Recenzje

2022-05-12
Laibach - "Wir Sind Das Volk "
Laibach znów pławią się w łaskawych opiniach swoich ‘ortodoksyjnych’ fanów. Wraz z wydanym pięć lat temu Also Sprach Zarathustra, kolektyw powrócił do swoich korzeni; nastąpił odwrót od industrialu rockowo-elektronicznego, aby ponownie przedsięwziąć performatywne, abstrakcyjne, eksperymentalne koncepcje.
Wykonawca: Laibach
Wytwórnia: Mute / PIAS Poland
Rok wydania: 2022

Potwierdzeniem tego kursu jest ich najnowsze wydawnictwo, Wir Sind Das Volk (Ein Musical Aus Deutschland), będące muzyczną interpretacją tekstów niemieckiego dramaturga Heinera Müllera. To ten sam artysta, którego twórczość wzięli na warsztat Einstürzende Neubautenna swojej płycie Die Hamletmaschine. Była to dźwiękowa adaptacja najsłynniejszej sztuki Müllera, nagranej przez radio NRD; Müller przez większość życia był zapalonym socjalistą, co pozwoliło mu tworzyć, a także kierować Teatrem im. Maksyma Gorkiego we wschodnim Berlinie.

Tego typu fakty nie są bez znaczenia dla prowokatorów z Laibach, którzy niedawno dokonali największego przekrętu w historii muzyki, występując na żywo w Korei Północnej. Na swoją upiorną modłę, wykonali wtedy repertuar musicalu The Sound of Music, poddawanego surowej rewizji. Wir Sind Das Volk jest kontynuacją tego trendu i stylu, swatającego współczesność z treścią napisaną w innym czasie i świecie, z inklinacjami socjalistycznymi w stylu Bertolda Brechta, którego Müller jest dziedzicem. Oczywiście, nigdy nie wiadomo, co Laibach ma na myśli interpretując tego typu sztukę, ale jedno jest pewne: jest to mroczne, oniryczne, abstrakcyjne i fantasmagoryczne. Gdy tylko Milan Fras wydaje z siebie pierwsze inkantacje, wiadomo gdzie się znajdujemy i z czym mamy do czynienia. To senny koszmar pełen widziadeł sprzed lat, miksujący zapisy jaźni, strzępy pamięci, lęki i majaki.

Wir Sind Das Volk to transmisja groteskowa, przerażająca, wciągająca i trzymająca w napięciu. To industrial jakiego nauczyli nas protoplaści gatunku, mieszając elementy dark ambient, martial, neo-classical z recytacjami w stylu Boyda Rice’a i ‘materiałem odnalezionym’ w samplach. Nie wiadomo, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem; co jest prawdziwe, a co jest złudzeniem. Głosy, słowa i pieśni mieszają się z myślami i monologami, uderzeniami ciężkich dźwięków i maszynową dramaturgią. To muzyka abstrakcyjna, przenosząca umysł słuchacza gdzieś w meandra zmysłów zarezerwowane dla snu i dziwnych zjawisk neurologicznych, zakrzywionego światła świadomości i pomieszania prawdziwych wspomnień z urojeniami. Nie trzeba rozumieć niemieckiego, aby poczuć tą intensywność; twardy język tylko podsyca gęstość, mrok i groteskowość tych sonicznych wydarzeń.

Wir Sind Das Volk to ciąg dalszy przygód Laibach w świadomości XXI wieku. To muzyka niszowa, bezkompromisowa, prowokacyjna, sugestywna, hipnotyczna i odrażająca. Nietrudno przenieść się w czasie za jej pomocą, w kronikę filmową z czasów NRD, w ciemność i wilgoć lochów Stasi i ciszę zdewastowanego Palast der Republik, na którego tle Laibach pozują do czarno-białych, pomnikowych fotografii. To kartka pocztowa z minionego świata, który wciąż fascynuje z pożółkłych, rdzawych zdjęć, podrapanych przedmiotów, pamiątek z czerwoną gwiazdą, oraz niepowtarzalnego klimatu wiecznego cienia i niepokoju, jaki można poczuć spacerując po ulicach Berlina. Wir Sind Das Volk to podróż, mroczna, niebezpiecznie pasująca do naszej współczesności. Jeśli Laibach w pewnym momencie rozmienili się na drobne, to teraz ponownie odpłacają słuchaczom najgrubszym bilonem.


Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load