaden inny festiwal, bo tamten wydawał nam się wielki, no i był tym pierwszym, na którym zagraliśmy.

MM: Dziękuję za rozmowę. 

Foto: Daniel Topete


Rozmawiał: Maciej Majewski


Maciej Gołyźniak Trio

2020-09-22

Ceniony polski perkusista Maciej Gołyźniak wydał płytę pod szyldem Maciej Gołyźniak Trio. Album ukazał się w prestiżowej serii Polish Jazz wydawanej przez Polskie Nagrania. Z tej okazji Maciej zgodził się odpowiedzieć na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Eva Portna

2020-09-15

Eva Portna to młoda wokalistka stacjonująca w Wielkopolsce. W tym roku wydała swoją debiutancką EP-kę o tytule „Mulier”. Usłyszeć na niej można utwory w klimatach trip-hopowo-jazzowych. Nadarzyła się więc świetna okazja do rozmowy z Artystką.

Czytaj więcej...

Protomartyr

2020-09-03

Protomartyr wydał niedawno swoją nową, piątą już płytę „Ultimate Success Today”. Album początkowo miał ukazać się wiosną, co ze względu na pandemię koronawirusa okazało się niemożliwe. Teraz jednak wydźwięk płyty okazał się mieć inne znaczenie, niż pierwotnie zakładali jego autorzy. O tej zmianie, zawartości albumu, różnych muzycznych wpływach i podobieństwach między kilkoma miastami, opowiedział mi wokalista grupy Joe Casey.

Czytaj więcej...

Stacja Folk

2020-08-25

Stacja Folk to nowy zespół na polskim rynku muzycznym. Autorką projektu jest Karolina Jastrzębska, u której zamiłowanie do akustycznych instrumentów strunowych zainicjowało falę nowych pomysłów na ich wykorzystanie... i właśnie o tym mogłyśmy porozmawiać.

Czytaj więcej...

Maria Tyszkiewicz

2020-08-19

Wokalistka i aktorka Maria Tyszkiewicz zaprezentowała światu debiutancką płytę "Ufam Sobie". Była to idealna okazja, byśmy porozmawiali z Artystką o tym albumie, jego powstawaniu i planach Marii na przyszłość.

Czytaj więcej...

Bloo Crane

2020-08-08

Krakowski duet Bloo Crane szturmem zdobył serca fanów i dziennikarzy muzycznych w Polsce. Kilkanaście dni temu ukazał się debiutancki album tej grupy zatytułowany "Bloo Feelings" wydany przez wytwórnię Kayax. Z tej okazji wywiadu udzieli nam: wokalista i autor tekstów Michał Polański oraz producent i kompozytor Krzysztof Kołodziejczyk.

Czytaj więcej...

Baasch

2020-08-03

Baasch z tworzeniem nowego materiału zdążył przed wybuchem pandemii. Płyta jednak ukaże się dopiero pod koniec sierpnia. „Noc” przynosi nie tylko wszystkie piosenki w języku polskim, ale i spójny koncept i... dużą nośność. O szczegółach opowiedział mi sam twórca.

Czytaj więcej...

Hedone

2020-07-21

Łódzka grupa Hedone kierowana przez Macieja Werka wydała we współpracy z GAD Records retrospektywną płytę "Rare 92-20". Jest to pierwsze wydawnictwo Hedone od 15 lat i jednocześnie zapowiedź nowej płyty studyjnej nad którą trwają prace. Z tej okazji Jakub Oślak przeprowadził dla nas wywiad z Maciejem Werkiem, który dotyczył nie tylko Hedone, ale także pandemii koronawirusa, festiwalu Soundedit oraz spełniania muzycznych marzeń.

Czytaj więcej...

Cukier

2020-07-17

Cukier to jedno z tegorocznych odkryć na polskiej scenie muzycznej. W skład duetu wchodzą dwaj uznani muzycy i producenci: Amadeusz Krebs i Bartek Caboń, którzy wspólnie nagrali album zatytułowany "Jeden". I właśnie o kulisach powstania tego wydawnictwa rozmawialiśmy z Bartkiem Caboniem.

Czytaj więcej...

Florence Jenkins Project

2020-06-29

Florence Jenkins Project to zespół nietuzinkowy. Nowa płyta zespołu, zatytułowana intrygująco „III x III/ życie i inne katastrofy”, przynosi dość frapującą mieszankę stylów zogniskowanych wokół muzyki rockowej, aczkolwiek jej warstwa liryczna zdaje się być jeszcze szersza. Jak bardzo, opowiedział mi w długiej rozmowie Borys Stokalski – wokalista i gitarzysta zespołu.

Czytaj więcej...

1984

2020-06-26

Ukazała się pierwsza od 13 lat płyta studyjna legendarnej rzeszowskiej grupy 1984. Z tej okazji z jej liderem Piotrem "Mizernym" Liszczem porozmawiał nasz wysłannik Jakub Oślak.

Czytaj więcej...

Czerń

2020-06-24

Na pełnowymiarowy debiut Czerni przyszło nam długo zaczekać. „Zgliszcza” powinny jednak zadowolić fanów grupy. Materiał nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ale z każdym kolejnym przesłuchaniem daje więcej emocji i doznań. O szczegółach wydawnictwa opowiedział mi gitarzysta Jan Fronczak.

Czytaj więcej...

Kasia Lins

2020-06-18

3 lata temu zauroczyła płytą „Wiersz ostatni”. Teraz wróciła z nowym krążkiem „Moja wina”, przepełnionym emocjami, amplitudami nastrojów oraz świetnymi tekstami. Kasia Lins opowiedziała nam, jak powstawał ten niezwykły zapis jej doznań.

Czytaj więcej...

Igor Herbut

2020-06-04

Igora Herbuta znamy przede wszystkim jako wokalistę grupy LemON. Jakiś czas temu objawił się także jako artysta solowy, za sprawą trasy koncertowej, w jaką ruszył wyłącznie z towarzystwem pianina. Teraz natomiast ukazał się wynik kompozytorskich działań Herbuta w postaci płyty „Chrust”, na której wspierają go... koledzy z macierzystej formacji. O założeniach i esencji albumu autor opowiedział nam osobiście.

Czytaj więcej...

PAL SECAM

2020-06-02

PAL SECAM to projekt producenta Pawła Teielte, znanego z projektu Sotei oraz rapera Mateusza WAHY Waśkiewicza, który – jak się okazało – również udzielił się w Sotei. Obaj panowie postanowili jednak stworzyć coś zupełnie nowego, odrębnego, osadzonego w mrocznym i nieco chropowatym hip-hopie. Ich debiut zatytułowany „Nascar” ukaże się lada moment. Rozmowę zaczęliśmy we trójkę, po czym inicjatywę przejął Mateusz.

Czytaj więcej...

Bovska

2020-05-29

„Sorrento” to tytuł nowej, czwartej już płyty Bovskiej. Nowy materiał zaskakuje m.in. hiphopowym groovem, ale też naznaczoną tęsknotą warstwą liryczną. O szczegółach płyty główna sprawczyni opowiedziała mi w pandemicznym czasie.

Czytaj więcej...

Krzysia Górniak

2020-05-19

„Memories” naszej flagowej gitarzystki jazzowej Krzysi Górniak, to muzyczna opowieść o tęsknocie, o kruchości ludzkiego losu, ale i uniwersalna coda do czasów minionych. O szczegółach tego wydawnictwa artystka opowiedziała nam osobiście.

Czytaj więcej...

Sleaford Mods

2020-05-18

Pandemia znalazła artystów i ludzi kultury w nieciekawym położeniu. Brytyjski duet Sleaford Mods zdaje się przeczyć tym nastrojom. Owszem, jak zwykle mają swoją opinię na temat bieżącej sytuacji, ale póki co – nie koliduje ona z działaniami artystycznymi duetu. Dowodem na to jest wydawnictwo „All That Glue”, zawierające nagrania ze stron B singli oraz utwory, które nie znalazły się w ogólnodostępnym oficjalnym obiegu. W związku z jego wydaniem frakcja wokalno-liryczna grupy w osobie Jasona Williamsona, opowiedziała nam o tym, co dzieje się obecnie nie tylko w świecie Sleaford Mods.

Czytaj więcej...

White Door

2020-05-15

Po 37 latach ukazał się drugi album w dorobku brytyjskiej grupy White Door. W 1983 roku grupa wydała kultowy wśród fanów nurtów new romantic i synth-pop album "Windows" po czym zakończyła działalność. Nasz dziennikarz Jakub Oślak porozmawiał z Harrym Daviesem i Mac'em Austinem na temat między innymi: reaktywacji grupy, nowego albumu "The Great Awakening" oraz wspomnień z lat 80.

Czytaj więcej...

God Is An Astronaut

2020-05-08

Jedna z największych gwiazd post-rocka, irlandzka grupa God Is An Astronaut, świętuje w tym roku 15 rocznicę wydania albumu "All Is Violent All Is Bright". Z tej okazji zespół zagra w warszawskiej Progresji (27 września) i poznańskiej Tamie (26 października). Nasz wysłannik Jakub Oślak przeprowadził bardzo ciekawy wywiad z gitarzystą i wokalistą zespołu Torstenem Kinsellą.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load