Recenzje

2021-05-05
Dorota Miśkiewicz / Henryk Miśkiewicz - "Nasza Miłość"
Główni bohaterowie „Naszej Miłości” to Dorota i Henryk Miśkiewiczowie. Córka-wokalistka i ojciec-saksofonista. Na płycie pojawia się jeszcze jeden Miśkiewicz – Michał, syn Henryka, brat Doroty. Co w kontekście płyty istotne – perkusista. Efekt finalny ujrzał światło dzienne w roku 70. urodzin pana Henryka.
Wykonawca: Dorota Miśkiewicz / Henryk Miśkiewicz
Wytwórnia: Agora Muzyka
Rok wydania: 2021

Można patrzeć pod kątem rodzinnym, ale też pod kątem spotkania muzyków ze sporym dorobkiem. Jakby było ich mało, to w składzie muzyków mamy „Pianohooligana” – pianistę Piotra Orzechowskiego oraz kontrabasistę Sławomira Kurkiewicza. Zestaw tekściarzy też zacny: Wojciech Młynarski, Bogdan Loebl, Ewa Lipska, Grzegorz Turnau, Andrzej Poniedzielski. Czy coś mogło pójść nie tak?

„Nasza miłość” oferuje dźwiękowy przekładaniec. Spokój, wiosenna zwiewność, refleksja, dynamika, dwie nieśpieszne kompozycje, utwór instrumentalny, wyciszająca końcówka. Tak w największym skrócie. Jazzowy klimat, choć zróżnicowany. Dynamiczna „Strefa ciszy” może skłonić eleganckiego człowieka do wdepnięcia na pedał gazu w samochodzie. Zresztą pojawia się w nim wątek samochodowy. Podobnie jak popisy muzyków na całej płycie. Kontrabas m.in. w „Smaku słodkich daktyli”, fortepian np. w „Co minęło, nie wróci”, wzbogacający wszystko saksofon Henryka Miśkiewicza. Miejsca na pokazy wirtuozerii jest sporo, najwięcej w instrumentalnym „Hurriedly” – żywym, ciekawym starciu muzyków. I bardzo przyjemny głos Doroty.

Zwiewne „Czy nasza miłość”, refleksyjno-intymne „Co minęło, niech wróci”, liryczne „Słowa w głowie”, wyciszająca „Światłość”. Z każdej z kompozycji wyłania się doświadczenie. Czuć przyjemny feeling, że nie są to wymuszone kompozycje. Z takiego spotkania musiało wyjść coś klasowego. Trudno, by było inaczej. Coś na odprężenie, delektowanie się, czyli w sam raz na majowe (i nie tylko) weekendy.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load