Recenzje

2021-08-27
Garbage - "No Gods No Masters"
"No Gods No Masters" to siódmy album studyjny grupy Garbage, a zarazem pierwszy od wydanej 5 lat temu płyty "Strange Little Birds".
Wykonawca: Garbage
Wytwórnia: BMG
Rok wydania: 2021

Od czasu powrotu Garbage do czynnej działalności koncertowej i wydawniczej w 2012 roku, możliwa jest do zaobserwowania subtelna, lecz wyraźna zmiana w ich twórczym etosie. Od kiedy zadebiutowali swoim piorunującym, różowym albumem, przez 10 lat byli symbolem rocka alternatywnego w jego popularnym ujęciu; takim, jaki chciały go widzieć MTV i ‘major labels’. Kolorowe włosy, rozmazana szminka, poszarpane/obcisłe ciuchy, teksty o deszczu, depresji, zlekceważeniu, jakże typowe dla dorastającej młodzieży lat 90-tych. Nie bez znaczenia był fakt, że na czele tej alt-pop-rockowej ekipy stała Shirley Manson - efemeryczna jak Björk, drapieżna jak Debbie Harry, tajemnicza jak Liz Fraser, niespokojna jak Dolores O’Riordan. Teksty największych przebojów Garbage, wypełniających przede wszystkim pierwsze dwie płyty – ‘różową’ i ‘pomarańczową’ – to dziennik Laury Palmer, zapisujące wszystkie jej skołatane myśli, demony, halucynacje i niepewności.

I to się po dziś dzień nie zmieniło. Shirley jednak dorosła i dojrzała, a teksty z jej pamiętnika nabrały odpowiedniego dla czasu i wieku bagażu, mroku i ciężkości. Nikt nie pisuje do pamiętnika o tym, że jest szczęśliwy; zapisujemy tam to, że świat nas przerasta, że żyjemy w kołowrotku dla chomika, który sami napędzamy, jednocześnie goniąc i uciekając. Jej teksty na najnowszym albumie No Gods, No Masters są bezpośrednie i nieoszlifowane, a bycie szczerym i nagim to celowy zabieg, pasujący do surowego, industrialnego klimatu. Utwory są poruszające, np. „Waiting for God” czy „A Woman Destroyed”, nie wspominając o „Godhead”. Czuć zamknięcie i wilgoć, noc i zło, jest surowo i ciasno. Słychać napięcie i „niską rozdzielczość” pola widzenia, jakby pod wpływem środków odurzających, albo w złym śnie, który okazał się prawdą. Wszystkie numery to ciosy w chwiejny, światopoglądowy establishment, do tego z zabójczą linią basu i sekcją rytmiczną w utworze tytułowym.

No Gods, No Masters to nowe Garbage, mroczne i punkowe, spójne i surowe, dojrzałe i niezależne. Muzyka jest mniej melodyjna, niż na ich pierwszych dwóch albumach, a nawet na ostatnim Strange Little Birds.  Shirley od zawsze bardziej ‘deklamuje’ swoje teksty, niż je śpiewa, i to się dzieje również tutaj, w ‘spójnym kontraście’ do ciężkich gitar i oszczędnych klawiszy. Ci, którzy oczekiwali powrotu do przebojowego Garbage będą zawiedzeni; mimo to, No Gods, No Masters to bardzo skuteczny album, sycący szaloną energią, oraz przykuwający uwagę odważnym, innowacyjnym styl pisania. To coś, co łączy kilka elementów przeszłości Garbage z niesłabnącym pędem naprzód, chociażby w „Wolves”. Czuć jest, że brzmienie zespołu stało się ‘obrazoburcze’, uderzające w tematykę budzącą odzew, zarówno w poklasku jak i krytyce. Słychać wyraźnie, że to album bardzo świadomy i pewny siebie, ugruntowany, ale próbujący nowych rzeczy, z uduchowionym centrum moralnym.  

Garbage na nowej płycie przyjmują punk-rockową postawę, świadomi swojej historii, ale przedstawiając siebie z poruszającą szczerością i radością z nowości i zmian. Zespół rzuca wyzwanie, abyśmy myśleli i poczuli to, co oni, być może najmocniej od czasu Version 2.0. Mają otwarte oczy i uszy i używają ich do tworzenia czegoś, co pomaga innym robić to samo. To spójny album, silny i energiczny, z gracją kontynuujący kierunek rozpoczęty na Strange Little Birds. Płyta nosi ich typową sygnaturą dźwiękową, elektroniczne tekstury i liryczny styl. Poszczególne elementy dobrze ze sobą współgrają, chcąc przekazać coś innego i trudnego. Garbage chcą wpływać na innych, tak jak inni kiedyś wpłynęli na nich; wyrazem tego jest bonusowy dysk, pełen coverów i kolaboracji, będących hołdem wdzięczności dla wszystkich tych, którzy odcisnęli swoje piętno na zespole, od wiecznych punków z zespołu X (Exene Cervenka i John Doe), po Springsteena, Bowiego i Patti Smith.


Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load