Recenzje

2022-03-07
CETI - "CETI"
Mimo problemów personalnych, grupa dowodzona przez wokalistę Grzegorza Kupczyka ani myśli zwolnić. Płyta zatytułowana po prostu „CETI” jedynie to potwierdza.
Wykonawca: CETI
Wytwórnia: Metal Mind Production
Rok wydania: 2022

To pierwszy album w dorobku CETI nagrany bez Marii Wietrzykowskiej. Współzałożycielkę grupy dopadły poważne problemy zdrowotne, które uniemożliwiają jej działalność zespołu. Być może po części dlatego płyta brzmi dość mocno, a momentami bardzo szybko. Już w otwierającym „Głosie krwi” słychać echa wczesnego Iron Maiden. Świetnie wypada oparty o basową partię Tomasza Targosza „Horyzont Życia”, zaś wokale Kupczyka są tu wysokie i czyste. Panowie Dickinson i Gillan nie po raz pierwszy natchnęli wokalistę CETI. ‘Hymnowo’ wypada natomiast „Zaraza” – absolutny pewniak koncertowy, idealny do rytmicznego klaskania, urozmaicony dwoma udanymi gitarowymi solówkami – pojedynczą i podwójną. Do spółki z rasową z „Adrenaliną” (również kapitalne solo na gitarze) i nieco mroczniejszym „Portretem”, pierwsza część płyty zamyka się obiecująco. Drugą otwiera kolejny ‘rasowiec’ w postaci „Portretu”, ponownie opartego na riffie basowym Targosza i okraszonego tym razem solówką w stylu lat 90. Zaś „Posłańcy” to bodaj najciekawsza kompozycja na płycie – spokojny, ‘ciemny’ początek, stopniowe podkręcanie tempa basowym pochodem i podniosły refren. Pewne wrażenie robi także „Syn Przestworzy”, choć brzmi trochę jak młodszy kuzyn „Fear Of The Dark” wspomnianych Iron Maiden. Album zamyka spokojniejszy „Po drugiej stronie życia”, który brzmi trochę jak tribute dla TSA, a z drugiej – okraszony jest bodaj najbardziej osobistym tekstem na płycie, odnoszącym się do kwestii ostatecznych.

Mam wrażenie, że „CETI” to zapis stanu zespołu „tu i teraz”. Tacy jesteśmy, tak czujemy, tak gramy i póki możemy – nie przestaniemy. Nie chodzi o wymyślanie koła na nowo, tylko i obracanie się w obrębie tego, co potrafimy najlepiej. P.S. Drugi dysk do zapis koncertu z Warszawy z grudnia 2021 roku, a więc dość świeży. Materiał live nie jest specjalnie wyczyszczony, więc można się przekonać na własne uszy, jak CETI prezentuje się na żywo.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load