Recenzje

2021-05-21
Deine Lakaien - "Dual"
Niemiecka gwiazda nurtu dark wave Deine Lakaien wydała niezwykły dwupłytowy album "Dual". Na czym polega wyjątkowość tej płyty w swojej recenzji napisał Jakub Oślak.
Wykonawca: Deine Lakaien
Wytwórnia: Chrom Records
Rok wydania: 2021

Głos Alexandera Veljanova, aksamitny baryton ze wschodnim akcentem, to jeden z symboli muzyki nazywanej ‘gotycką’. Oczywiście, ten przepastny, umowny worek kryje w sobie wiele konkretnych gatunków, którym Deine Lakaien, przez całą swoją karierę, starali się hołdować, ale nie podlegać. Dualizm ich muzyki, wiedziony jeszcze od lat 80-tych, stanowi ich stałą i zasadną formułę uwodzenia tłumów: to zderzenie ‘gotyku’ teatralnego, klasycznego, symfonicznego, pełnego patosu i wampiryzmu z ‘gotykiem’ elektronicznym, nowoczesnym, industrialnym i synth-popowym. Ten dualizm to efekt niezwykłego mentalnego porozumienia Veljanova z Ernstem Hornem, których znajomość, zawiązana w latach 80-tych, również była zderzeniem światów – wschodniego i zachodniego, emigranta z Jugosławii, i Monachijczyka z RFN-u. Nie bez przyczyny, to Horn odpowiada za technologię i kompozycję muzyki Lakaien, a Veljanov jest jej symbolem, emocjonalnym i poetyckim. Obaj są sobie nieodzowni – i po raz kolejny udowadniają, jak silna spaja ich chemia.

Podwójny krążek Dual to nie tylko kolejny efekt tego twórczego i osobowego dualizmu, ale też podwójny wyraz miłości do muzyki i sztuki, jaka spaja od lat Veljanova z Hornem. Po pierwsze, to ich nowy, opóźniony pandemią autorski materiał. Absolutnie fantastyczny materiał, którego nie obawiam się ustawić obok najważniejszych dokonań grupy, czyli Dark Star, Forest Enter Exit i Kasmodiah. Znowu, klimatyczne, eleganckie, kojąco czarne darkwave, w harmonijnym mariażu z rytmicznym, przebojowym elektro – oraz wszelkimi eksperymentami, jakie łączą te dwa style. Lakaien tworzą od lat, i to w tak podatnej na sztampę szufladzie gatunkowej, a mimo to ich kolejne dzieło znowu przynosi żywe emocje. Pełno tu chwytliwych numerów, które aż pachną latami doświadczenia i twórczego obycia – „Because Of Because”, „Happy Man”, czy „In Your Eyes”, to hity, a „Someone To Come Home To” czy „Qubit Man” to artyzm. Oba te elementy gwarantują nie tylko emocje i dynamikę, ale też wartkość albumu, zaangażowanie słuchacza i natychmiastową chęć na więcej.

A owa jest równie natychmiastowo zaspokojona krążkiem numer dwa, który z kolei wypełniają covery. Owe, jak zwykle „od Sasa do Lasa”, bardzo przypominają mi w swoim wydźwięku popularną płytę Acoustic, a są oczywiście wyrazem niezwykle rozległych fascynacji muzycznych Veljanova i Horna. Mamy tu chociażby “Because The Night” Patti Smith i Bruce’a Springsteena, “Spoon” Can, a także “The Walk” The Cure. Jest przepiękna wersja “Dust In The Wind” Kansas, oraz zaskakujące „Black Hole Sun” Soundgarden i „My December” Linkin Park. Jest także absolutnie wyjątkowa interpretacja „Ballady o pchle” Modesta Musorgskiego, do słów Goethego, wykonana przez Veljanova po rosyjsku. Mówiąc krótko, ten drugi krążek to seria triumfalnych bisów, które cementują tylko powagę i wielkość płyty ‘właściwej’, a jednocześnie wieńczą ten niewątpliwie najbardziej złożony i rozwinięty album w dotychczasowym dorobku Lakaien. Nigdy wcześniej dualizm kultur, stylów, różnicy wieku oraz doświadczeń i fascynacji Beljanova i Horna nie święcił większego triumfu.


Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load