Recenzje

2021-06-28
Muzyczny Sagan - "Wolna Przestrzeń"
"Lato, lato, lato czeka" – jak śpiewał klasyk. Płyta, o której będzie mowa dobrze się wpisuje w klimat rozpoczynających się właśnie wakacji/sezonu urlopowego. Wieczór lub noc, palące się ognisko, gwiazdy na niebie, gitara i jedziemy.
Wykonawca: Muzyczny Sagan
Wytwórnia: Muzyczny Sagan
Rok wydania: 2021

Z tą gitarą to uproszczenie, bo arsenał instrumentów na zastosowanym albumie jest znacznie większy. Perkusja, conga, tabla, ukulele, skrzypce – to tylko kilka z nich. Podobnie jak wachlarz muzyczny. Granie oparte na gitarze, akustyczne to główna oś materiału, ale przybiera ona różne zabarwienia. Liryczne ballady („Ostatni łyk”), przyjemne okolice poezji śpiewanej („Po co”), energiczne rzeczy („Home Blues”), trochę bluesa („Black Woman”, „Nocny Blues”), trochę jazzu („Szczyt sukcesu”), drobne zapędy rockowe („Demony”).

Co jeszcze oferuje zespół powstały w 2017 roku? Teksty czasem wesołe, czasem wspomnieniowe, czasem do zadumy. Frapująco wypada zestawienie słów „Muszę odejść” z dość luźną warstwą muzyczną tej kompozycji. Na przestrzeni całej płyty pojawia się kilka niespodzianek i zwracających uwagę momentów instrumentalnych. Choćby rozwinięta część „Maskarad” czy moment, gdy „Psalm hipisa” brzmi jak „Tubular Bells” Mike Oldfielda. Jeszcze kącik porównawczy: zauważam podobieństwa głosu Michała Wójciaka do głosu Tadeusza Woźniaka.

Klimat Bieszczad wydaje się sprzyjać tworzeniu ładnych kompozycji z krainy łagodności. To kolejny dowód na to. Zresztą w zamykającym całość „Jednoskrzydlatym” pojawia się motyw anioła. A już Stare Dobre Małżeństwo (skojarzenia z nim podczas słuchania albumu nie będą się pojawiać przypadkiem) śpiewało o bieszczadzkich aniołach.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load