Recenzje

2021-04-30
WaluśKraksaKryzys - "Atak"
WaluśKraksaKryzys to jeden z najciekawszych polskich albumów rockowych ostatnich miesięcy. Płyta szczególnie powinna zainteresować miłośników post-punka, zimnej fali i rocka alternatywnego.
Wykonawca: WaluśKraksaKryzys
Wytwórnia: Mystic Production
Rok wydania: 2021

Drugi album to ważny moment i sprawdzian dla artysty. Patrząc na karierę 25-latka z podkrakowskiej Skały) nie są to puste slogany. Nagrany w amatorskich warunkach debiut „MiłyMłodyCzłowiek” zwrócił uwagę sporej ilości osób. Teraz nadeszło wypłynięcie na głębsze wody i kontrakt z dużą wytwórnią (Mystic Production). Do chyba ważniejszej rzeczy w kwestii dotarcia do szerszej publiczności doszło jednak na przełomie roku, gdy światło ujrzała pierwsza zapowiedź.

O karierze Króla w ostatnich kilkunastu miesiącach pisałem w niedawnej recenzji „Dziękuję”. Wzrost popularności oznacza jeszcze jedną rzecz. Król dołącza do grona artystów, którzy nie muszą już się wybijać dzięki współpracy z innymi. To inni twórcy mogą wybić się dzięki współpracy z Królem. To jeden z powodów powodujących, że „Tuż przed północą” zdobyło popularność choćby u słuchaczy post-trójkowych stacji internetowych. Inny jest bardziej prozaiczny. Po prostu wchodzi do głowy. Zaczepia od razu. Po paru odsłuchach trudno pozbyć się ze swoich myśli frazy „Wiesiek, żyjesz? Wiesiek, Wiesiek, żyjesz?”. Cholernie łapie.

Czy to utwór reprezentatywny dla całego materiału? Niekoniecznie. Elektronika – tu bardziej zauważalna – w układance jest raczej elementem dopełniającym. Więcej zaś gitary. Muzyka mocno czerpiąca z rocka, zimnej fali i postpunku. Choć znalazło się miejsce na zaskakująco spokojną, post-rockową miniaturkę „Głęboko schowane (Os. Kolorowe)”. Mieszanka dźwięków. Knajpiane, nieco westernowskie „Wszelakie wady”, mocne kopniaki w postaci „Bez założeń i zamiarów”, „Uśmiechu Chelsea”, bardziej refleksyjny „Krok po kroku”, postpunkowy „Atak”. Nad wszystkim panuje brudna, zimna, nerwowa, niepokojąca atmosfera ulic miasta po zmroku.

Słodko-gorzki smak życia. Z przewagą gorzkich momentów. Ukazywanie problemów. W zasadzie to zestaw tekstów pod tytułem „Cierpienia i rozterki młodego człowieka”. Tak jakby artysta chciał nam wyłożyć swoje przeżycia kawa na ławę. Związki i miłość, także zakazane, alkohol, walka z syndromem DDA, używki, nocne wyprawy, konfrontacje. Rozdarcia ukazane między innymi w „Wszelakich wadach”. Wiwisekcja psychiki, która swój szczyt osiąga paradoksalnie w najkrótszym, najprościej zbudowanym (gitara plus głos) utworze na albumie - „Dlaczego dawniej byłem inny”.

Historia opowiadana jest nie tylko przez teksty. Dwie kompozycje to w zasadzie rozwijająca się w swoim trakcie opowieść, także muzyczna. „Muszę robić te głupoty” - punkowe naparzanie, ale i dźwięki trzymające w napięciu oraz „Najgorsze rzeczy”. Warto posłuchać tych dwóch kompozycji. Pokazują, jaki potencjał ma 25-latek i co się dzieje, gdy go uruchamia. W kontekście budowania opowieści ciekawy zabieg zastosowano w przypadku trzech singli promujących płytę: „Tuż przed północą”, „Najgorsze rzeczy”, „Uśmiech Chelsea”. Teledyski do nich tworzą jedną całość. Budowanie konsekwencji dźwiękowej i wizualnej.

„MiłyMłodyCzłowiek”. Dziwnie patrzy się na tytuł debiutanckiego albumu po kilkukrotnym przesłuchaniu „Ataku”. Zwłaszcza na człon „miły”, bo nie określimy tak wyprawy, jaką WaluśKraksaKryzys urządza nam na nowej płycie. Za to znajdziemy rockowy pazur. Mało go jakoś ostatnio w nurcie polskiej muzyki alternatywnej, która skierowała się bardziej w stronę elektroniki. Ogólna kondycja rocka ma pewnie na to wpływ. W tym przypadku mocna gitara pasuje. Energia, ale jednocześnie wyrzucanie z siebie emocji. „Atak” na tak.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load