Recenzje

2021-07-13
Dagadana - "Tobie"
Polsko-ukraiński kwartet doszedł do wniosku, że pesymistycznego przekazu wokół jest tak dużo, że nie trzeba dokładać kolejnych cegieł do muru. Dlatego na swojej piątej płycie Dagadana głównie interpretuje szczedriwki – stare pieśni życzeniowe. Do wspólnego wejścia w tradycję zaprosili również gości: Mateusza Pospieszalskiego (saksofon w „Hola hola”), Alenę Kadanovą (gościnnie śpiewa w „Na zdrowie”).
Wykonawca: Dagadana
Wytwórnia: Agora Muzyka
Rok wydania: 2021

Folkowi puryści mogą się długimi momentami złapać za głowę. Na przykład przy „Hej Leluja” wprowadzającym folk na tripową dyskotekę (co?). I „Zazhurylasia” - jazzowo-współczesno-raperskim, energicznym podejściu do muzyki ludowej. I posiadającym bardzo piosenkowy anturaż „Goi Ty nasha Pani”. I „Shchedyri vechir” z niegładką elektroniką. Takie zgrzyty mogą takim osobom nie podejść. Zespół wychodzi ze słusznego (zazwyczaj) założenia, że bez ryzyka nie ma zabawy. Choć czasem stosują się do niego aż za bardzo.

W mniej elektronicznych momentach chęć do eksperymentów nie zanika. „Do ciebie Kasieńko” ma w sobie, swoim pokręceniu, sporo z interpretacji w stylu jam session. To jeden z wielu jazzujących akcentów, do znalezienia także w spokojnym, naturalnym „W moim ogródeczku”, ładnym „Slaven yes”. Spokojem emanuje długie „Hola hola”. Ludową energią i akcentem bożonarodzeniowym nęci „Na zdrowie”. Do gustu zaś podeszło mi „Inaczej”. Niby zwyczajny jak na standardy albumu, ale wkręcający się w głowę. Zasługa w tym kontrabasu Mikołaja Pospieszalskiego i głosu Dagmary Gregorowicz, której popisy znajdziemy nie tylko tu.

„Tobie” przypomina i uświadamia, że spotkanie z muzyką ludową nie musi oznaczać apelowego wręcz sznytu, bez pozostawienia pola na twórczy nieporządek. Dagadana podchodzi do tradycyjnych pieśni z szacunkiem, ale i z celem przybliżenia zabytkowych wręcz brzmień współczesnemu słuchaczowi, w anturażu, który będzie miał większe szanse zwrócić jego uwagę. Na szczęście to balansowanie im wychodzi bardzo dobrze. 


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load