Recenzje

2021-08-09
Cukier - "CK Anderson"
Amadeusz Krebs i Bartek Caboń – duet Cukier dzięki debiutanckiej płycie „Jeden” wydanej w zeszłym roku udało się znaleźć niemałą grupę docelową. Formacja nie zwalnia więc tempa i wraca z nowym albumem.
Wykonawca: Cukier
Wytwórnia: Kayax
Rok wydania: 2021

Panowie skonstruowali wybuchową mieszankę. Sample, agresywne bity, tańce, techno, trans. Rap, melodeklamacja, śpiew. Wszystko tu się miesza i przyciąga uwagę. Już na dzień dobry „Spaliłem dla niej Rzym”. Niby do machania łapą, wpada w ucho, ale jest w niej coś niepokojącego. „Chłopcy są na mieście” łącza w sobie wszystkie trzy stosowane techniki wokalne, narastają w klimacie tajemniczości. „Czy ktoś widział mnie tu” – technotrans. Klubowy, taneczny „Hashtag”. Plemienne rytmy zwrotek połączone z agresywnymi refrenami w „Tomku Li”. Raperska nawijka w „Krótkich momentach chwały”.

Jeśli nie bit i techno, to pop rock podszyty niepokojem („Pętla”) czy rockowa wręcz energia („Czarne ściany”). Zaparkowano tu też kilka mniej inwazyjnych utworów: chillujące „Konwenanse”, klimatyczne i bardzo ładne „Lubię gdy cię nie ma”. Cukier lubi sięgać po cytaty z kultury i popkultury. „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?”. Znane słowa w utworze o stosownym tytule „Dziady”. W „Tomku Li” cała wiązanka nawiązań do światowego podwórka kulturalnego.

Choć to Cukier, nie jest to słodka płyta. Może czasem coś słodkiego się przydarzy, dominuje jednak gorzki smak. Ma w sobie sporo energii, przy czym w większości nie gładzi ona po głowie. Wyróżnia się eklektycznością, ale nie wywołuje to u słuchacza poczucia chaosu.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load