Recenzje

2014-06-30
GusGus - "Mexico"
Na nowym albumie Islandczycy z GusGus potwierdzają swoją bardzo wysoką pozycję w zestawieniu najciekawszych wykonawców muzyki elektronicznej ostatnich dwóch dekad.
Wykonawca: GusGus
Wytwórnia: Kompakt
Rok wydania: 2014

Ciekawa sprawa z tym GusGus. Śledzę ich twórczość od wydanego 19 lat temu albumu "Polydistortion" i choć wiem, czego spodziewać się po każdej nowej płycie, to jednak za każdym razem słucham ich premierowych dokonań z dużym zainteresowaniem i nigdy się na nich nie zawodzę. Sympatycznym Islandczykom niemal zawsze udaje się znakomicie połączyć różne odmiany muzyki tanecznej i klubowej w perfekcyjnie przyrządzony koktajl. A do tego wypracowali oni sobie własny styl, o co w muzyce elektronicznej nie jest łatwo. Jest to zarówno zasługa dwóch muzycznych mózgów zespołu czyli Biggi Veiry i Stephana Stephensena, jak i odpowiadających za partie wokalne: Högni Egilssona, Daniela Ágústa oraz Urður Hákonardóttir. Każde z nich dokłada cegiełkę do imponującej struktury gmachu jakim jest GusGus.Nie inaczej jest w przypadku "Mexico".

Album ten jest bliższy dokonaniom GusGus z albumów "Polydistortion", "This Is Normal" i "Attention" wydanych pod koniec lat 90. i na początku tego wieku niż temu, co Islandczycy zaprezentowali na wydanych w ostatnich latach, skądinąd znakomitych płytach "Arabian Horse" i "24/7". Na "Mexico" GusGus bardzo zgrabnie łączą synthpop z lat 80., z nurtami house i UK garage z lat 90. Przy tej płycie można ruszyć na parkiet i wyginać śmiało ciało na przykład przy "Another Life", "Sustain", "Crossfade", "This Is Not The First Time" lub "Airwaves". Jest tu także miejsce na neo-soulowe "God Aplication" oraz nastrojowe i triphopowe "This Is What You Get", instrumentalne "Mexico" czy synthpopowe "Obnoxiously Sexual". Co ciekawe, zespół całkowicie zrezygnował z rozbudowanych kompozycji w stylu "Add This Song" czy "Hateful" z albumu "24/7". Pasowały one do mrocznego, nieco awangardowego brzmienia tamtej płyty, ale do "Mexico" by nie pasowało. Tutaj jest przebojowo, konkretnie i "do przodu". I bardzo, baaaardzo wciągająco. Znakomita płyta, zaostrzająca apetyty przed wrześniową trasą GusGus po naszym kraju.

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load