Newsy muzyczne

Recenzja: Deep Purple - InFinite

Dwudziesta płyta studyjna Deep Purple opisana dla nas przez Marcina Knapika.

„InFinite”. Już sam tytuł daje do myślenia. Od razu w głowie pojawiają się skojarzenia z „Deep Purple In Rock”. Po otwarciu płyty (przynajmniej w wersji CD+DVD) dostajemy znajomy widok. Wyrzeźbione twarze muzyków. Choć tym razem w lodowcu, a nie w skale. „In Rock” - „InFinite”. Do tego zapowiedź ostatniej trasy zespołu. Ciężko nie zadawać pytania: czy nie mamy do czynienia z ostatnią płytą Deep Purple?

Po bardzo dobrze przyjętym albumie „NOW What?!” sprzed czterech lat fani liczyli na to, że „InFinite” będzie przynajmniej tak samo dobrą płytą. I ich nadzieje nie zostały zawiedzione. Choć  zniekształcony głos Iana Gillana na początku otwierającego album „Time For Bedlam” może  zaskoczyć, potem pojawia się już Deep Purple, jakie znamy. I tak jest w zasadzie przez cała płytę. Rockowa energia, solówki Steve’a Morse’a i Dona Aireya. Dodatkowo naprawdę dobrze brzmiący głos Gillana (choć ciężko oprzeć się wrażeniu, że w niektórych momentach został on trochę podrasowany). I to wszystko się sprawdza. Deep Purple już nic nie musi. Może dzięki temu na tej płycie utwory brzmią bardziej piosenkowo (jak np. wybrany na singiel „All I Got Is You”). Nie ma tutaj długich form. Tylko trzy utwory trwają około 6 minut, pozostałe – 3-4. To owocuje 45-minutową płytą. Krótką i konkretną.

Wszystko już było? Może nie jest tak do końca. Najbardziej rozbudowanym utworem na płycie jest „The Surprising”. Najpierw nieco niepokojące klawisze, potem spokojny, balladowy fragment przeradzający się w agresywne połączenie werbli, keyboardów i gitar. Później ni z tego, ni z owego - motyw, który wprowadza do tego utworu nieco magicznej atmosfery (wzmocniony jeszcze dźwiękami fortepianu). Świetnie by się go słuchało w jakieś pięknej, wyludnionej przestrzeni. A potem powrót do schematu: ballada i rockowy fragment. Niektóre zespoły mogłyby w tym wszystkim się pogubić, ale tutaj złożono to wszystko cudownie. Drugim najmocniejszym punktem płyty jest brzmiący nieco podniośle „Birds of Prey”. Wszystko jest tam, tak jak ma być. To niesamowite, że po tylu latach Deep Purple tworzy takie perełki jak te dwa nagrania.

Słabsze punkty płyty? Pewien niedosyt pozostawia „On Top of the World”. Gdzieś w połowie z „normalnego” utworu zmienia się w recytację tekstu na oszczędnym, brzmiącym nieco bajkowo tle. Potem powraca rockowe brzmienie, ale po chwili kompozycja się kończy, jakby urwana w połowie. Szkoda, że utwór nie trwa choć te kilkanaście sekund dłużej. Obawiałem się trochę coveru The Doors „Roadhouse Blues”, ale na szczęście słucha się miło i z przyjemnością. Choć brzmieniem różni się od pozostałych utworów na płycie. A jako utwór pełniący funkcję kończącego płytę nie sprawdza się dobrze. „Birds of Prey” zdecydowanie lepiej by się do tego nadawał.

„InFinite” nie przynosi zespołowi wstydu, a wręcz przeciwnie – jest to płyta, z której może być  dumny. Nie ma odkrywania Ameryki i przesadnego kombinowania. To jest po prostu Deep Purple, jakie fani lubią i kochają. Po słowach, które teraz napiszę fani legendarnego zespołu może zaczną rzucać we mnie kamieniami. Ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby okazało się, że to ich ostatnia płyta. Tak legendarne zespoły powinny kończyć karierę udanymi płytami, a nie takimi, o których nikt nie chce pamiętać. Niestety, niepokoi mnie, że zespół ostatnio zaczyna zmiękczać swoje stanowisko dotyczące końca działalności. Mówi, że trasa „Long Goodbye Tour” będzie trwać (na co  wskazuje jej nazwa) długo i może będzie jeszcze jakaś płyta.

Mam nadzieję, że Deep Purple nie pójdzie podobną drogą jak zespół Scorpions, który najpierw zapowiedział koniec działalności, a potem wrócił, nagrał słabą płytę i dalej koncertuje, a jeśli znów  zapowiedzą, że zakończą działalność, to pewnie wielu skwituje tą wieść słowami: „Serio? Znów to samo?”. Pozostaje zadedykować Ianowi Gillanowi i spółce fragment znanego utworu: „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. 

Autor: Marcin Knapik

Pokrewne wątki:

My Chemical Romance zagra w Warszawie

2021-12-06

Największa gwiazda emo-pop-punka wystąpi 9 czerwca 2022 na Dużej Letniej Scenie warszawskiego klubu Progresja.

Czytaj więcej...

The Cure wróci do Polski po 6 latach

2021-12-06

Grupa Roberta Smitha wystąpi 20 października 2022 w krakowskiej Tauron Arenie oraz 21 października w łódzkiej Atlas Arenie.

Czytaj więcej...

Wojciech Waglewski zaśpiewał wiersz Tadeusza Różewicza

2021-12-06

Ukazał się kolejny singiel z płyty “i milczeć i śpiewać. Piosenki z wierszy Tadeusza Różewicza”. Tym razem z twórczością słynnego poety zmierzył się Wojciech Waglewski .

Czytaj więcej...

Midnight Oil zagra ostatnie tournee

2021-12-04

Australijska grupa podała szczegóły nowej płyty "Resist", która będzie promowana ostatnią trasą koncertową w karierze tego zespołu.

Czytaj więcej...

Bracia Sarapata prezentują 'EP1'

2021-12-04

Ukazał się debiutancki album elektronicznego krakowskiego duetu Sarapata zatytułowany "EP1".

Czytaj więcej...

Warszawskie Pinn Dropp z nową ep-ką

2021-12-03

W grudniu 2021 roku ukaże się EP warszawskiej grupy Pinn Dropp „....Calling from Some Far Forgotten Land”. Wydawnictwo to jest zapowiedzią drugiego studyjnego krążka progrockowego zespołu, który w 2019 wydał bardzo dobrze przyjęty album „Perfectly Flawed”.

Czytaj więcej...

Hedone się nie wstydzi

2021-12-03

Dziś ukazała się nowa wersja utworu „Wstyd” pochodzącego z ostatniego, jak dotąd, albumu łódzkiej grupy Hedone „2020”. W klipie do tej piosenki wystąpił Guma z grupy Moskwa, który także w tej piosence gościnnie zaśpiewał.

Czytaj więcej...

Bluszcz zakwitł w 'Lasach Prywatnych'

2021-12-03

Wrocławski duet Bluszcz ujawnił nowy singiel "Lasy prywatne".

Czytaj więcej...

Ólafur Arnalds na dwóch koncertach w Polsce

2021-12-02

Wielokrotnie nagradzany islandzki artysta, kompozytor i producent Ólafur Arnalds powraca do koncertowania po wydaniu swojego monumentalnego albumu „Some kind of peace". Dwukrotnie nominowany do Grammy 2022 twórca wystąpi 30 czerwca w Cavatina Hall w Bielsku-Białej oraz 1 lipca we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki.

Czytaj więcej...

Paula Roma uziemiona

2021-12-02

"Uziemienie" to pierwszy singiel zapowiadający nowy album, nad którym aktualnie pracuje Paula Roma wraz z producentem Jurkiem Zagórskim.

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania