Wywiady

Maciej Gołyźniak Trio

2020-09-22

Ceniony polski perkusista Maciej Gołyźniak wydał płytę pod szyldem Maciej Gołyźniak Trio. Album ukazał się w prestiżowej serii Polish Jazz wydawanej przez Polskie Nagrania. Z tej okazji Maciej zgodził się odpowiedzieć na serię naszych pytań.

Rozmowa z: Maciej Gołyźniak

Jesteś perkusistą, który w muzycznym CV ma udział w wielu muzycznych projektach, ale dopiero w 2020 roku wydajesz płytę sygnowaną własnym imieniem i nazwiskiem. Dlaczego tak długo musieliśmy czekać na Twój debiut jako Maciej Gołyźniak i co spowodowało, że właśnie na tym etapie kariery postanowiłeś nagrać „The Orchid”?

 - Nigdy nie miałem przekonania, że pewne zawodowe aktywności są obligatoryjne. Kieruję się raczej, dość już jednak staromodną, potrzebą serca. Oczywiście starannie planuję swoje działania, muzyka jest ich mianownikiem, jednak nigdy nie myślałem o tym, że powinienem w określonym czasie debiutować pod własnym nazwiskiem. Ten etap kariery jest dobrym momentem jak każdy inny. Myślę poza tym, że pewien bagaż doświadczeń, jest tu jednak kluczowy i na pewno jest handicapem. Doświadczenia właśnie, skłoniły mnie do głębokiego namysłu nad tym co chcę a czego nie chcę robić w życiu. Mam do muzyki i instrumentu, bardzo poważny stosunek. Dziś już wiem, że aż nadto poważny. Toteż dopiero potrzeba tworzenia innych dźwięków, próba mówienia innym językiem muzycznym, przyniosła album „The Orchid”. Ale zupełnie nie traktuję tego jako debiutu. Przeciwnie, dla mnie to naturalna konsekwencja muzycznego rozwoju. Kontynuacja dość świadomie obranej drogi. Tylko muzyka instrumentalna, mogła pozwolić mi uzewnętrznić emocje, które we mnie są. Gdybym był poetą lub literatem, napisałbym słowa. Jestem muzykiem. To mój język.

Płyta ukazała się w ramach cenionej serii Polish Jazz wydawanej od 55 lat przez Polskie Nagrania. Jak doszło do Twojej współpracy z tą marką?

- Organicznie. Długo czułem poważny respekt przed nawiązaniem kontaktu. Rzeczywiście to ikoniczne wydawnictwo, spuścizna polskiej kultury, z mnóstwem wybitnych nazwisk w wydawniczym katalogu.  Ale jak się zastanowić to dość naturalne miejsce do wydawania polskiego jazzu w różnych jego odmianach. Któregoś dnia zwyczajnie znalazłem odwagę, żeby się w swoim myśleniu przełamać i wysłałem muzykę na skrzynkę mailową. Szybko dostałem telefon od dyrektor Polskich Nagrań, p. Alicji Szymańskiej z informacją, że muzyka bardzo się podoba i jeśli chciałbym porozmawiać o wydaniu płyty w serii Polish Jazz, to wydawnictwo widzi “The Orchid” jako kolejny wolumin serii.

Płyta jest sygnowana jako Maciej Gołyźniak Trio, więc należy wspomnieć także o: basiście Robercie Szydło i pianiście Łukaszu Damrychu. W kilku kompozycjach pojawił się także Łukasz Korybalski grający na flugelhornie. Jak doszło do Waszej współpracy?

Od kilku lat nagabywałem Roberta Szydło na współpracę. Robert realizował m.in. trio Meller/Gołyźniak/Duda, zaproponowałem go również do miksu III - Lion Shepherd. Bardzo podobnie myślimy o brzmieniu. A ponieważ brzmienie jest dla mnie niezwykle istotną rzeczą, naturalnie zwróciłem się ku niemu. Długo to trwało. Za każdym razem kiedy rzucałem „zróbmy coś razem, mam kilka pomysłów” Robert kurtuazyjnie przytakiwał i po prostu wracał do obowiązków. Ale kiedy zaproponowałem, że chciałbym go na basie a dopiero potem, żeby zrealizował dźwięk, zyskałem jego uwagę (śmiech). Robert zaproponował Łukasza Damrycha, z którym znałem się stosunkowo słabo, choć też mieliśmy wspólną płytę na koncie. Kiedy Łukasz zagrał pierwsze dźwięki, wiedziałem, że mam trio. Szybko ustaliliśmy jak będzie ta współpraca wyglądać i tak się zaczęło. Natomiast Łukasza Korybalskiego długo trzymałem przed kolegami w tajemnicy. Chciałem mieć trąbę w kilku numerach, dograną dopiero, kiedy powstaną kompozycje. Miałem na to od początku pomysł i ta koncepcja była moją słodką tajemnicą. Zresztą sesję z Korybalskim zrealizowałem już sam, bez kolegów. Zależało mi na intymności. Takiej atmosfery, barwy i klimatu oczekiwałem. Szybko się okazało, że Łukasz genialnie brzmi również na flugelhornie i na tym instrumencie ostatecznie zagrał na płycie. To był szczególny czas. I dla mnie i dla Łukasza, któremu pomiędzy sesjami w studio urodziła się córka, Dużo tych pozytywnych emocji słyszę na “The Orchid” i cieszę się, że mogliśmy je zapisać choć we fragmentach na płycie.


Jestem bardzo ciekaw, jak wyglądała praca w studiu nagraniowym. Czy Ty byłeś odpowiedzialny za brzmienie tej płyty, a Robert i obaj Łukasze grali to, o co ich poprosiłeś czy też oni także brali udział w kształtowaniu się muzyki i słuchałeś ich wskazówek?

- Jedno nie wyklucza drugiego. Byłem odpowiedzialny za brzmienie albumu i miałem jasny koncept całości. Gdzie produkujemy dźwięk a gdzie gramy organicznie, bez zbędnych ruchów na konsolecie. Łukaszowi czasem od razu mówiłem „zagrajmy to na synthcie”, „słyszę to na pianie”, ale od początku myśleliśmy bardzo podobnie. Znakiem tego - dobrałem partnerów dobrze. Zdarzało się, że Roberta prosiłem, żeby elektryczny bas odłożyć na korzyść akustycznej gitary basowej tam, gdzie miałem do tego przekonanie. Ale po prawdzie, to są tak wspaniali muzycy i twórczy ludzie, że byłoby z mojej strony bezdenną głupotą nie skorzystać z ich talentów, muzykalności, smaku i wiedzy. Nasłuchałem się w życiu jak mam grać i bardzo nie chciałem robić tego moim kolegom. Nie po to zaprosiłem ich do grania. Oczywiście sprawowałem nad całością nadzór i koledzy ustąpili mi tu pola, za co jestem wdzięczny, ale nie chciałem mieć na płycie tylko sidemanów ale równoprawnych artystów. Przy sesji trąbki bardziej się wtrącałem, ale to dlatego, że miałem jasny koncept, kilka tematów o których myślałem, że można by je zagrać. Ale ponownie podkreślę - Łukasz Korybalski jest świetnym jazzmanem, bardzo lubię jego solowy album. Kiedy zagrał pierwsze dźwięki układanka się zamknęła. Czułem się naprawdę znakomicie i, szczerze mówiąc, to był ten moment, w którym ostatecznie uwierzyłem w płytę.

Brzmienie „The Orchid” jest z jednej strony wyciszone i klimatyczne, co przywodzi na myśl nurt skandynawski jazzu, zaś z drugiej strony są tutaj dynamiczne kompozycje, w których słychać echa hip-hopu, co z kolei kieruje uwagę słuchacza w stronę Nowego Jorku. Czy taki podział brzmienia był z góry zaplanowany czy też wyszło to zupełnie naturalnie?

- Never Lean on Anything You Know to zdecydowanie utwór o dużej energii i z góry planowałem, żeby odważnie miksować. Nawet Robert -  z natury bardzo stateczny i rozsądny człowiek - bardzo się na tą myśl zapalił. Pamiętam, że powiedziałem do niego, coś na kształt: „miksujmy tę płytę tak, jak nigdy nikt by nam nie pozwolił”.  Wykonał fenomenalną pracę realizatorską. Mieliśmy świetny czas miksując “The Orchid”. Wykorzystaliśmy z umiarem, ale bardzo świadomie wspaniałe narzędzia i ogrom wiedzy Roberta. Nie mógłbym wyobrazić sobie bardziej udanej współpracy.

Co do skandynawskich skojarzeń, bardzo się na nie cieszę, bo to są obszary bardzo mi bliskie. Nie tylko brzmieniowo. Kultura, społeczeństwo, świadomość i relacje miedzy ludzkie bardzo mi imponują i swego czasu bywałem w tym kręgu kulturowym dość często. Ale to nie bezpośrednie powody brzmienia. Tak naprawdę, bardzo lubię organiczne, naturalne brzmienie, na które w dotychczasowej pracy nie zawsze było albo wcale nie było miejsca. Nieograniczanie się jedynie do studyjnego brzmienia wynikłego z miejsca, czy sposobu rejestracji, ale twórcze użycie przestrzeni to duża zasługa moich kolegów. To duża umiejętność grać w sposób, który zakłada kreatywne użycie studia. Łukasz Damrych, stosując syntetyczne brzmienia, które chciałem mieć na płycie, proponował bardzo inspirujące barwy. Daleko wykraczające poza moje własne wyobrażenie. Proponował od razu efekty, przestrzenie, które z kolei inspirowały nas do takiej czy innej gry. To było bardzo twórcze. “The Orchid” jest konglomeratem pasji i doświadczenia, ale przede wszystkim wzajemnego zaufania i  radości tworzenia.


Słuchając tej płyty, w kilku miejscach, brakowało mi nieco wokalu. Czy brałeś pod uwagę zaproszenie jakiegoś wokalisty bądź wokalistki czy też chciałeś, by była to płyta instrumentalna?

- Chciałem żeby to była muzyka instrumentalna. Może przez chwilę korciło mnie, żeby zaprosić kogoś na kilka linijek rapu, ale szybko mi przeszło. Szedłem za intuicją i kiedy podpowiadała mi rób/nie rób wybierałem bez wahania. Nie chciałem się już od pewnego momentu rozdrabniać. Skupiłem się na istocie rzeczy.

Czy „The Orchidto Twój jednorazowy „wyskok” jazzowy czy też planujesz kontynuować nagrywanie w tej stylistyce?

- Na razie skupiam się na pracy wydawniczej i promocyjnej. Jest tego naprawdę dużo. Poza tym nigdy nie byłem mistrzem planowania, ale za to dość skutecznym egzekutorem pomysłów. Na pewno nie powiedziałem ostatniego słowa i chciałbym pozostać w nurcie muzyki instrumentalnej. Szczerze mówiąc nie podjąłbym się dziś definicji jazzu, więc tym bardziej nie chciałbym czynić żadnych deklaracji. Poza tym Covid pokazał nam wszystkim w marcu, gdzie ma nasze plany. Mam marzenia. A to zupełnie inna sprawa.

- Dziękuję za rozmowę. 


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


Natalia Świerczyńska

2020-10-28

Wokalistka Natalia Świerczyńska nagrała wyjątkową, trochę niedzisiejszą płytę „O północy”. Za zawartymi na niej tekstami kryją się historie, zainspirowane życiorysem babci wokalistki. Całość ubrana w okołojazzową i poetycką aurę, skłania zarówno do refleksji, jak i do atencji - zwłaszcza w obecnych czasach. O szczegółach jej powstawania i założeniach całości Natalia opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Robert Cichy

2020-10-24

Po sukcesie debiutanckiej płyty "Smack", która w ubiegłym roku została wyróżniona Fryderykiem w kategorii "Country/Blues", Robert Cichy zaprezentował drugi album "Dirty Sun". Mieliśmy przyjemność porozmawiać z Artystą na temat tego znakomitego wydawnictwa.

Czytaj więcej...

Natalia Kukulska

2020-10-17

Wzięcie na warsztat repertuaru Fryderyka Chopina nie jest niczym wyjątkowym, ale przełożenie go na symfonię, zespół, a także napisanie tekstów do poszczególnych utworów kompozytora – to już wyzwanie. I to nie lada. Przekonała się o tym Natalia Kukulska, która na płycie „Czułe Struny” wraz ze Simfonią Varsovią oraz pokaźną grupą współpracowników, podjęła się zadania przedstawienia twórczości Chopina w nowej formie. O wyjątkowości, złożoności i realizacji owego przedsięwzięcia artystka opowiedziała mi osobiście.

Czytaj więcej...

Asaf Avidan

2020-10-12

Asaf Avidan to popularny w Polsce izraelski songwriter, wokalista i gitarzysta, który pod koniec września wydał swój trzeci solowy album zatytułowany "Anagnorisis". Z tej okazji Artysta odwiedził Warszawę, a my skorzystaliśmy z tej okazji by zadać mu kilka pytań. A już w lutym Avidan przyjedzie na cztery koncerty w naszym kraju.

Czytaj więcej...

Renata Przemyk

2020-10-11

Trzydziestolecie pracy artystycznej Renaty Przemyk uczciła wydaniem płyty „Renata Przemyk i Mężczyźni, na której wykonuje 13 swoich największych przebojów, w towarzystwie 13 wokalistów, wśród których znaleźli się m.in. Leski, Czesław Mozil, Wojciech Waglewski i Adam Nowak. O złożoności i wyjątkowości tego projektu artystka opowiedziała mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Zagi

2020-10-05

Zagi nie tak dawno wydała drugi długogrający album studyjny o tytule „Prześwit”. Jest to specyficzne przedsięwzięcie, gdyż na płycie znajdziemy utwory wspólnie napisane z fanami podczas transmisji online. O tym między innymi porozmawiała z Artystką nasza wysłanniczka Jagoda Dobrzyńska.

Czytaj więcej...

Maciej Meller

2020-09-28

Gitarzysta Maciej Meller (Riverside, ex-Quidam, ex-Meller Gołyźniak Duda) wydał pierwszy solowy album sygnowany własnym imieniem i nazwiskiem. Była to znakomita okazja do przeprowadzenia wywiadu z tym muzykiem. Zapraszamy do jego lektury.

Czytaj więcej...

Maciej Gołyźniak Trio

2020-09-22

Ceniony polski perkusista Maciej Gołyźniak wydał płytę pod szyldem Maciej Gołyźniak Trio. Album ukazał się w prestiżowej serii Polish Jazz wydawanej przez Polskie Nagrania. Z tej okazji Maciej zgodził się odpowiedzieć na serię naszych pytań.

Czytaj więcej...

Eva Portna

2020-09-15

Eva Portna to młoda wokalistka stacjonująca w Wielkopolsce. W tym roku wydała swoją debiutancką EP-kę o tytule „Mulier”. Usłyszeć na niej można utwory w klimatach trip-hopowo-jazzowych. Nadarzyła się więc świetna okazja do rozmowy z Artystką.

Czytaj więcej...

Protomartyr

2020-09-03

Protomartyr wydał niedawno swoją nową, piątą już płytę „Ultimate Success Today”. Album początkowo miał ukazać się wiosną, co ze względu na pandemię koronawirusa okazało się niemożliwe. Teraz jednak wydźwięk płyty okazał się mieć inne znaczenie, niż pierwotnie zakładali jego autorzy. O tej zmianie, zawartości albumu, różnych muzycznych wpływach i podobieństwach między kilkoma miastami, opowiedział mi wokalista grupy Joe Casey.

Czytaj więcej...

Stacja Folk

2020-08-25

Stacja Folk to nowy zespół na polskim rynku muzycznym. Autorką projektu jest Karolina Jastrzębska, u której zamiłowanie do akustycznych instrumentów strunowych zainicjowało falę nowych pomysłów na ich wykorzystanie... i właśnie o tym mogłyśmy porozmawiać.

Czytaj więcej...

Maria Tyszkiewicz

2020-08-19

Wokalistka i aktorka Maria Tyszkiewicz zaprezentowała światu debiutancką płytę "Ufam Sobie". Była to idealna okazja, byśmy porozmawiali z Artystką o tym albumie, jego powstawaniu i planach Marii na przyszłość.

Czytaj więcej...

Bloo Crane

2020-08-08

Krakowski duet Bloo Crane szturmem zdobył serca fanów i dziennikarzy muzycznych w Polsce. Kilkanaście dni temu ukazał się debiutancki album tej grupy zatytułowany "Bloo Feelings" wydany przez wytwórnię Kayax. Z tej okazji wywiadu udzieli nam: wokalista i autor tekstów Michał Polański oraz producent i kompozytor Krzysztof Kołodziejczyk.

Czytaj więcej...

Baasch

2020-08-03

Baasch z tworzeniem nowego materiału zdążył przed wybuchem pandemii. Płyta jednak ukaże się dopiero pod koniec sierpnia. „Noc” przynosi nie tylko wszystkie piosenki w języku polskim, ale i spójny koncept i... dużą nośność. O szczegółach opowiedział mi sam twórca.

Czytaj więcej...

Hedone

2020-07-21

Łódzka grupa Hedone kierowana przez Macieja Werka wydała we współpracy z GAD Records retrospektywną płytę "Rare 92-20". Jest to pierwsze wydawnictwo Hedone od 15 lat i jednocześnie zapowiedź nowej płyty studyjnej nad którą trwają prace. Z tej okazji Jakub Oślak przeprowadził dla nas wywiad z Maciejem Werkiem, który dotyczył nie tylko Hedone, ale także pandemii koronawirusa, festiwalu Soundedit oraz spełniania muzycznych marzeń.

Czytaj więcej...

Cukier

2020-07-17

Cukier to jedno z tegorocznych odkryć na polskiej scenie muzycznej. W skład duetu wchodzą dwaj uznani muzycy i producenci: Amadeusz Krebs i Bartek Caboń, którzy wspólnie nagrali album zatytułowany "Jeden". I właśnie o kulisach powstania tego wydawnictwa rozmawialiśmy z Bartkiem Caboniem.

Czytaj więcej...

Florence Jenkins Project

2020-06-29

Florence Jenkins Project to zespół nietuzinkowy. Nowa płyta zespołu, zatytułowana intrygująco „III x III/ życie i inne katastrofy”, przynosi dość frapującą mieszankę stylów zogniskowanych wokół muzyki rockowej, aczkolwiek jej warstwa liryczna zdaje się być jeszcze szersza. Jak bardzo, opowiedział mi w długiej rozmowie Borys Stokalski – wokalista i gitarzysta zespołu.

Czytaj więcej...

1984

2020-06-26

Ukazała się pierwsza od 13 lat płyta studyjna legendarnej rzeszowskiej grupy 1984. Z tej okazji z jej liderem Piotrem "Mizernym" Liszczem porozmawiał nasz wysłannik Jakub Oślak.

Czytaj więcej...

Czerń

2020-06-24

Na pełnowymiarowy debiut Czerni przyszło nam długo zaczekać. „Zgliszcza” powinny jednak zadowolić fanów grupy. Materiał nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ale z każdym kolejnym przesłuchaniem daje więcej emocji i doznań. O szczegółach wydawnictwa opowiedział mi gitarzysta Jan Fronczak.

Czytaj więcej...

Kasia Lins

2020-06-18

3 lata temu zauroczyła płytą „Wiersz ostatni”. Teraz wróciła z nowym krążkiem „Moja wina”, przepełnionym emocjami, amplitudami nastrojów oraz świetnymi tekstami. Kasia Lins opowiedziała nam, jak powstawał ten niezwykły zapis jej doznań.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load