Live Nation Polska

Kim Gordon na dwóch koncertach w Polsce

Była basistka i wokalistka legendarnej nowojorskiej grupy Sonic Youth wystąpi w kwietniu w Warszawie i Wrocławiu. Będą to jej pierwsze koncerty klubowe w naszym kraju.

20.04. Wrocław, A2

21.04. Warszawa, Progresja

Sprzedaż ogólna: 30 stycznia godz. 10:00 https://www.livenation.pl/kim-gordon-tickets-adp1475268

Artystyczna wizja Kim Gordon – balansująca między sztuką a hałasem – z biegiem lat tylko się wyostrzyła, mimo że nieustannie ewoluowała. To model twórczej wolności, który po czterech dekadach wciąż brzmi jak wyzwanie. W 2016 roku, wraz z debiutanckim solowym singlem „Murdered Out”, Gordon rozpoczęła trwającą już niemal dekadę współpracę z producentem Justinem Raisenem (Charli XCX, Sky Ferreira, Yves Tumor), który instynktownie rozumie jej „minimalistyczną, surową” estetykę. Oboje łączy antyestablishmentowe podejście, intuicja i gotowość do ryzyka.

Jej debiutancki album "No Home Record" (2019) potwierdził, że artystka pozostaje blisko najbardziej nowatorskich brzmień, łącząc awangardowy rap i footwork z dźwiękową sztuką konceptualną. "The Collective" z 2024 roku było jeszcze odważniejsze i cięższe brzmieniowo, przynosząc Gordon dwie nominacje do Grammy, m.in. za industrialny, gniewny utwór „BYE BYE”.

Gordon postrzega swoją muzykę jako obraz współczesnego świata i jego kulturową krytykę. Jej teksty przypominają kolaże z fragmentów codzienności, oddające dezorientację nowoczesnego życia. "Play Me", trzeci solowy album artystki (premiera 13 marca), w impresyjny sposób opisuje konsekwencje władzy miliarderów: rozpad demokracji, technokratyczny autorytaryzm i spłycanie kultury przez algorytmy oraz sztuczną inteligencję.

Album jest zwarty i bezpośredni. Utwory są krótsze, bardziej rytmiczne i beatowe, a współpraca z Raisenem brzmi tu wyjątkowo spójnie. Obok noise’owych korzeni i grunge’owego rapu ery internetu pojawiają się bardziej melodyjne bity oraz motoryczny puls krautrocka.

Poszczególne utwory odnoszą się do niepokoju społecznego i technologicznego: „No Hands” oddaje nerwową atmosferę współczesności, „Subcon” komentuje samotność życia w erze platform, a „Dirty Tech” dotyka zagrożeń związanych z AI. W „Square Jaw” Gordon uderza w toksyczną męskość Elona Muska, a „ByeBye25” wykorzystuje słowa z listy terminów cenzurowanych przez administrację Trumpa, zamieniając je w gorzki, absurdalny komentarz polityczny.

Czarny humor i ironia są ważnym elementem albumu – od zdeformowanej próbki rozmowy z lat 90. w „Busy Bee” po utwór tytułowy, zbudowany z nazw playlist Spotify, krytykujący kulturę algorytmów i wygody.

Mimo wyraźnego spojrzenia na świat w kryzysie, "Play Me" pozostaje albumem intymnym i emocjonalnym. Gordon wraca tu do bardziej melodyjnego śpiewu, eksplorując temat pragnienia, projekcji i wewnętrznego napięcia. Jej twórczość wciąż pozostaje otwarta, ciekawa i w dialogu z rzeczywistością — bez jednoznacznych odpowiedzi, ale z nieustanną potrzebą poszukiwania.

Polityka prywatnościWebsite by p3a